Jak kupować kosmetyki

Jak kupować kosmetyki
Witajcie!
Kiedyś jako wielka maniaczka kosmetyków myślałam, że to niemożliwe by jakikolwiek kosmetyk mógł nam zrobić krzywdę. Przecież producenci powinni dbać o klientów, ich potrzeby i wrażliwą skórę. Na szczęście już od dawna nie wierzę producentom, ich reklamom i zapewnieniom, że ich kosmetyk jest lepszy niż produkt konkurencji.
Kupując, powinniśmy być świadomi
wyboru, bo to co nakładamy na skórę może mieć i dobre i złe działanie, i
późniejsze konsekwencje dla naszego ciała i zdrowia. 
Źródło

 

Czytaj składy na opakowaniach.

Już od dłuższego czasu czytam dokładnie skład na opakowaniu i opinie na wiarygodnych portalach. Kupuję w sklepach zielarskich naturalne kosmetyki i składniki potrzebne do samodzielnego wykonania kosmetyku. Nie otwieram i nie wącham preparatów, bo to skraca ich
trwałość i wprowadza bakterie do opakowania, a gdy ekspedientka otwiera przy mnie pudełko celem zaprezentowania zapachu czy konsystencji – dziękuję
grzecznie i wychodzę. Nie kupuję podejrzanych kosmetyków na bazarach, z witryn kiosków, bo nie wiem ile tam stały i jak bardzo promienie słoneczne zmieniły skład.  Zagłębiam się też w literaturę fachową i już nie jestem tym maluczkim ludzikiem zapatrzonym w kolorowe pudełka świecące na półkach, tylko świadomą konsumentką szukającą tego co dla mnie dobre. Wszystko dlatego, że od jakiegoś czasu widzę bardzo dużą różnicę pomiędzy tym jak zachowuje się moja skóra jeśli traktuję ją preparatami z bogatym w chemię składy, a jak zachowuje się kiedy sama wykonam kosmetyk czy kupię ten z wartościowym składem lub kosmetyk naturalny, oparty jedynie na
potrzebnych i wartościowych składnikach.

Kupuj z głową.

Piszę to dlatego, żebyś był/była świadoma, że rynek kosmetyczny to wielka machina, która ma przynosić zyski. Producenci prześcigają się i będą dalej bić się o klienta, oferując coraz to nowsze wynalazki kosmetyczne. Nie mówię tu o porzuceniu wszelkich dóbr kosmetycznych, założeniu worka po ziemniakach i życia w pełnej ascezie. Nie dzielę też kosmetyków, na te dobre i wartościowe, bo pochodzące z zielarskich sklepów i te złe, które kupić można w drogerii. Wszędzie, nawet w najdroższych perfumeriach znajdą się kosmetyki warte uwagi i te, których lepiej unikać.  Drogerie również oferują bardzo dobre kosmetyki z prostym i wartościowym składem, a w zielarskim też mogą znaleźć się chemiczne buble.

Kosmetyki mogą uczulać.

Zachęcam Was by przed zakupem zastanowić się, czy ten nowy balsam, krem czy tusz przyniosą waszej skórze korzyści, czy też mogą spowodować szkody np. w postaci uczulenia, zapchania
skóry itp. Im więcej wartościowych olejów, maseł naturalnego pochodzenia, tym kosmetyk ma większą wartość dla naszego ciała. Jeśli natomiast skład zawiera samą parafinę, PEGi, parabeny i inne świństwa, to nie liczmy na to, że nasza skóra będzie promieniała blaskiem i tryskała zdrowiem.

Ja nabawiłam się poważnej alergii na SLS i SLES (o tym w kolejnym poście) używając łatwo dostępnych żeli pod prysznic i mydeł w płynie, które można zakupić w wielu sklepach i drogeriach.  Teraz żaden producent nie będzie mi
współczuł. Jedynie może mi polecić kolejny świetny preparat ze swojego
asortymentu, który jeszcze ciepły opuszcza bramę fabryki i,  który „na pewno” będzie w stanie załagodzić moją alergię. Ja natomiast walczę by załagodzić objawy, męczę się, bo skóra podrażniona strasznie swędzi i piecze,
i wydaje kolejne setki na drogie apteczne leki, które mi na szczęście pomagają.

Bądźmy czujni i wybierajmy świadomie!

 

(Visited 95 times, 1 visits today)


  • Ja od dłuższego czas analizuję składy i świadomie kupuję wszelkie kosmetyki. Rzeczywiście składy wielu kosmetyków to substancje mające zły wpływ na nasz organizm.

  • Wyprysk kontaktowy od chemii też niestety dopadł mnie. Ale niestety w większości żeli pod prysznic mają sls-y i ciężko ich unikać. O ile nie kąpiemy się w nich długo to nie jest źle, gorzej gdy inne uczulające składniki często substancje zapachowe zostają na skórze całą dobę np. w postaci balsamu do ciała.
    Mądre wybory też praktykuję i staram się przekonać innych, co mam nadzieję, widać po moim blogu:)

  • bardzo przydatny post! sama kiedyś kupowałam co popadnie i niestety po kilku latach regularnego używania zwykłych drogeryjnych kosmetyków nabawiłam się baaaardzo wrażliwej skóry i długo nie mogłam dojść do tego jak to się stało.
    teraz kupuję głównie w aptekach (lub dermo marki w drogeriach), bo nic innego mi nie pasuje.

    • Widać, że nie jestem w tym osamotniona. Dermatolog mi kiedyś powiedziała bardzo prawdziwą informację, że kosmetyki to też chemia. Poczułam wtedy jak kubeł zimnej wody otwiera mi oczy. Niestety, to co uważamy za przyjemne dla naszego ciała, nie zawsze okazuje być na dłuższą metę dobre.

  • Czasami świadomy wybór jest najtrudniejszy 🙂 Post bardzo mi się podoba, przyjemnie się czyta 😀

    • Tak, to prawda, ale z biegiem czasu nabieramy doświadczenia i wtedy staje się to dużo prostrze. Warto spóbować!

  • Staram się wybierać świadomie, choć to trudne. Zwłaszcza czytanie składów. O ile balsamy czy kremy nie stanowią dla mnie większego problemu to np. pianki do golenia albo lakiery do włosów są dla mnie czarną magią. :/

    • Wszystko przyjdzie z czasem. Ja rozpoczynając czytanie składów stałam przed półką w sklepie długie chwile. Teraz wystarczy krótkie spojrzenie i wiem czy to co chce wrzucić do koszyka nadaje się. Poza tym warto korzystać z już wypróbowanych kosmetyków, gdzie mamy pewność, że miały dobry skład i właściwości.

  • Bardzo ciekawie to ujęłaś 🙂 pozdrawiam 🙂

    • Dziękuję, ja staram się wyleczyć alergie choć to błędne koło, bo SLS i SLES są wszędzie. Stąd pomysł na post by inne osoby były bardziej świadomi przez tym zanim nabawią się alergii czy wyprysków.


Facebook