Na przednówku zawsze brakuje mi świeżych warzyw i owoców. Kiszonki już mi się przejadły, jabłka nie są już tak jędrne jak latem. A żeby zdrowo się odżywiać chcę i muszę dodawać warzywa i owoce do jedzenia. Dlatego kiedy dopada mnie taki przestój, sadzę swoje roślinki – pełne witamin i mikroelementów. To kiełki. Najbardziej lubię kiełki pikantne w smaku – rzeżuchę, kiełki słonecznika i rzodkiewki, ale nie pogardzę też kiełkami brokuła czy soczewicy.

Kiełki zawierają wiele witamin, m.in. A, B, C, E i H. Są bogate w minerały: wapń, żelazo, siarkę, magnez, potas, cynk czy selen. Jako, że z nasiona dopiero rodzi się nowe życie rośliny, kiełki zawierają więcej składników odżywczych niż ich „dorosły” odpowiednik. Dlatego też warto po nie sięgać szczególnie wtedy kiedy czujemy się osłabieni, brakuje nam witamin i nie mamy możliwości zaopatrzyć się w świeże warzywa i owoce (zimą).

Jak hodować kiełki?

Kiełki można hodować na wiele sposobów. Od najprostszego czyli na ligninie położonej na talerzu, poprzez hodowlę w słoiku, na specjalistycznej kiełkownicy kończąc. Każdy z tych sposobów jest dobry i to tylko od nas zależy na który z nich się zdecydujemy. Ja kilka lat temu zaopatrzyłam się w kiełkownicę i tym razem również zdecydowałam się hodować w niej roślinki.

Gdzie kupić kiełki? Od czego zacząć hodowlę?

Żeby rozpocząć hodowlę kiełków musimy zaopatrzyć się w nasiona przeznaczone na kiełki. Są one specjalnie przygotowane, pozbawione łupin (np słonecznik), po to, aby jak najbardziej ułatwić roślinie wzrost. Najlepsze kiełki to te na samym początku wzrostu. Nasiona można kupić w sklepach ogrodniczych, warzywniakach czy przez Internet. Ja swoje kupiłam w sklepie zielarskim.

Hodowla kiełków w domu nie jest trudna. Trzeba tylko przestrzegać pewnych zasad. Po pierwsze kiełki wsypujemy do miseczki i moczymy przez 2h zanim umieścimy je na ligninie czy w kiełkownicy. Chodzi o to, by dać im możliwie dużo pić, aby pobudzić nasiona do wzrostu. Po tym czasie odsączamy nasiona z wody i przekładamy do docelowego miejsca ( w moim przypadku jest to kiełkownica).

Kilka lat temu, kiedy zaczynałam przygodę z kiełkami, moja hodowla nie powiodła się. Kiełki  nie wzeszły, a część, która wyrosła, bardzo szybko spleśniała. Wiem, jakie błędy popełniłam, dlatego chcę was przestrzec przed:

Czego nie wolno robić podczas hodowli kiełków?

  • Nie stawiamy kiełkownicy czy innego naczynia z kiełkami w przeciągach czy miejscach chłodnych (zimą – parapet). Każda roślina potrzebuje ciepła, aby się narodzić, nie zaś chłodu i powiewu wiatru.
  • Nie podlewamy kiełków częściej niż 2 razy dziennie (rano i wieczorem). Nie wolno przelewać kiełków, trzymać ich zbyt długo w wodzie.
  • Nie siejemy kiełków zbyt gęsto. Chyba nikt nie lubi tłumów 🙂

O czym musimy pamiętać hodując kiełki?

  • Kiełki podlewamy 2 razy dziennie (rano i wieczorem). Pilnujemy aby woda całkowicie zleciała z każdego piętra w kiełkownicy. Hodując kiełki na ligninie czy wacie – pilnujemy aby podłoże było wilgotne, ale nie zbyt mokre. Stojąca woda zniszczy naszą uprawę.
  • Najlepsze do hodowli są duże nasiona – słonecznik, soczewica. Małe nasiona np. rzeżuchy czy rzodkiewki mogą zatykać kiełkownicę.
  • Jeśli któreś z pięter kiełkownicy zatka się, warto włożyć w otwór wykałaczkę. Woda będzie swobodnie odpływać po patyczku, a nasza uprawa nawodni się, ale nie będzie stała w wodzie.
  • Ja swoją hodowlę codziennie „wietrzyłam”. Polegało to na tym, że rozkładałam kolejne piętra kiełkownicy na stół, podkładając talerz pod spód. Nasiona muszą mieć dostęp świeżego powietrza, a stojąca w komplecie kiełkownica (3 piętra z pokrywką) uniemożliwiają dostęp świeżego powietrza do nasion.
  • Kiełkownica powinna stać w miejscu ciepłym i jasnym. U mnie sprawdziło się miejsce na stole. Był dostęp do światła, nie było przeciągów, a czasem jakiś promyk słońca musnął nasionka. Stosując się do powyższych zasad, pierwsze zbiory uzyskałam już na 3 dzień.

Kolejny dzień po zasianiu (dzień 1). Już coś widać.


Dzień 3. Kiełki soczewicy są już gotowe na degustację.

 

Tym razem hodowla powiodła się i zebrałam fantastyczne zbiory. Kiełki hoduję już 9 dzień i mimo podbierania ciągle rosną nowe. Warto zasiać kiełki nie tylko dla zdrowia. Hodowla kiełków w domu to również doskonała zabawa dla dzieci. Można im pokazać jakie są kolejne etapy wzrostu rośliny, mogą zająć się podlewaniem i doglądaniem. Mojej córce bardzo się ten pomysł spodobał.

Kiełki są bardzo smacznym dodatkiem do twarożku, masła ziołowego czy sałatki. To bogate źródło witamin smakuje nie tylko mnie, ale i mojej 18 miesięcznej Agatce. Jak nigdy zajada się małymi roślinkami.

Jestem ciekawa czy ty lubisz kiełki? A może tak jak ja hodujesz swoje? Jak wygląda twoja hodowla kiełków w domu?

(Visited 23 times, 1 visits today)