WIELKI KUFER

Monika Laskowska

Category: INNE (page 1 of 78)

Newsletter Wielki Kufer – dołącz koniecznie!

Kochani! Przychodzę dziś, żeby się pochwalić. Mam swój newsletter. Jedyny, wyjątkowy, taki mój. Od dawna chciałam wcielić w życie tą formę komunikacji z wami, ale ciągle coś było ważniejsze. A od teraz będę miała z wami jeszcze lepszy, bardziej prywatny kontakt. Ideą tego newslettera jest zapoznanie was z naturalnymi kosmetykami, które przygotujecie samodzielnie w domu, a także podsyłanie ciekawostek jak dbać o skórę naturalnie, bez chemii.

Każdy kto dołączy do newslettera będzie otrzymywał  ciekawe przepisy na kosmetyki naturalne i cenne wskazówki jak dbać o skórę w naturalny, prosty sposób.

UWAGA! Czytelnicy newslettera jako pierwsi dowiedzą się o nowych kosmetykach, recepturach i poradach. Treści, które prześlę jeszcze  nigdy nie pojawiły się na blogu, więc możecie czuć się wyróżnieni.

Obiecuję przesyłać tylko ważne informacje i sprawdzone receptury. To jak? Jesteś gotowa/y na zmianę pielęgnacji skóry?

Jeśli chcesz dołączyć do czytelników newslettera Wielki Kufer, w kolumnie po prawej stronie uzupełnij w rubrykach swoje imię i adres e-mail, na który będę wysyłać wartościowe wiadomości. Naprawdę warto!

Jeśli kiedykolwiek pojawią się jakieś pytania, śmiało pisz na adres: wielki.kufer@gmail.com

Ulubieńcy kwietnia czyli co kupiłam na promocji w Rossmannie, Tchibo, Pepco i innych sklepach – video

Na Instagramie kilka dni temu zadałam wam pytanie czy chcecie wiedzieć co kupiłam w ostatnich dniach. Był odzew więc postanowiłam nagrać film. W kwietniu dużo działo się w sklepach. Rossmann oferował zniżkę -49% lub – 55% na kolorówkę, Tchibo – 25% na wszystko, a w Pepco jak zawsze można upolować coś ciekawego. Buszowałam też po innych sklepach i mam kilka rzeczy wartych pokazania. Ulubieńcy kwietnia to mój pierwszy tego typu film o zakupach w danym miesiącu. Mam nadzieję, że wyszło fajnie. Zapraszam.

Chętnie dowiem się co ty kupiłaś/eś w mijającym już miesiącu. Pochwalisz się?

Zapiekanka makaronowa z dorszem

Dziś Wigilia! Cały rok na nią czekałam. W tym roku bardzo wyjątkowa, inna niż poprzednie. Kiedy zaświeci pierwsza gwiazdka zasiądziemy z rodziną przy stole. Będzie 12 potraw – barszcz, różne rodzaje ryb, ciasta. Ciekawa jestem jak Ty spędzasz Wigilię u siebie. Jakie potrawy królują w Twojej rodzinie. Dziś chcę Ci zaproponować potrawę niekoniecznie wigilijną ale bardzo smaczną, odżywczą i prostą w przygotowaniu. Jest to zapiekanka makaronowa z rybą, u mnie z dorszem.

Składniki:

300g makaronu  razowego
400 g dorsza ( miałam świeżą rybę z głową i ogonem, ale można wykorzystać też filety)
sok z połowy cytryny, 
150g żółtego sera,
pęczek koperku,
400 g śmietany 12%
1 łyżeczka ostrej papryki
sól himalajska do smaku
1 łyżeczka pieprzu cytrynowego
1 łyżeczka pieprzu
1 łyżka ziół prowansalskich

Rybę ugotowałam na parze. Można też ją obsmażyć. Makaron trzeba ugotować według przepisu na opakowaniu.  Ja zawsze gotuję go z dodatkiem oliwy. Jest smaczniejszy i nie klei się. Naczynie żaroodporne posmarowałam oliwą. Kiedy makaron jest gotowy odcedzamy go i przekładamy do naczynia. Rybę obrałam ze skóry i ości. Jeśli wykorzystujesz filety nie ma z tym problemu. Kawałki ryby kładziemy na makaron. Ser kroimy lub trzemy na tarce na wiórki. Koper posiekałam i wymieszałam z serem. Do śmietany dodałam sok z cytryny i przyprawy, wymieszałam i polałam rybę. Całość zapiekłam w piekarniku przez godzinę w temperaturze 180 stopni.
Zapiekanka jest pyszna i bardzo sycąca. Może posłużyć jako danie obiadowe lub kolacyjne. Myślę, że do zapiekanki fajnie pasowałby brokuł. Następnym razem na pewno dodam go do potrawy.

Jesienne energetyczne batony pełne bakalii

Za oknem szaro i zimno. A jak taka aura wita nas za oknem od razu wzrasta ochota na coś słodkiego. Masz wybór: albo kupisz ciastka w sklepie ale będą pełne rafinowanych tłuszczów, białego cukru i pustych kalorii, albo zrobisz swoje pełne zdrowych bakalii. Mam super łatwy przepis na pyszne energetyczne batony i dziś chcę się nim z Tobą podzielić. 
Z przepisu poniżej wychodzi duża miska pysznych i zdrowych energetycznych batonów.
Skladniki:
– mleko skondensowane niesłodzone w kartonie – 500 ml
– płatki  owsiane górskie – 200g
– ulubione bakalie po 50g  (np. żurawina, rodzynki, daktyle, figi, suszone śliwki )
– pestki dyni – 50g 
– orzechy laskowe i włoskie po 50g 
Jeśli masz swoje ulubione bakalie dodaj ich więcej.
Wykonanie jest banalnie proste. W garnku podgrzewamy mleko przez 5 minut do temperatury ok 37-40 stopni. Następnie zdejmujemy garnek z kuchenki i wsypujemy płatki oraz suszone owoce, pestki i orzechy. Całość mieszamy do uzyskania gęstej konsystencji. Włączamy piekarnik na 130 stopni na termoobieg. Wykładamy równomiernie masę na papier do pieczenia rozłożony na blasze. Masa powinna mieć grubość ok 2-3 cm. Wkładamy do piekarnika i pieczemy godzinę. Po tym czasie  wyłączamy piekarnik i czekamy ok 15 minut aż masa trochę ostygnie. Kroimy masę na batony o długości ok 7 cm i szerokości ok 3 cm.
Batony pełne bakalii to super przekąska w ciągu dnia,  zdrowe słodycze do kawy czy dla dzieci do szkoły. 
Znacie jakieś inne zdrowe przepisy na słodkości? Chętnie poznam coś nowego.

14 listopada – Światowy Dzień Walki z Cukrzycą.

14 listopada większości z nas z niczym się nie kojarzy.  Ot zwykły listopadowy dzień. Jest to jednak święto warte uwagi, ponieważ z roku na rok cukrzyca dotyka coraz większą liczbę osób i coraz częściej chorują na nią młode osoby i dzieci. 
Światowy Dzień Cukrzycy obchodzony jest od 1991 roku właśnie 14 listopada. Jest to szczególna data, ponieważ właśnie 14.11 urodził się odkrywca insuliny – Frederick Banting.  

Święto ma zwrócić uwagę na globalny wymiar cukrzycy, zwiększyć naszą świadomość na temat tej choroby i promować działania profilaktyczne. Coraz wiecej osób boryka się z tą chorobą. Warto więc problem nagłaśniać i informować o cukrzycy na szeroką skalę. 
Szacuje się, że około 285 milionów ludzi na świecie choruje na cukrzycę. Cukrzyca dzieli się na 2 typy. 
Cukrzyca typu 1 stanowi ok. 10% wszystkich zachorowań. Początek zachorowania zwykle przypada między 10 a 14 rokiem życia. Dotyczy głównie dzieci i osób młodych. Cukrzyca typu 1 jest spowodowana prawie całkowitym zniszczeniem przez przeciwciała komórek ß trzustki produkujących insulinę. Organizm chorego niszczy własne komórki. W efekcie dochodzi do bezwzględnego braku insuliny.
90% chorych cierpi natomiast na cukrzycę typu 2 (tzw. cukrzyca dorosłych), do której w dużej mierze przyczynia się otyłość i niezdrowy styl życia. Notoryczne spoźywanie fast food’ów, słodzonych napojow i brak aktywności fizycznej to pierwszy krok ku cukrzycy.
Prognozy na przyszłość są bardzo niepokojące – do roku 2030 liczba chorych może się nawet podwoić. Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom w USA opisuje obecny stan zachorowalności jako epidemię. A z roku na rok liczba chorych na cukrzycę ciągle wzrasta. Co więcej, wiele osób nie wie o tym, ze choruje. Choroba rozwija się pomału a jej głównymi objawami są:
  • Nadmierne pragnienie
  • Oddawanie moczu w dużych ilościach
  • Ogólne uczucie osłabienia
  • Nieuzasadniona utrata wagi
  • Infekcje układu moczowego
  • Oddech o zapachu acetonu
Zarówno w przypadku cukrzycy typu 1 jak i 2 chorzy muszą być pod stalą opieką lekarza. Oprócz tego pacjenci muszą badać poziom cukru we krwi za pomocą glukometru. Glukometr pozwala określić czy poziom glukozy we krwi mieści się w zakresie wyznaczonym przez lekarza diabetologa. Urządzenie może także pomóc w ocenie wpływu diety, ćwiczeń, pracy ibstresu na poziom glukozy we krwi,czy konieczna jest modyfikacją leków lub sposobu dotychczasowego leczenia. 
Glukometr to podstawowe urządzenie dla diabetyka pozwalające w dowolnym miejscu i czasie zbadać poziom cukru we krwi. Krew do badania pobierana jest zwykle z opuszka palca. Dokonanie pomiaru wraz z odczytaniem wyniku zajmuje kilkadziesiąt sekund. Na rynku dostępnych jest wiele glukometrów w różnych cenach. Te najprostsze kosztują ok 20 -30 zl a te najbardziej zaawansowane, z dodatkowymi funkcjami około 200. Ważne aby glukometr był mały i poręczny, ponieważ osoby chroniące na cukrzycę powinny nosić urządzenie zawsze przy sobie. 
Bardzo istotne w walce z cukrzycą jest sumienne przestrzeganie diety i zaleceń  lekarskich.
Nieleczona cukrzyca bowiem stopniowo wyniszcza organizm. Powoduje problemy ze wzrokiem, nerkami, sercem, aż po zaburzenia neurologiczne czy tak zwaną „stopę cukrzycową”. Jest co prawda chorobą nieuleczalną, jednak przyjmując leki i prowadząc właściwy tryb życia, można nad nią zapanować i dożyć późnej starości. 

Czekolada – najlepsza na jesienną chandrę

Czeko, czeko, czekolada… któż jej nie lubi? Osładza życie, leczy smutki. Niestety ta do jedzenia ma też swoje wady – dużo kalorii i w nadmiarze na pewno nie przyniesie nic dobrego naszym zębom i figurze. Nic jednak straconego. Bez wyrzeczeń możemy przecież sięgać po kosmetyki o zapachu czekolady. A tych na naszym rynku nie brakuje. 
Ja skusiłam się na 4 kosmetyki o zapachu czekolady: sól do kąpieli, mydełko, krem pod prysznic i masło do ciała oraz na olejek zapachowy – trufla do kominka. Wszystkie te produkty możecie kupić na oladi.pl

GRUBOZIARNISTA SÓL DO KĄPIELI – NATURAL AROMAS – 670 g 

Czekoladowa sól do kąpieli nasączona olejkami przyjemnie umila kąpiel w wannie. Jeśli jej nie posiadacie można wsypać garść soli do kąpieli stóp. Zapach soli jest bardzo przyjemny i naturalny. Moim zdaniem to słodka, mleczna czekolada. W jej towarzystwie zapominam o brzydkiej aurze za oknem i świat staje się piękniejszy. Dodatkowo sól ma właściwości nawilżające, odżywcze i uelastycznia skórę.

BALSAM CZEKOLADA Z POMARAŃCZĄ – LAVEA
Balsam do ciała z masłem shea o zapachu czekolady z pomarańczą jest sprzedawany na wagę. Ma działanie pielęgnacyjne, nadające jednoczesnie skórze przyjemny aromat. Masełko przeznaczone jest dla skóry suchej, wrażliwej, dojrzałej i podrażnionej. Stosowane po kąpieli przyjemnie nawilża i odżywia skórę, co jest szczególnie ważne teraz jesienią i zimą. 

CZEKOLADOWY KREM POD PRYSZNIC – LAVEA – 250 ml

Żel pod prysznic wspaniale pachnie gorzką czekoladą. Zakochałam się w nim, bo jest głęboki, naturalny i umila codzienną kąpiel. Wspaniale relaksuje i wyzwala endorfiny – hormony szczęścia. Bardzo żałuję że nie jest jadalny, bo na pewno bym się skusiła. 




CZEKOLADOWE MYDŁO GLICERYNOWE – CZEKOLADOWA BABECZKA – LAVEA – 110 g


Mydło podobnie jak sól pachnie wspaniale mleczną czekoladą.  Jako, że jest to mydło glicerynowe mam pewność, że nie wysuszy mojej skóry podczas codziennej higieny dłoni. Forma babeczki ładnie prezentuje się w łazience. Duża kostka starczy na dłużej. 



OLEJEK ZAPACHOWY – TRUFLA – NATURALNE AROMATY 12 ml

Jeśli lubicie palić kominek i relaksowac się przy zapachu czekoladowych pralinek to polecam olejek o zapachu trufli. Jest bardzo intensywny więc wystarczy naprawdę niewiele by cały dom wypełnił się przyjemnym aromatem. Olejek można także użyć do prania, by nadać ubraniom zapach, do kąpieli, do odkurzacza czy skropić poduszkę przed snem. 

Jakie wy zapachy lubicie jesienią?  Wanilii, cynamonu a może tak jak ja – czekolady? 

Musujący proszek do czyszczenia umywalek i baterii -DIY

Kiedyś soda, ocet czy boraks były powszechnie używane do czyszczenia łazienek czy kuchni. Nikogo to nie dziwiło, środki czystości były bezpieczne dla skóry, środowiska i banalnie proste w wykonaniu. Dziś koncerny prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych receptur w środkach do sprzątania. Niestety nowości są dalekie od dawnych środków czystości. Żrące proszki i mleczka drażnią skórę i oczy. Przebywając długo w ich oparach możemy nabawić się alergii lub astmy. Kiedyś sama sięgałam po te drogeryjne preparaty ale teraz przeszłam na stronę zielonych! To naprawdę proste, tanie i bezpieczne dbać o dom w naturalny sposób.
Dziś chciałabym pokazać wam jak w łatwy sposób wyczyścić umywalkę przy użyciu sody oczyszczonej i octu. Dla zapachu możemy dodać kilkanaście kropli olejku eterycznego. Dzięki temu nie będziemy czuć zapachu octu. 
Jak przygotować 1 porcję proszku do czyszczenia umywalek? 
  • 1/2 szklanki sody oczyszczonej  (1 paczka sody)
  • 1/2 szklanki octu 
  • 20 kropel olejku eterycznego  (cytrynowy, pomarańcza, lawenda itp)
W szklance łączymy sodę i olejek eteryczny. Mieszamy skladniki i wsypujemy do umywalki. Proszek polewamy octem. Proszek zacznie musować a gdy musowanie się skończy szorujemy umywalkę i baterię miękką stroną gąbki lub szmatką. Spłukujemy całość wodą i wycieramy do sucha. 

Soda i ocet są bezpiecznymi produktami więc możemy zachęcić dzieci do pomocy przy sprzątaniu mieszkania. Efekt musowania na pewno im się spodoba. 
Stosujecie naturalne metody przy sprzątaniu czy jesteście wierni kupnym środkom czystosci? 

Manicure dla zapracowanych w 4 krokach

Zabiegi na dłonie i paznokcie to przyjemność. Ciepła kąpiel w oliwie z dodatkiem cytryny wygładza i odżywia skórę. Dobrej jakości pilnik nadaje pożądany kształt płytce, a polerka wygładza paznokieć. Na koniec  baza pod lakier, ulubiony kolor lakieru, top i gotowe. Tak można spędzać każdą wolną chwilę,  popijając dodatkowo gorącą herbatę lub aromatyczną kawę. Jednak nie zawsze jest czas na takie rytuały. Dłonie to nasza wizytówka więc nawet żyjąc w niedoczasie warto wygospodarować kilkanaście minut dla siebie i zadbać o dłonie i paznokcie. Nie trzeba dużo by były estetyczne i ładnie się prezentowały.
Manicure dla zapracowanych to tak naprawdę tylko 4 kroki.
Krok pierwszy – usuwanie starego lakieru
Manicure zawsze rozpoczynamy od  zmycia starego lakieru. Dokładnie zmywamy każdy paznokieć. Ja w domu używam zmywacza w butelce, ale w podróż zabieram chusteczki Jelid. Są nasączone zmywaczem i jedna chusteczka starcza na zmycie jednej dłoni (przy bezbarwnym lakierze).

Krok drugi – piłowanie paznokci
Skracamy płytkę paznokcia do pożądanej długości, piłując każdy paznokieć papierowym pilnikiem. Warto pamiętać o spiłowaniu boków paznokcia, to optycznie wydłuża płytkę. Następnie szklanym lub ceramicznym pilnikiem piłujemy każdy paznokieć. Tym sposobem zamykamy płytkę paznokcia. Ten etap należy wykonać bardzo delikatnie, aby pozbyć się zadartych części płytki i wygładzić ją. Na koniec polerujemy każdą płytkę paznokcia, aby nadać jej gładkości i połysku.
Krok trzeci – wycinanie skórek
Przez wycięciem należy przygotować skórki. W tym celu smarujemy skórki wokół paznokcia płynem zmiękczającym do skórek. Ja używam do tego specjalnego preparatu z Eveline. Można też przez kilka minut moczyć dłonie w letniej wodzie z dodatkiem oliwki. Wszystko zależy od tego ile mamy czasu na manicure. Następnie odsuwam skórki delikatnie drewnianym patyczkiem i usuwam ich nadmiar wycinając ostrymi cążkami. Nie można wycinać skórek zbyt głęboko, bo grozi to uszkodzeniem naskórka i macierzy paznokcia.

Krok czwarty – malowanie paznokci
Przed rozpoczęciem malowania paznokci trzeba dokładnie odtłuścić płytkę paznokcia. W tym celu przemywamy paznokcie wacikiem nasączonym zmywaczem lub specjalnym odtłuszczaczem. Następnie nakładamy na paznokcie bezbarwny lakier lub odżywkę. Ja lubię odżywki Eveline. Jeśli mamy więcej czasu i ochotę na kolorowe paznokcie nakładamy na płytkę bazę pod lakier. Następnie malujemy każdy paznokieć ulubionym kolorem. Po kilku minutach nakładamy drugą warstwę lakieru.  Po wyschnięciu obu warstw nakładamy dodatkowo top nawierzchniowy, który utwardzi lakier i nabłyszczy paznokcie. Na sam koniec warto posmarować paznokcie i skórki oliwką. 
Taki manicure dla zapracowanych to praktycznie 20 minutowy zabieg. Myślę, że tyle wygospodaruje nawet najbardziej zabiegana kobieta. 
A jak jest u was? Jesteście zapracowane i stawiacie na szybki manicure czy spędzacie dużo czasu na pielęgnację paznokci np u kosmetyczki?
Older posts

© 2018 WIELKI KUFER

Theme by Wielki KuferUp ↑

Facebook