WIELKI KUFER

Monika Laskowska

Category: PORADY (page 2 of 7)

Co warto kupić wiosną?

Wiosna już tuż tuż. Chyba każda z nas czeka na nią z utęsknieniem, prawda? Odradzamy się wtedy na nowo, mamy więcej energii i chęci do życia. Nie wiem czy to przypadek, ale wiosną częściej wybieramy się na zakupy. Dziś chcę ci przestawić co moim zdaniem warto kupić tej wiosny.

Czytaj dalej

Jak zwiększyć pewność siebie?

Pewnym siebie osobom żyje się łatwiej. Twardo stąpają po ziemi, są bardziej kontaktowi i otwarci na nowe znajomości. Szybciej odnoszą sukcesy i są bardziej optymistycznie nastawieni do życia.

Jak zwiększyć pewność siebie?

Właśnie dziś postanowiłam zrobić małe podsumowanie tego co sprawia, że nasza pewność siebie szybuje w górę.

Zadbane dłonie i paznokcie

Nie od dziś wiadomo, że dłonie to nasz wizytówka. Szorstka skóra i nieopiłowane paznokcie nie świadczą dobrze o naszej osobie. W kontaktach międzyludzkich łatwo stracić na pewności siebie jeśli zauważymy, że nasz rozmówca wnikliwie przygląda się naszym dłoniom. Krem i pilnik powinny być zawsze blisko. Najlepiej nosić je zawsze w torebce, aby zareagować w razie potrzeby.

Piękny uśmiech

Piękny uśmiech i świeży oddech dodają dodatkowe 10 punktów w pewności siebie. Higiena jamy ustnej powinna być naszą codzienną rutyną, a paczka gum czy cukierków miętowych powinny na stałe zagościć w torebce. Warto też zadbać o to, by mieć proste zęby. Jeśli natura spłatała nam figla, możemy przy pomocy aparatu ortodontycznego zadbać o prosty uśmiech. Gabinetów jest wiele, a jendym z nich jest Orto-magic ( http://www.orto-magic.eu/).. Na blogu jakiś czas temu pisałam o tym jak powinna wyglądać pielęgancja zębów podczas noszenia aparatu i o co warto zadbać przed jego założeniem. Jeśli interesuje cię ten temat poszukaj wpisów:

WŁAŚCIWA PIELĘGNACJA ZĘBÓW PODCZAS NOSZENIA APARATU ORTODONTYCZNEGO – # 1 – ZANIM ZAŁOŻYSZ APARAT!

WŁAŚCIWA PIELĘGNACJA ZĘBÓW PODCZAS NOSZENIA APARATU ORTODONTYCZNEGO – # 2 – PO ZAŁOŻENIU APARATU

Ładna bielizna

Latem byłam na biznesowym spotkaniu dla kobiet, na którym zgodnie stwierdziłyśmy że nic tak nie podnosi pewności siebie jak ładna bielizna. Kobieta w koronkach czuje się jak milion dolarów, a to już krok od zdobycia zamierzonego celu.

Relaks, zabiegi SPA

Myślę, że tak jak w przypadku bielizny odpoczynek w SPA czy zabiegi u kosmetyczki również działają budująco na naszą osobowość. Czujemy się zadbane i piękne. Poprawia nam się humor i stać nas na więcej.

Wizyta u fryzjera

Pamiętam że kiedyś lekarstwem na chandrę była dla mnie wizyta u fryzjera. Nowy image podnosił poczucie własnej wartości przynajmniej o 100%. Po wyjściu z salonu mogłam przenosić góry i nie było dla mnie rzeczy niemożliwych. Dziś nie mam już takiego poczucia, co innego buduje mnie w sytuacjach kryzysowych. Wiem jednak, że nadal wiele kobiet czuje się jak milion dolarów po wyjściu od fryzjera. Dlaczego więc nie skorzystać?

To moje 5 propozycji jak zwiększyć pewność siebie. Co ty dodałabyś do tej listy?

Jak wykorzystać herbatę w kosmetyce i pracach domowych?

Ze wszystkich napojów najchętniej sięgamy po herbatę. Czarna, zielona, biała lub czerwona. Często z cytryną, cukrem lub miodem. Czasem z mlekiem lub sokiem. Herbatę można też wykorzystać w inny sposób – w kosmetyce i pracach domowych.

  • Oklady z herbaty na zmęczone oczy.

Torebki zaparzonej i przestudzonej czarnej herbaty kładziemy na zamknięte powieki i trzymamy około 15 minut. Zmęczone pracą przy komputerze oczy odpoczną i zyskamy „świeży” wzrok. Przy okazji sami złapiemy oddech, bo 15 minut odpoczynku to czasem zbawienny czas.

  • Dezodorant do butów

Buty, z których nie można pozbyć się brzydkiego zapachu, warto potraktować herbatą. Wystarczy włożyć na całą noc po 2 torebki zaparzonej wcześniej i wysuszonej herbaty.

  • Czyszczenie luster

Czy wiesz, że naparem z herbaty mozna skutecznie wyczyścić lustro? Umyte herbatą lustro nie ma smug ani zacieków. Warto spróbować!

  • Nawóz do kwiatów

Rośliny doniczkowe warto odżywić raz na jakiś czas. Wystarczy podlewać je herbatą oraz podsypywać fusami, dzięki temu będą lepiej rosły i pozbędziemy się pasożytów.

  • Farbowanie ubrań

Mocny napar z herbaty może działać jak naturalny barwnik do ubrań. Wystarczy zaparzyć mocny napar (4 torebki herbaty na pół litra wrzątku) i zanurzyć ubranie w jasnym kolorze. Po 12 godzinach ubranie trzeba wypłukać w wodzie z octem, który utrwali kolor.

 

Który z wyżej opisanych metod znasz?

 

 

Co kupić na Dzień Babci i Dziadka?

Styczeń to czas kiedy jeszcze nie ochłonęliśmy po świętach i Sylwestrze, a już warto pomyśleć o Dniu Babci i Dziadka. Lepiej podejść do tematu zawczasu, bo jeśli chcemy wymyślić coś kreatywnego i niebanalnego, to nie warto tego zostawiać na ostatnią chwilę. Oczywiście można kupić pudełko czekoladek czy kwiaty, albo kubek czy poduszkę z wydrukowanym naszym zdjęciem. Jednak ja staram się zawsze wymyślić coś innego, niespotykanego. Po przeczytaniu książki Rzeczozmęczenie dochodzę do wniosku, że najlepiej podarować coś praktycznego co będzie wykorzystane lub, tak jak radził autor tej książki, podarować przeżycia i miłe wspomnienia. Przygotowałam dla ciebie prezentownik na Dzień Babci i Dziadka właśnie w zgodzie z tą ideą, być może właśnie tu znajdziesz pomysł na prezent dla swoich dziadków?

  • Sesja zdjęciowa

Moja znajoma fotografka pokazała mi kiedyś fantastyczne zdjęcie, na którym były 4 kobiety: prababcia, babcia, mama i wnuczka. We 4 wybrały się na sesję, aby dobrze się bawić i mieć super wspomnienia. Na taką sesję można wybrać się całą rodziną i wykonać zdjęcia w różnych przebraniach. W sieci dostępnych jest wiele gadżetów do sesji – papierowe okulary, wąsy, maski. Można ją zorganizować w domu lub wybrać się do profesjonalnego fotografa. W sieci jest wiele ofert fotografów, którzy za niewielką cenę mogą przygotować taką sesję. Dobra zabawa gwarantowana i wspomnienia na długie chwile. Mi taki prezent się podoba, a tobie?

  • Fotoksiążka

Jeśli sesja zdjęciowa w twoim przypadku jest niemożliwa, może warto przygotować fotoksiążkę ze wspólnymi zdjęciami jako prezent na Dzień Babci i Dziadka? Na pewno wspólnie z babcią czy dziadkiem przeżyliście nie jeden wyjazd i macie zdjęcia, które wypełnią karty fotoksiążki. Taka papierowa wersja zdjęć jest bardziej trwała i łatwiejsza w oglądaniu. Zdjęcia nie gniotą się i właściwie nie sposób ich zniszczyć, co często ma miejsce w przypadku zwykłych wydrukowanych pojedynczych fotografii. Fotoksiążka nie kosztuje dużo, a jest zawsze trafionym i pełnym emocji prezentem. Można je przygotować np. w Printu.pl Gotowe szablony ułatwią projektowanie książki, a efekt na pewno ucieszy babcię i dziadka.

  • Zestaw zabiegów rehabilitacyjnych / Masaż

Teraz kiedy jestem po operacji kolana i uczęszczam na rehabilitację, widzę jak wiele starszych osób przychodzi na zajęcia. W pewnym wieku każdemu co dolega. A to ból pleców, a to kolan czy biodra. Może więc nie warto czekać aż coś złego się zadzieje i będziemy musieli chodzić na rehabilitację by w ogóle odzyskać zdrowie. Taki masaż czy pakiet ćwiczeń z fizjoterapeutą możemy wykupić prywatnie bez skierowania. Być może dzięki niemu nasz senior poczuje się lepiej i włączy ćwiczenia do codziennego planu dnia? 

  • Wspólnie spędzony czas (spacer, gotowanie)

Jeśli twoi dziadkowie mieszkają daleko, myślę że dobrym prezentem będzie odwiedzenie ich i wspólnie spędzony czas na spacerze czy gotowaniu. Wspólnie spędzone chwile zawsze mile się wspomina, tym bardziej jeśli na co dzień nie ma okazji do tego. Razem przygotowane pierogi czy spaghetti na pewno będą smakować lepiej, bo włożycie w to całe serce i wiele miłości.

  • Bilet do teatru, filharmonii czy kina

Starsze osoby często zamykają się w domach pod pozorem gotowania i opieki nad wnukami. Warto więc zadbać o ich rozwój kulturalny i zaprosić do kina czy teatru. Będzie to okazja do wyjścia z domu i spędzenia czasu w inny, ciekawszy niż siedzenie przed telewizorem, sposób.

  • Ciśnieniomierz

Mimo, że jestem młodą osobą sama czasem korzystam z ciśnieniomierza. Wahania ciśnienia, stres, przemęczenie czy leki mają na nas duży wpływ. Warto mieć przy sobie ciśnieniomierz, aby w chwilach złego samopoczucia sprawdzić ciśnienie. Ja korzystam z aparatu polskiej firmy Diagnosis. Elektroniczny wyświetlacz ułatwia odczyt pomiaru. Rękaw jest regulowany, więc z aparatu może korzystać cała rodzina. Dodatkowo mój model może działać zarówno po kablu jak i na baterie. Mogę zabrać go także na wyjazd, ponieważ producent dołączył do sprzętu pokrowiec. Jestem zadowolona z dokonanego wyboru, więc jeśli twoi dziadkowie nie mają ciśnieniomierza, może warto postawić na ten rodzaj prezentu? Ciśnieniomierze są do kupienia w aptekach w różnych cenach, na pewno dostosujesz swój budżet do któregoś modelu.

Jak podobają ci się moje pomysły? Co chciałabyś/chciałbyś dodać do tej listy?

 

Jak wybrać idealny kalendarz na 2018 rok

W tym roku postanowiłam zrobić sobie prezent na Gwiazdkę i kupić kalendarz. Dotąd co roku dostawałam kalendarze książkowe w formacie A5 i skórzanej oprawie. Totalnie bezpłciowe, nie w moim stylu, zbyt poważne i bez tego czegoś, co aż zachęca do prowadzenia zapisków. Koniec konców kalendarz w eko skórze lądował na półce i leżał tam w nadziei na drugą szansę. Ja natomiast zapisywałam wszystko gdzie popadnie. Trochę w telefonie, trochę w notesie lub zeszytach. Taki informacyjny rozgardiasz powodował, że o wielu rzeczach musiałam pamiętać, aby zdążyć na czas kupić czy zrobić. A kalendarz powinien odciążyć umysł i być prawą ręką, naszym prywatnym pomocnikiem w codziennych sprawach. Rok 2018 zapowiada się bardzo intensywnie. Planuję sporo zmian w życiu osobistym i blogowym, dlatego też nie chcę więcej „zaśmiecać” sobie głowy drobnostkami do zrobienia.

Idealny kalendarz czyli jaki?

Sprawa z wyborem kalendarza nie jest prosta. Początkowo założyłam sobie, że ma to być kalendarz dzienny ( każdy dzień na osobnej karcie), z dużą przestrzenią na zapiski, przejrzysty i taki mój. Nie zniosę dłużej eko skóry. Chcę czegoś w moim stylu – botaniczne wzory, pastele, coś co będzie mówiło o moim charakterze i zainteresowaniach.

Z drugiej jednak strony nie chcę by kalendarz był ciężki i zajmował połowę miejsca w torebce. Jak sprostać tym wymaganiom?

Najważniejsze to założyć sobie na czym nam zależy i jakie podstawowe funkcje musi spełniać kalendarz. Czy ma być lekki, ale mieć mniej wolnej przestrzeni na notatki, czy dzienny, ale za to ciężki? Czy ważne są dla nas dodatkowe strony typu numery kierunkowe do innych miast, skrócony kalendarz na kolejne lata lub spis miar i wag?

Kalendarz z planerem i motywatorem

Kalendarz Simple Calendar 2018 od Love Simple Studio jest to chyba najgrubszy kalendarz jaki dotychczas spotkałam. Zawiera aż 404 strony. Powiesz, że to ciężki i niepraktyczny kalendarz? Ja też z początku tak pomyślałam i już już chciałam zamknąć ich stronę internetową, ale kiedy przyjrzałam się szczegółom oferty, zmieniłam zdanie. Jest to bowiem nie tylko kalendarz, ale i planer rozwoju osobistego i finansów.

Każdy dzień powszedni znajduje się na osobnej karcie, weekendy zajmują po połowie miejsca. Oprócz tego na każdej stronie mamy takie rubryki jak: 3 priorytety dnia, lista „do zrobienia”, miejsce dla ducha i zdrowia oraz samej siebie, „menu dnia” i zakupy dnia. Są też karty plany miesięczne (na każdy miesiąc), cytaty motywujące i dodatkowe strony na TOP zadania miesiąca. To co zwróciło moją uwagę to plan kwartalny na 2018 oraz domowy plan finansowy. Podoba mi się też tabela czasu realizacji celów oraz skrócone kalendarze na kolejne 2 lata (2019 i 2020). Kalendarz występuje w 2 wersjach kolorystycznych różowym i miętowym. Każda z tych wersji zawiera srebrne lub złote dodatki oraz po dwie wstążki do zaznaczania stron. Ten kalendarz spełni nie tylko swoją podstawową rolę jaką jest zapisywanie planów i obowiązków na kolejne dni roku, ale także jest to niesamowity motywator rozwoju osobistego. Dla mnie jako blogerki to niesamowicie ważne, ponieważ zawsze mam całą głowę pełną pomysłów i planów, a pracując z takim kalendarzem na pewno żadna myśl nie zgubi się w gąszczu myśli. Kalendarz kosztuje 109 zł, ale teraz obowiązuje zniżka w wysokości 15%. Cena obniża się więc do 92,65 zł plus koszty wysyłki. Kupisz go tutaj

Pytanie tylko czy te 404 strony nie ważą zbyt dużo, by codziennie nosić tą książkę ze sobą? Jeśli jednak miałabym się zdecydować na którąś wersję kolorystyczną, to zdecydowanie wybrałabym różową ze złotymi elementami. Szalenie podoba mi się to zestawienie.

Co jeszcze znalazłam w sieci?

Kolejnym kalendarzem, który wpadł mi w oko jest ten od Fabryki Czasu. Przede wszystkim okładka nie jest jednokolorowa, a wzorzysta. Do wyboru mamy wiele wersji, m,in. W grochy, pepitkę, paski lub kolorowe wzory. Mi szczególnie spodobały się te motywy:

Kalendarze od Fabryki Czasu są w rozkładzie dziennym lub tygodniowym. Mamy więc sporo miejsca na notatki. Kalendarze dzienne zawierają aż 352 strony. Mamy tu także informacje typowo kalendarzowe – imieniny, święta, fazy księżyca czy znaki zodiaku. W kalendarzu są też mapy i miejsce do zapisywania numerów telefonów czy adresów. Są też wstążki do zaznaczania stron i dodatkowo gumka spinająca cały kalendarz w całość. Cena jest bardzo atrakcyjna. Kalendarz kosztuje bowiem tylko 29 zł + koszty wysyłki i możesz go kupić tu. Z tego co się orientuję za niewielką dopłatą można spersonalizować kalendarz, wpisując na okładkę swoje imię lub inny tekst.

Jest to typowy kalendarz, bez dodatków motywacyjnych czy rozpisywania się o celach na dany dzień/miesiąc. Fajny? No pewnie, że fajny!

Piękny oprawa kalendarza cieszy oko

Trzecim kalendarzem, który wpadł mi bardzo w oko jest kalendarz tygodniowy w przepięknym miętowym kolorze od firmy Eurograf. W środku jest jeszcze piękniej, ponieważ na miętowym tle widnieją złote cyfry kolejnych dni miesiąca. W notesie mamy 160 stron, różne cytaty i teksty motywacyjne, co na pewno przyda się w słabszych chwilach.

Każdy miesiąc zaczyna się od planów na dany miesiąc oraz priorytetów do zrobienia. To co najbardziej podoba mi się w kalendarzu to piękna czcionka i kolorystyka. Nie wiem natomiast czy tygodniowy planer starczy na moje zapiski. Cena tego egzemplarza to 29,99 plus koszty wysyłki. Kalendarz do nabycia tutaj 

Ostatnim kalendarzem, który skradł moje serce jest ten typ od LGrafik. Jest bardzo podobny do pierwszego kalendarza, posiada 400 stron. Oprócz dziennego rozkładu ma również miejsce na notatki związane z finansami, ważnymi rzeczami do zrobienia (100 rzeczy do zrobienia). Są listy priorytetów, listy zakupów oraz miejsce na notatki i cytaty. Kalendarz wraz z planerem mają szkielet spiralowy. Jest to praktyczne (można zawiesić długopis na spirali) ale tez zajmuje sporo miejsca. Koszt takiego kalendarza to 45 zł plus koszty wysyłki. Kupisz go w jednej wersji kolorystycznej.

Ja jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji co do wyboru kalendarza. Zależy mi przede wszystkim na tym, by był praktyczny i żebym polubiła jego wnętrze z całego serca. Musi mieć dużo miejsca na zapiski, bez zbędnych rubryk, których i tak nie wykorzystam. A tobie który kalendarz podoba się najbardziej? Na co zwracasz uwagę kupując kalendarz dla siebie.

Dzień Darmowej Dostawy 2017 – co warto kupić?

Już o północy startuje kolejna edycja – Dzień Darmowej Dostawy 2017! Co warto kupić? Jakie sklepy biorą udział w akcji? O tym napiszę w tym poście.

Jakie są zasady DDD?

  • Akcja trwa tylko jeden dzień i zaczyna się o północy z 4/5 grudnia 2017 roku. Będzie trwać do 23:59 także mamy dużo czasu na zakupy. Niektóre sklepy zaczynają wcześniej i u nich DDD zaczyna się już dziś czyli 4.12. Tak robi m.in sklep z półproduktami do produkcji kosmetyków naturalnych –  e-naturalnie.pl

  • W akcji bierze udział aż 1800 sklepów z różnych dziedzin (AGD, sklepy odzieżowe, kosmetyczne, apteki internetowe, sklepy kolonialne, sklepy z zabawkami i akcesoriami dla dzieci i dużo dużo innych). Na stronie DDD możesz zobaczyć cały spis sklepów internetowych ( KLIK).

  • Sklepy biorące udział w DDD w dniu 5 grudnia mają obowiązek bezpłatnie wysłać zakupione towary, ale mogą ustalić minimalną kwotę, dla której darmowa wysyłka będzie obowiązywać. Najczęściej jest to 20 zł, ale może być i więcej.

  • Regulamin akcji DDD znajdziecie na stronie organizatora. Aby zapoznać się z pełnym regulaminem kliknij tutaj.

Ja nie kupowałam nic podczas Black Friday, dlatego teraz poważnie zastanawiam się nad zakupami w kilku sklepach. Zobacz co szczególnie mnie zainteresowało:

Sklepy z półproduktami do tworzenia kosmetyków

W tej kategorii udział biorą

Mam braki jeśli chodzi o składniki do produkcji kosmetyków. Przydałby mi się kwas hialuronowy i olej z pestek granatu. Te produkty na pewno znajdę w Ecospa.

Kolorowe kosmetyki mineralne

Zastanawiam się nad zamówieniem starterów kosmetyków mineralnych. Nie miałam jeszcze styczności z tego typu kosmetykami, jest więc okazja by zacząć stosować minerały w codziennym makijażu.

Kosmetyki naturalne

W tej kategorii darmową dostawę oferują moje ulubione marki. Na pewno warto skorzystać z oferty

lub zajrzeć do drogerii internetowych, które oferują wiele różnych marek kosmetyków naturalnych/drogeryjnych a także ekologiczne środki czystości. Mnie najbardziej zainteresowały następujące drogerie:

Warto również zajrzeć do takich sklepów jak

  • Magiczne Indie  ( u nich DDD trwa od  2-6 grudnia, do zamówień będą dodawane aż 3 prezenty, minimalna kwota zamówienia to 30 PLN)

Ja mam kilka rzeczy na liście, które chciałam kupić już dawno, ale z racji dodatkowych kosztów dostawy nie opłacało mi się dokonywać pojedynczych zakupów. Teraz koszty za wysyłkę odpadają, więc jest okazja by skusić się na zakup kosmetyków, książek czy dodatków do domu lub na bloga.

Dodatkowo taki DDD to świetna okazja by kupić prezenty świąteczne. Jeśli szukasz konkretnej rzeczy, ale nie wiesz, w którym sklepie możesz je zamówić najtaniej, skorzystaj z wyszukiwarki na stronie DDD. Wystarczy wpisać nazwę produktu i porównać sklepy, które oferują dany produkt najtaniej.

 

Ja nastawiam się na drobne zakupy kosmetyczne i książkowe. Kosmetyki, sprzęt, książki? A co ty kupisz podczas DDD 2017?

Jak zorganizować idealne spotkanie blogerek?

Zazwyczaj spotkania blogerek to kawa, plotki i czasem prezenty od sponsorów. Nie mam nic przeciwko tego typu eventom, bo to miło spędzony czas w gronie dziewczyn o podobnych zainteresowaniach. Jednak coraz częściej organizatorki spotkań stawiają poprzeczkę wyżej i chcą, aby uczestniczki wyniosły ze spotkania jak najwięcej. Organizują prelekcje na temat Social Mediów, ulepszania bloga i kreatywnego spędzania czasu. W zeszłym roku brałam udział w takim spotkaniu i nawet miałam swoje krótkie wystąpienie nt naturalnej pielęgnacji. Link do relacji tutaj.

Ostatnio miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu, który z powodzeniem można stawiać za wzór idealnie zorganizowanego spotkania blogerek. 21 października wraz z innymi dziewczynami miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu pod nazwą „Spotkajmy się w Gdyni”. Była to już 4 edycja tego spotkania, a miejscem imprezy był Hotel Faltom między Gdynią w Rumią. Spotkanie było zaplanowane do ostatniej minuty. Organizatorki Marta (Rudym Spojrzeniem) i Żaneta (Mother and Son) postawiły przede wszystkim na prelekcje nt blogowania i Social Mediów. Wypełniły nasz czas w 100% wartościową wiedzą, a na plotki był czas między wykładami. Gwoździem programu była licytacja prezentów od sponsorów na szczytny cel – dla Hospicjum Dziecięcego Bursztynowa Przystań w Gdyni.

Tak pomagają blogerki

Rzeczy na licytacji była cała masa, o niektóre trzeba było powalczyć podbijając cenę wywoławczą. Z przedmiotów, które szczególnie zapadły mi w pamięci do wylicytowania były m.in. sesja zdjęciowa, ogromny różowy fotel dla małych księżniczek, błękitny komin z wełny czesankowej (trafił w moje ręce – kocham!), ręcznie malowane kubki, ramki do zdjęć, dekoracje świąteczne (handmade), książki. Dziewczyny były naprawdę hojne i udało się zebrać kwotę bliską 1500 zł. Brawo my!

Blog/Instagram/Facebook/Twitter

Powrócę jednak do prelekcji, bo chcę ci napisać na ich temat nieco więcej.

Po powitaniu i przedstawieniu uczestniczek zaczęłyśmy od live’a, na którym Lena Murawska przedstawiła temat „Jak znaleźć czas na blogowanie”. Ja akurat nie mam z tym problemu, a ostatnio nawet nie mogę się doczekać aż usiądę do komputera i przeleję myśli na bloga.

Kolejną prelegentką była Asia z bloga Made by Gigi. Asia opowiedziała nam o Instagramie, pokazała przydatne narzędzia do planowania oraz podzieliła się ciekawymi kontami na Insta. Ja akurat jestem zwolenniczką spontanicznego publikowania zdjęć z tego co akurat dzieje się w naszym życiu, ale czasem lubię popatrzeć na dopieszczone zdjęcia innych użytkowników.

Kolejną prelegentką była Elwira Piwowarska z Wirtualnej Polski. Elwirę znam jeszcze z czasów studenckich, kiedy to bardzo aktywnie udzielałam się w studenckiej gazecie. Fajnie było ją spotkać po latach. Jej wystąpienie było bardzo ciekawe. Była mowa m.in. o skupianiu uwagi czytelnika i o spójności w prowadzeniu bloga. Tytuły, lead, zakończenia które zapadną w pamięci czytelnika – chyba wiesz o czym mówię. Każda z nas mogła w duchu przeprowadzić rachunek sumienia czy jej blog budzi zainteresowanie i przyciąga czytelników czy nie.

Ostatnią z prelegentek była Dorota Patzer, która przybliżyła nam trochę Twittera. To medium akurat najmniej do mnie przemawia, jakoś nie czuję tej drogi komunikacji. Wiem jednak, że niektórzy są zafascynowani i regularnie ćwierkają.

Na zakończenie czekał na nas tort, który przygotowała Cake by Me. Musiałyśmy go uwiecznić, bo wyglądał i smakował nieziemsko!

Dziewczyny Marta i Żaneta spisały się na medal. Brawo dziewczyny! To było zdecydowanie najlepsze spotkanie na jakim byłam. Połączyłyście przyjemne z pożytecznym, a do tego udało nam się pomóc chorym dzieciom. To się nazywa idealne spotkanie blogerek.

Sponsorami spotkania byli:
– 
Wydawnictwo Zielona Sowa
– 
poczytne.pl
– 
Heyday Group
– 
Wydawnictwo Novae Res
– 
Eneduerabe
– 
Ziaja
– 
Bodymax
– 
Qameleo
– 
Próg Życia
– 
Love Domowe
– 
Pole Wełny
– 
Artepoint
– 
mamalula.pl

Co zabrać do szpitala na operację?

Jeszcze dwa tygodnie temu spędzałam aktywnie czas na Mazurach. Nic nie wskazywało na to, że tydzień później nie będę mogła już chodzić, a dwa tygodnie później będę już po złożonej operacji kolana. Tak niestety czasem bywa, życie jest przewrotne, trzeba to zaakceptować.

Na spakowanie się do szpitala miałam zaledwie kilka godzin, wszystko stało się tak nagle i jedyne o czym myślałam, to jak czas mojej nieobecności zniesie moja 13 miesięczna córka. Nigdy dotąd nie rozstawałyśmy się na dłużej niż 1 dzień, tutaj czekało mnie aż tygodniowe rozstanie. Okazało się jednak, że mąż i teściowie sprawują świetną opiekę nad Agatką i chyba tylko ja przeżywam kryzys.

Dziś chcę ci napisać o czym warto pamiętać idąc do szpitala na operację. Czego nie możesz zapomnieć a co jest niepotrzebne. Nie przedłużając – zapraszam do lektury.

O czym nie można zapomnieć idąc do szpitala?

Przede wszystkim musisz mieć dowód osobistyinne dokumenty, które wydał ci poprzedni lekarz. Ja oprócz dowodu  miałam płytę z nagraniem z badania rezonansem magnetycznym. Lekarze przed zabiegiem często chcą zapoznać się z dokumentacją medyczną, a dowód jest niezbędny, aby założyć kartę na SOR i przyjąć cię na oddział.

Oprócz tego nie zapomnij o tak ważnych rzeczach jak piżama (w przypadku operacji nóg lepiej sprawdza się koszula nocna). Ja wzięłam 3 komplety, aby zmieniać ją codziennie. W międzyczasie ktoś z rodziny może przeprać tą już używaną. Poza tym klapki, ręcznik i kosmetyczka z przyborami. Oprócz mydła, szamponu, grzebienia, pasty i szczoteczki do zębów wzięłam też suchy szampon, chusteczki nawilżane i te do higieny intymnej. Po zabiegu przynajmniej przez przez dobę lub dwie nie ma możliwości samodzielnego skorzystania z toalety. Takie gadżety są niezastąpione i pomagają odświeżyć się w potrzebie. Przydają się też woda termalna albo tonik w butelce z atomizerem, gumka do włosów, lusterko i bibułki matujące. Moje must have to także antyperspirant i delikatna woda toaletowa. Tym razem postawiłam na zapach The Vert z Yves Rocher. Do torby wrzuciłam też żel antybakteryjny o zapachu grapefruita z The Body Shop. Uważam, że to był strzał w 10! Czuję się komfortowo, wiem, że mam czyste ręce, a cierpki zapach grapefruita działa pobudzająco.

Z akcesoriów kuchennych wzięłam talerz, kubek, ścierkę i sztućce. Te przedmioty zawsze się przydają. Dodatkowo niezastąpiona jest rolka papieru kuchennego i pudełko chusteczek higienicznych. Nie można zapomnieć też o butelkach z wodą. Najlepiej sprawdzą się te małe – 0,5 – 0,75 litrowe z dziubkiem. Taką wodę w swojej ofercie ma Nałęczowianka Sport. Leżąc w łóżku łatwiej pije się z takiej butelki i nic się nie rozlewa. W mojej torbie znalazłam miejsce na ulubioną przekąskę. Zabrałam Talarki od Lajkonika i świąteczne choinki z ciasta francuskiego Tago. Wiem, że może to nie najlepszy pomysł, ale w chwili kryzysu kilka gryzów nie zaszkodzi. Do walizki zapakowałam też kubek termiczny i kilka saszetek z herbatą. Okazało się hitem! Ktokolwiek mnie odwiedza może zrobić mi ciepłą herbatę, a mój kubek od firmy Termite trzyma ciepło ponad 12 h. Ciepły napój mam więc i w nocy i w dzień. Nie muszę prosić pielęgniarek o pomoc, jestem w tej kwestii niezależna, co daje mi bardzo duży komfort.

Warto zabrać też coś do czytania lub słuchania. Ja zdecydowałam się zabrać książkę Tomka Tomczyka Bloger i Social Media oraz magazyn Hipoalergiczni. Po operacji mąż dowiózł mi laptopa, abym mogła być bliżej was. Wieczorami słucham muzyki z Youtube lub oglądam film na Netflix. Warto zabrać słuchawki oraz stopery do uszu, bo nigdy nie wiadomo czy nie będziemy mieć chrapiącego sąsiada na sali :). Warto również zabrać ze sobą ładowarkę do telefonu. To chyba tyle z rzeczy must have w szpitalu. A co się nie przydaje?

Czego nie zabierać do szpitala?

Ubranie oraz buty i kurtkę oddałam mężowi już w szatni. Te rzeczy będą mi potrzebne dopiero w dniu wypisu, więc mąż przyjeżdżając po mnie, zabierze kurtkę, buty i ubranie dla mnie. Nie warto też brać ze sobą dużej ilości gotówki czy kart kredytowych. Sale na oddziałach są pootwierane i niepotrzebnie możemy kusić złodziei. Obrączkę i pierścionki także zostawiłam w domu. Na czas operacji trzeba zdjąć biżuterię, a położona gdzieś do szpitalnej szafki, może nam zaginąć. Nie warto zabierać specjalnie nic do jedzenia. Rodzina i tak nam coś przyniesie, a rzeczy, które łatwo się psują, trzeba szybko jeść. Na oddziałach są lodówki dla pacjentów, ale po operacji kolana i tak z niej nie korzystam.

Jakie ty masz doświadczenia w tym temacie? Co jeszcze dodałbyś/dodałabyś do listy?

Older posts Newer posts

© 2018 WIELKI KUFER

Theme by Wielki KuferUp ↑

Facebook