WIELKI KUFER

Monika Laskowska

Tag: Naturalna pielęgnacja (page 1 of 13)

Warsztaty kosmetyki naturalnej – Przygotuj ciało do lata – 24 maja 2018 Gdynia

Kochani! Zrobiło się niesamowicie ciepło, nawet u nas na Pomorzu. A to znaczy że czas przygotować się do lata. W związku z tym zapraszam serdecznie na wyjątkowe warsztaty kosmetyki naturalnej w gdyńskiej klubokawiarni Slow Cafe (Gdynia ul. Filipkowskiego 20). 24 maja (czwartek) spotykamy się o 18:00, aby w kobiecym gronie wykonać własnoręcznie naturalne kosmetyki.

24 maja 2018

godz 18:00 SLOW CAFE Gdynia

Majowe warsztaty kosmetyki naturalnej są pod hasłem:

PRZYGOTUJ CIAŁO DO LATA

Czytaj dalej

24 książki o naturalnej pielęgnacji, diecie, roślinach i zdrowym stylu życia, które warto kupić.

Kocham książki. Czasem nawet jak maniaczka kupuję nowe tytuły i cieszę się z każdej przeczytanej strony. Najbardziej interesuje mnie tematyka naturalnej pielęgnacji, kosmetycznego DIY, zdrowego stylu życia i świata roślin i zwierząt. Tych książek pojawia się w księgarniach coraz więcej. Śledzę nowości wydawnicze i dziś chcę się z Tobą podzielić najnowszymi pozycjami książkowymi, które warto kupić. Wszystkie te książki dopiero co pojawiły się w księgarniach lub pojawią się w sprzedaży w maju. Tematyka jest różnorodna, od zdrowego stylu życia, diet, przed naturalną pielęgnację i książki o roślinach i uprawach. Będzie to więc TOP 24 książek, którym warto się przyjrzeć.

Czytaj dalej

Musujące babeczki do kąpieli w stylu moro – DIY

Styl wojskowy i tzw moro są bardzo modne w tym sezonie. Ubrania, buty i dodatki to coś, co każda kobieta powinna mieć  w szafie. Ale dlaczego nikt nie pomyślał o kosmetykach w stylu wojskowym? Nadrabiam to niedopatrzenie i dziś polecam przepis na 2 babeczki musujące do kąpieli właśnie w stylu wojskowym. Oczywiście DIY!

Czytaj dalej

Mój wieczorny rytuał oczyszczania twarzy – maseczka – peeling Vianek – porównanie dwóch produktów

Do wieczornego demakijażu i pielęgnacji twarzy podchodzę z dużą dokładnością. W końcu po całym dniu na twarzy zbiera się kurz i sebum, a przy cerze mieszanej łatwo o niespodzianki w postaci krostek lub zapchane pory i zaskórniki. Dlatego zawsze wieczorem wykonuję dokładny demakijaż z pomocą płynu micelarnego, który zawsze zmywam wodą i nakładam na twarz żel do mycia. Oprócz tego kilka razy w tygodniu wykonuję peeling i stosuję maseczki (oczyszczające, nawilżające lub odżywcze). Cenię sobie wygodę i dlatego szukam kosmetyków typu 2 w 1, aby za jednym zamachem wykonać dwie czynności. Ostatnio zachwyciły mnie produkty 2 w 1 z firmy Vianek. Są to maseczki z peelingiem, które działają dwutorowo. A jak? O tym w dalszej części postu.

Czytaj dalej

Clean Beauty – Przepisy na kosmetyki z lodówki – recenzja książki

Jestem maniaczką w tworzeniu naturalnych kosmetyków. Uwielbiam te małe szklane buteleczki i słoiczki, pipetki, patyczki do nakładania kremów i szklane bagietki do mieszania składników. Tworzenie mnie relaksuje, czuję się spełniona, kiedy zamykam kolejny słoiczek z balsamem czy maseczką. Z wypiekami na twarzy śledzę też nowości książkowe dotyczące książek o naturalnej pielęgnacji skóry, jodze twarzy czy z recepturami na domowe kosmetyki. I choć swoje receptury wymyślam sama, to lubię przeglądać kartki książek z przepisami i inspirować się do tworzenia czegoś nowego. Niedawno na rynku wydawniczym pojawiła się kolejna bardzo ciekawa pozycja dotycząca produkcji kosmetyków w domowym zaciszu. Mam tą książkę właściwie od dnia premiery, nie mogłam się jej oprzeć, a dlaczego? Wszystko wytłumaczę w kolejnej części.

Czytaj dalej

Otulający olejek do masażu na Walentynki lub wieczorne SPA

Już za dwa dni Dzień Zakochanych. Dla jednych to miła okazja na romantyczny wieczór, dla innych dzień jak co dzień. Obojętnie czy obchodzisz Walentynki czy nie, mam dla ciebie fantastyczny przepis na otulający olejek do masażu. Możesz wykorzystać go do masażu w walentynkowy wieczór lub po prostu każdego weekendu podczas wieczornego SPA. Zachęcam, abyś rozpieszczała swoje ciało w każdej możliwej chwili. Taka troskliwa pielęgnacja na pewno się opłaci, a skóra zyska jedwabistą teksturę i zdrowy wygląd.

Do przygotowania 100 ml olejku potrzebujemy:

  • 50 ml olejku z bawełny 

  • 30 ml oleju z pestek moreli

  • 20 ml oleju arganowego

  • 25 pączków róż

  • szklaną butelkę z pipetką

Zdecydowałam się na olej z bawełny, ponieważ wywiera bardzo pozytywny wpływ na skórę.  Regeneruje tkanki skórne, poprawia krążenie miejscowe w miejscu aplikacji, powodując rewitalizację skóry właściwej. Czyż to  nie cudowny składnik otulającego eliksiru? Poza tym olej z pestek moreli, który jest doskonały nawet dla delikatnej skóry dziecka. Olej morelowy jest łatwo wchłaniany przez skórę. Ma właściwości nawilżające i wygładzające Ogranicza powstawanie zmarszczek. Może być stosowany do skóry wrażliwej, podrażnionej, z zapaleniami i suchej. Po olej arganowy sięgnęłam, ponieważ znany jest przede wszystkim ze swojego przeciwstarzeniowego działania. Oprócz tego poprawia elastyczność i pośrednio nawilża.

Do otulającego olejku dodałam pąki róż. Kupując je, musisz się upewnić, że są bardzo dobrej jakości i nadają się do celów spożywczych. Niestety część płatków kwiatów pochodzi z dalekich stron i żeby przetrwać podróż poddaje się je silnej konserwacji. Moje płatki kupiłam na Allegro a sprzedawca okazał certyfikat jakości spożywczej produktu.

Pączki ślicznie wyglądają w butelce, jest tak nastrojowo i romantycznie. Tak dziewczęco. Lubię ten klimat, kojarzy mi się trochę ze stylem angielskim.

Wykonanie otulającego olejku do masażu jest banalnie proste. Wystarczy do butelki włożyć pączki róż a następnie odmierzyć oleje i kolejno wlać do butelki. Całość mieszamy i voila! Nasz olejek do masażu jest gotowy. Pięknie pachnie ( tak delikatnie, ale wyczuwalnie) owocami. To za sprawą oleju z pestek moreli.

Ja olejku używam po kąpieli na wilgotną skórę. Masuję ciało i zachwycam się delikatnością i miękkością skóry. Cudowny, a taki niby niepozorny kosmetyk. Polecam z całego serducha!

Pierwsza pomoc w przeziębieniu, katarze czy bólu głowy – aromatyczne woski do kominków

Ostatnio doznałam olśnienia. Przeglądając Pinterest zobaczyłam białe kostki – identyczne jak te od białej czy gorzkiej czekolady. Był do kosmetyk do kąpieli czy coś w tym rodzaju. I wiecie co? Przypomniało mi się, że mam taką formę do odlewów. No nie byłabym sobą gdybym zaraz nie wpadła na pomysł jak tą formę wykorzystać. A że mamy teraz okres przeziębień i ogólnego rozbicia, w formie powstały genialne i banalnie proste w wykonaniu kostki do inhalacji. Najlepiej sprawdzą się roztopione w kominku. Takim małym, do którego wlewa się odrobinę wody i wkrapia esencję zapachową, albo topi zapachowe woski. Moje woskowe kostki to coś podobnego, tyle tylko, że mają misję walki z zimową chandrą i przeziębieniem. Jest duuużo mięty i eukaliptusa, który dodaje energii. Drugie skrzypce gra tymianek, który jest idealnym pomocnikiem podczas kataru i przeziębienia. Jest odrobina goździków i jałowca tak do smaku, żeby było bardziej „pikantnie”.

Aby przygotować 6 kostek do inhalacji potrzebujemy:

  • 5 płaskich łyżek wosku sojowego
  • 10 kropli olejku goździkowego
  • 12 kropli olejku jałowcowego
  • 20 kropli olejku tymiankowego
  • 30 kropli olejku miętowego
  • 30 kropli olejku eukaliptusowego

Wosk wkładamy do małej miseczki (odpornej na wysoką temperaturę) i podgrzewamy w kąpieli wodnej. Kiedy wosk przybierze płynną konsystencję wkrapiamy olejki eteryczne i za każdym razem mieszamy. Kupując olejki upewnij się, że są przeznaczone do aromatyzacji pomieszczeń i do zastosowania w kosmetyce (np. do masażu). Płynny wosk przelewamy do foremek. Ja użyłam takiej formy jak tabliczka czekolady, ale takie do kostek lodu również będą OK. Gotową formę wkładamy do lodówki na 30 minut lub czekamy aż wosk stężeje w temperaturze pokojowej. Gotowe kostki wyjmujemy z formy i wkładamy do ceramicznego kominka. Zapalamy świecę, która w kominku rozpuści kostki do inhalacji. Zapach będzie unosił się w całym pomieszczeniu, ale warto kominek postawić najbliżej miejsca, w którym przebywamy. Dzięki temu szybciej poczujemy się lepiej, powróci energia, a zapchany nos przestanie nam dokuczać. Pamiętaj jednak by nie pochylać się nad kominkiem i nie wdychać bezpośrednio. Ciepły wosk może poparzyć skórę lub błony śluzowe. 

Według mnie proporcje podane powyżej są idealne. Woski wyszły w sam raz, nie są ani za słabo wyczuwalne, ani zbyt duszące. Celowo wybrałam jako główne: miętę i eukaliptus, aby dodawały energii, której w okresie przeziębienia brakuje. Olejek goździkowy jest bardzo ostry, dlatego w kostkach jest tylko symbolicznie, tak dla smaku. Jałowiec i tymianek świetnie wpływają na zapchane nosy, odblokowują je i koją ból głowy, dlatego zajmują drugie miejsce.

Antysmogowe kosmetyki: kąpiel i maseczka oczyszczająca – DIY

Dużo się teraz słyszy o smogu i zanieczyszczeniu powietrza. Gęsta mgła utrudnia normalne funkcjonowanie, ciężko się oddycha i nie ma mowy o dobrym samopoczuciu. Znawcy straszą nas chorobami spowodowanymi przez smog. Zalecają oczyszczać powietrze i hodować w domu zielone rośliny, które będą wzbogacać pomieszczenia w tlen. Ja idę o krok dalej i oprócz wyżej wspomnianych, polecam też regularnie oczyszczać skórę z nagromadzonych toksyn. Szczególnie wartościowa w tym przypadku jest glinka niebieska, która ma działanie detoksykacyjne, oczyszczające z zanieczyszczeń. Na jej bazie można przygotować bardzo dobrze działającą maseczkę lub dodać glinkę do kąpieli. Jak przygotować te dwa antysmogowe kosmetyki?

Detoksykacyjna kąpiel w wannie

Bardzo dobre efekty przyniesie kąpiel  w ciepłej wodzie z dodatkiem ok. 200 g glinki na wannę. Taki zabieg powinien trwać nie dłużej niż 15 minut. Przeprowadzany regularnie, np. raz w tygodniu, wspiera procesy oczyszczające skórę z nagromadzonych toksyn, uzupełnia niedobory mineralne w organizmie i zwalcza różnorodne schorzenia: AZS, trądzik, stany zapalne czy łupież.

Antysmogowa maseczka oczyszczająca

Detoks skóry twarzy jest szczególnie polecany osobom, które przebywają w trudnych warunkach. Duże natężenie zanieczyszczeń, smog, praca w klimatyzowanych pomieszczeniach bez dostępu do dziennego światła, palenie papierosów czy duże dawki leków na stałe nie mają obojętnego wpływu na naszą skórę. Warto regularnie sięgać po glinkę niebieską, która jak odkurzacz będzie wyciągała zanieczyszczenia z naskórka. Już po pierwszym zabiegu odczujesz różnicę. Skóra będzie gładsza, bardziej elastyczna i po prostu zdrowsza. Jak w takim razie przygotować ten cudowny zabieg?

Potrzebujemy:

  • 3 łyżki niebieskiej glinki (szukaj w sklepach zielarskich, sklepach z żywnością bio lub przez internet)
  • 3 łyżki wody lub ziołowego naparu
  • 3 łyżki oleju migdałowego

Do plastikowego pudełeczka wsyp glinkę i dodaj wodę oraz olej migdałowy. Mieszaj energicznie aż do uzyskania gładkiej masy ( konsystencja pasty do zębów). Powstałą maseczkę nakładaj 2 razy w tygodniu na oczyszczoną skórę i odczekaj 10-15 minut. Po upływie 15 minut zmyj maseczkę z twarzy kolistymi ruchami i nałóż krem.

Data ważności: 2 tygodnie, przechowywanie: chłodne i suche miejsce.

Nie dopuszczaj do zasychania maski na twarzy. Jeśli czujesz, że maseczka ściąga naskórek, spryskaj twarz wodą termalną lub ziołową herbatą w butelce z atomizerem. Maseczka zasychająca na twarzy wysusza naskórek, ponieważ wyciąga wodę z głębszych jej warstw.

Stosując regularnie antysmogowe kosmetyki: maseczkę i/lub kąpiel na pewno zauważysz różnicę. Mniej zanieczyszczeń, zdrowszą skórę i lepsze samopoczucie. Warto spróbować, tym bardziej, że są to w 100% naturalne kosmetyki, które przygotujesz samodzielnie w domu za niewielką cenę.

 

Older posts

© 2018 WIELKI KUFER

Theme by Wielki KuferUp ↑

Facebook