WIELKI KUFER

Monika Laskowska

Tag: Wielki Kufer poza Internetem (page 1 of 9)

Warsztaty kosmetyki naturalnej – 26 kwietnia 2018 Gdynia

Kochane Kobiety! Zapraszam serdecznie na wyjątkowe warsztaty kosmetyki naturalnej w gdyńskiej klubokawiarni Slow Cafe (Gdynia ul. Filipkowskiego 20) 26 kwietnia (czwartek) spotykamy się o 18:00, aby w kobiecym gronie wykonać własnoręcznie naturalne kosmetyki.

Tym razem wykonamy:

1. Eliksir wzmacniający cebulki włosów – 30 ml (szklana butelka z pipetką)
2. Oczyszczające mleczko do twarzy 200 ml (plastikowa butelka z pompką)
3. Balsam do ust o zapachu Mango lub Delicji lub bezzapachowy ( smakowite opakowanie w kształcie cukierka)

Pracujemy na wysokiej jakości składnikach. Zapewniam wszystkie materiały i akcesoria.

Data i miejsce spotkania: 26 kwietnia (czwartek), godzina 18:00, Slow Cafe (Gdynia ul. Filipkowskiego 20)
Koszt uczestnictwa: 70 zł/ osoba
Zapisy: wielki.kufer@gmail.com
Liczba miejsc jest ograniczona.

6 urodziny bloga i zaproszenie

Kochani! Dziś jest wyjątkowy dzień. Tort, świeczki i szampan na stole, bo oto Wielki Kufer, moje pierwsze dziecko, obchodzi 6 urodziny! Tak, tak, dokładnie 6 lat temu – 24 stycznia 2012 roku opublikowałam pierwszy post na blogu Wielki Kufer. 6 lat to kawał czasu, dzieci w tym wieku rozpoczynają naukę w zerówce, hehehe. Jaki był ten czas dla mnie i dla mojej strony? Co się zmieniło? Jak ja postrzegam teraz blogowanie? Zapraszam na podsumowanie.

Czytaj dalej

Jaki będzie 2018 rok?

Cześć i czołem w nowym 2018 roku! Mimo, że jestem już o rok starsza to cieszę się niezmiernie z kolejnego roku. Zawsze traktuję go jako nową białą kartę, na której można wszystko zacząć od nowa. Jaki będzie ten 2018 rok? Co przyniesie? O tym przekonam się przez 12 kolejnych miesięcy. Mam jednak pewne plany, o których chcę dziś tobie napisać.

Jaki będzie 2018 rok na blogu?

To będzie dobry rok! Wiem to i czuję, bo mam wiele do zrobienia. Jeśli czytałaś mój ostatni post to wiesz, że Wielki Kufer rozwija się jako blog bliski naturze. Będą więc na pewno przepisy na kosmetyczne DIY, recenzje naturalnych kosmetyków, ale także lifestyle w duchu bliskości naturze. Chciałabym pokazać ci ciekawe książki i filmy oraz przepisy na zdrowe jedzenie. Mam też pomysł, aby zahaczyć o parenting, ale nie tak stricte, tylko pod kątem natury i bycia pro EKO. Czas pokaże jak się to wszystko ułoży, ale głowę mam pełną pomysłów na nowe posty i jestem pełna optymizmu.

Bardzo chciałabym, aby posty ukazywały się regularnie, 3 razy w tygodniu. Póki co, bardzo dobrze mi to wychodzi, a wypracowanie stałego rytmu, pozwala mi ze wszystkim zdążyć. Planuję też bardzo sumiennie prowadzić planer, aby niczego nie pominąć i by wszelkie pomysły mogły zostać zrealizowane.

Chciałabym wrócić z nagrywaniem filmów na kanał na YouTube. Oglądając stare filmy uważam, że mimo braku profesjonalnego sprzętu, wyszły naprawdę nieźle, a ja kocham kamerę i wcale nie peszy mnie świadomość bycia nagrywaną.

Ostatnio na stronie apynews.pl/ranking-youtuberow widziałam statystyki najbardziej popularnych youtuberow. Muszę przyznać że niektórzy robią kawał dobrej roboty i warto brać z nich przykład. 

Planuję też rozwinąć fanpage na Facebooku i profil na Instagramie. Tu jednak podchodzę na luzie, nie chcę się za bardzo spinać, aby za szybko się nie wypalić.

Przez ostatnie tygodnie ułożyłam sobie w głowie plan jak chciałabym, aby wyglądał mój blog i ewentualne współprace czy warsztaty. Mam wobec tego ścisłe wytyczne, których chcę się trzymać, aby marka Wielki Kufer dobrze się rozwijała i stawała się jeszcze bardziej rozpoznawalną marką w sieci. Trzymaj kciuki za sukces!

Jaki będzie 2018 rok w życiu prywatnym?

Tego do końca nie wiem, ale mam już całą listę rzeczy do zrobienia. Wyszukałam nowe kursy, które chcę zrealizować, mam w planach kilka podróży. Cieszę się ogromnie z nowego roku, bo jak wspomniałam na początku postu, wszystko można zacząć od nowa i nie warto patrzeć za siebie. Mam w sobie tyle dobrej energii do działania więc chcę ją maksymalnie wykorzystać!

Jaki był 2017 rok?

Nie mogę uwierzyć, że już dziś jest ostatni dzień roku. Tak szybko to zleciało, a jeszcze jak dziś pamiętam pierwsze wiosenne liście czy wyjazd na urlop w sierpniu. Koniec roku to czas podsumowań, zarówno tych blogowych jak i prywatnych. A jest co podsumowywać. Dzisiejszy post podzielę więc na dwie części – blogową i prywatną.

Jaki był 2017 rok na blogu?

Oj burzliwy był to rok. Podsumowanie i plany na 2017 rok opisywałam tutaj. Pojawienie się dziecka postawiło mój świat do góry nogami, ale od samego początku wiedziałam, że blog będzie nadal dla mnie ważny. Niestety, brak czasu i zmęczenie robiło swoje. Do tego przyszło coś w rodzaju wypalenia. Kiedy w 2012 roku zakładałam bloga miał być on stricte kosmetyczny. Wiecie, recenzje kremów, szamponów, nowości i denka. Najpierw niesamowicie mnie to kręciło, ale z biegiem lat czułam znużenie. Ile można pisać o solidnym opakowaniu z grubego tworzywa, ładnej etykiecie i kolorowej zawartości pudełka? Czułam się jakbym siedziała na tykającej bombie. W głowie rodziło się mnóstwo pomysłów, ale nie pasowały one do tematyki bloga. No bo jak tu pisać o książkach kiedy blog jest kosmetyczny? Jak poruszać tematykę zdrowego jedzenia skoro założeniem bloga były recenzje kosmetyków? Nijak się to miało do tego o czym myślałam te 5 lat temu. No i właśnie z tego powodu czułam takie rozbicie. Nie bawiło mnie pisanie tylko o kremach, tonikach czy maseczkach, a z drugiej strony serce rwało się do pisania kolejnego posta. Musiałam, no po prostu musiałam coś z tym zrobić, bo inaczej groziła mi całkowita zagłada i Wielki Kufer zniknąłby z przestrzeni blogowej.

Co z tym fantem zrobić?

Długo myślałam nad tym jak chciałabym, aby wyglądał mój blog i wiecie co? Doszłam do wniosku, że to normalne, że blog ewaluuje. W końcu ja też jestem coraz starsza, zmienia się mój punkt widzenia i zainteresowania. To nic złego, aby blog na przestrzeni lat zmieniał swoją tematykę. Nawet Tomek Tomczyk w swoich książkach pisze, aby nazwa nie powinna jednoznacznie sugerować profilu bloga, bo nigdy nie wiemy jak sytuacja się rozwinie na przestrzeni lat. Poza tym blog to moja przestrzeń w sieci i to ja powinnam się dobrze czuć z tym co tworzę i publikuję. Czytelnicy zawsze się znajdą, a być może będzie ich jeszcze więcej kiedy zmieni się tematyka. Tak więc w 2017 roku mój blog ewaluował i stał się blogiem bliskim naturze. Odzwierciedla mnie i mój styl życia, bo ja z totalnej maniaczki kosmetyków drogeryjnych stałam się kosmetyczną minimalistką, która tworzy i używa tylko naturalnych kosmetyków. Moje życie również jest proste i naturalne, dlaczego więc nie miałabym o tym pisać na blogu? Może będę dla kogoś inspiracją? W Wielkim Kufrze w 2017 roku mogliści przeczytać recenzje wartościowych książek na temat naturalnej pielęgnacji, prowadzenia domu bez szkodliwej chemii. Było też sporo porad z kategorii lifestyle i przepisy na smaczne i zdrowe potrawy. Przygotowałam i krok po kroku opisałam wiele receptur na naturalne kosmetyki. Blog w takiej postaci bardzo mi się podoba, wchodzę na swoją stronę z ogromną przyjemnością i ciągle czuję niedosyt. Czuję jakbym narodziła się na nowo i w głowie mam masę pomysłów na nowe posty. Teraz jest lekko, bez pisania na siłę, tak jak planowałam. Chciałabym, aby 2018 rok także obfitował w nowe posty z tematyki bliskości naturze. O część z nich pytałam już was na blogu i cieszę się, że to się wam sposobało. Mam w związku z rozwojem bloga pewne plany, mam nadzieję, że się spelnią.

Warsztaty, ach warsztaty

Mijający rok obfitował także w warsztaty tworzenia naturalnych kosmetyków. Więcej na ten temat pisałam tutaj. Niesamowicie się z tego cieszę, bo to coś co kocham robić! Mam nadzieję, że nowy 2018 rok przyniesie kolejne super wyzwania.

Piszę do ciebie bardzo długi list

Od dawna nosiłam się z zamiarem pisania newslettera do czytelników bloga. Nie wiedziałam jednak od czego zacząć i czy w ogóle kogoś tym zainteresuję. Ale jak to mówią kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Myślałam, myślałam.. I właśnie w połowie roku wysłałam do was pierwszy list. Pierwsze newslettery czytało niespełna 10 czytelników, teraz jest was znacznie więcej! Dziękuję z całego serca! Wiem, że piszę dość nieregularnie, ale wciąż mam opory przed pisaniem zbyt banalnych lub prywatnych rzeczy. Mam wrażenie, że to będzie mało interesujące, ale kto wie, może właśnie takie tematy są najbardziej naturalne i takie codzienne, ludzkie. Jak sądzisz? Daj mi znać w komentarzu! A jeśli jeszcze nie jesteś czytelnikiem newslettera Wielki Kufer, koniecznie dołącz jeszcze dziś! Wystarczy wypełnić ramkę na stronie głównej bloga. To zajmie tylko 1 minutę.

Tematyczne miesiące na Facebooku.

Jeśli śledzisz mój profil na Facebooku, to na pewno zauważyłaś, że od kilku miesięcy pojawiają się tematyczne posty. Wcześniej były to jadalne kosmetyki, a w grudniu seria wpisów z przepisami na kosmetyczne DIY, idealne na święta i Sylwestra. Wiem, że takie tematyczne wpisy, oznaczone zdjęciem profilowym, wam się podobają i chętnie zaglądacie po przepisy. W styczniu na pewno pojawi się nowe zdjęcie z  nowymi pomysłami. Mam pewien plan na styczeń, ale jeśli masz swój pomysł lub sugestie, koniecznie daj mi znać!

Jaki był 2017 rok w życiu prywatnym?

Rok 2017 był naprawdę ciekawym rokiem. Cały czas byłam na urlopie macierzyńskim i wykorzystałam ten czas naprawdę dobrze. Patrzyłam jak rozwija się moja już 15 miesięczna słodka istotka Agatka, trochę wspólnie rodzinnie podróżowaliśmy po Polsce. Znalazłam też czas dla siebie. O tym jak wykorzystać urlop macierzyński na swój rozwój pisałam tutaj. Jestem bogatsza o nowe doświadczenia, ukończyłam różne kursy i szkolenia, i gdyby nie wypadek w połowie listopada, zrobiłabym dla siebie znacznie więcej. Jest jednak takie przysłowie: Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i tego się trzymam.

Kilka dni temu z kieliszkiem wina podsumowywałam ten mijający rok.Uznałam, że był naprawdę dobry i obfitował w sporo dobrych zmian. Mam wiele planów na kolejny 2018 rok, ale o tym napiszę w kolejnym, noworocznym poście. Jeśli jesteście ciekawi co planuję na blogu w nowym roku, zajrzyjcie na wielkikufer.pl we wtorek 2 stycznia. A do tego czasu podzielcie się swoimi podsumowaniami i przemyśleniami na temat mijającego 2017 roku. Czy jesteście zadowoleni ze zrealizowanych planów? Czy coś byście zmienili?

Jak zorganizować idealne spotkanie blogerek?

Zazwyczaj spotkania blogerek to kawa, plotki i czasem prezenty od sponsorów. Nie mam nic przeciwko tego typu eventom, bo to miło spędzony czas w gronie dziewczyn o podobnych zainteresowaniach. Jednak coraz częściej organizatorki spotkań stawiają poprzeczkę wyżej i chcą, aby uczestniczki wyniosły ze spotkania jak najwięcej. Organizują prelekcje na temat Social Mediów, ulepszania bloga i kreatywnego spędzania czasu. W zeszłym roku brałam udział w takim spotkaniu i nawet miałam swoje krótkie wystąpienie nt naturalnej pielęgnacji. Link do relacji tutaj.

Ostatnio miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu, który z powodzeniem można stawiać za wzór idealnie zorganizowanego spotkania blogerek. 21 października wraz z innymi dziewczynami miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu pod nazwą „Spotkajmy się w Gdyni”. Była to już 4 edycja tego spotkania, a miejscem imprezy był Hotel Faltom między Gdynią w Rumią. Spotkanie było zaplanowane do ostatniej minuty. Organizatorki Marta (Rudym Spojrzeniem) i Żaneta (Mother and Son) postawiły przede wszystkim na prelekcje nt blogowania i Social Mediów. Wypełniły nasz czas w 100% wartościową wiedzą, a na plotki był czas między wykładami. Gwoździem programu była licytacja prezentów od sponsorów na szczytny cel – dla Hospicjum Dziecięcego Bursztynowa Przystań w Gdyni.

Tak pomagają blogerki

Rzeczy na licytacji była cała masa, o niektóre trzeba było powalczyć podbijając cenę wywoławczą. Z przedmiotów, które szczególnie zapadły mi w pamięci do wylicytowania były m.in. sesja zdjęciowa, ogromny różowy fotel dla małych księżniczek, błękitny komin z wełny czesankowej (trafił w moje ręce – kocham!), ręcznie malowane kubki, ramki do zdjęć, dekoracje świąteczne (handmade), książki. Dziewczyny były naprawdę hojne i udało się zebrać kwotę bliską 1500 zł. Brawo my!

Blog/Instagram/Facebook/Twitter

Powrócę jednak do prelekcji, bo chcę ci napisać na ich temat nieco więcej.

Po powitaniu i przedstawieniu uczestniczek zaczęłyśmy od live’a, na którym Lena Murawska przedstawiła temat „Jak znaleźć czas na blogowanie”. Ja akurat nie mam z tym problemu, a ostatnio nawet nie mogę się doczekać aż usiądę do komputera i przeleję myśli na bloga.

Kolejną prelegentką była Asia z bloga Made by Gigi. Asia opowiedziała nam o Instagramie, pokazała przydatne narzędzia do planowania oraz podzieliła się ciekawymi kontami na Insta. Ja akurat jestem zwolenniczką spontanicznego publikowania zdjęć z tego co akurat dzieje się w naszym życiu, ale czasem lubię popatrzeć na dopieszczone zdjęcia innych użytkowników.

Kolejną prelegentką była Elwira Piwowarska z Wirtualnej Polski. Elwirę znam jeszcze z czasów studenckich, kiedy to bardzo aktywnie udzielałam się w studenckiej gazecie. Fajnie było ją spotkać po latach. Jej wystąpienie było bardzo ciekawe. Była mowa m.in. o skupianiu uwagi czytelnika i o spójności w prowadzeniu bloga. Tytuły, lead, zakończenia które zapadną w pamięci czytelnika – chyba wiesz o czym mówię. Każda z nas mogła w duchu przeprowadzić rachunek sumienia czy jej blog budzi zainteresowanie i przyciąga czytelników czy nie.

Ostatnią z prelegentek była Dorota Patzer, która przybliżyła nam trochę Twittera. To medium akurat najmniej do mnie przemawia, jakoś nie czuję tej drogi komunikacji. Wiem jednak, że niektórzy są zafascynowani i regularnie ćwierkają.

Na zakończenie czekał na nas tort, który przygotowała Cake by Me. Musiałyśmy go uwiecznić, bo wyglądał i smakował nieziemsko!

Dziewczyny Marta i Żaneta spisały się na medal. Brawo dziewczyny! To było zdecydowanie najlepsze spotkanie na jakim byłam. Połączyłyście przyjemne z pożytecznym, a do tego udało nam się pomóc chorym dzieciom. To się nazywa idealne spotkanie blogerek.

Sponsorami spotkania byli:
– 
Wydawnictwo Zielona Sowa
– 
poczytne.pl
– 
Heyday Group
– 
Wydawnictwo Novae Res
– 
Eneduerabe
– 
Ziaja
– 
Bodymax
– 
Qameleo
– 
Próg Życia
– 
Love Domowe
– 
Pole Wełny
– 
Artepoint
– 
mamalula.pl

Ciekawe spotkania dla kobiet – wrzesień

Kto mnie zna, ten wie jak niespokojną duszą jestem. Uwielbiam jak wokół mnie dużo się dzieje. Dlatego też kilka razy w miesiącu biorę udział w różnego rodzaju spotkaniach, szkoleniach czy wykładach. Wszystko po to, aby poznać nowych ludzi, zgłębić wiedzę, poszerzać horyzonty.

Nigdy wcześniej nie pisałam o tym na blogu, ale pomyślałam że ta tematyka może i Ciebie moja Droga zainteresować. W końcu często szukamy inspiracji jak spędzić wolne popołudnie lub szukamy ciekawego szkolenia. Dlatego też raz na jakiś czas podzielę się minionymi wydarzeniami w formie relacji lub nadchodzącymi – w formie zapowiedzi. Spotkania dla kobiet i nie tylko – o tym w dalszej części, zapraszam.

Czytaj dalej

Warsztaty kosmetyki naturalnej – 28 września, Slow Cafe, Gdynia

Zaczynamy kolejny sezon z warsztatami tworzenia naturalnych kosmetyków.

Na najbliższym spotkaniu porozmawiamy jak wykonywać prawidłowo demakijaż twarzy. Opowiem o dwustopniowej naturalnej pielęgnacji twarzy i wykonamy 2 naturalne kosmetyki.

Czytaj dalej

Jak V edycja See Bloggers zmieniła mój punkt widzenia

Minęło kilkanaście dni od V edycji festiwalu See Bloggers, a ja wciąż czuję tą euforię, która towarzyszyła mi podczas całego eventu. Tegoroczna edycja była moją 3 wizytą na tej imprezie. Nie uczestniczyłam w 1, ponieważ miałam już plany urlopowe oraz w zeszłorocznej, kiedy byłam już w zaawansowanej ciąży. Czekałam więc na tegoroczną edycję z podwójną ciekawością.

Ten rok jest dla mnie jako blogerki dość trudny. Nie pisałam o tym na blogu, ale może warto w końcu wyrzucić z siebie te smutki. Kiedy urodziła się moja córeczka wiedziałam, że czasu na blogowanie będzie dużo mniej. Nie na zawsze, ale dopóki dziecko będzie wymagało poświęcenia mu maksimum czasu. Nastawiłam się na to, ale co innego teoria a co innego praktyka.Wiesz jak to jest, najlepsze pomysły na posty zaskakują nas w najmniej oczekiwanym momencie – w łazience, na spacerze itp kiedy oczywiście nie mamy możliwości pisania. Kiedy już siadasz do komputera i nadal masz wenę, dziecko właśnie budzi się z drzemki. Chyba nie muszę odpowiadać czym to skutkuje… no właśnie – ciszą na blogu. Niby o tym wszystkim wiedziałam, ale jednak zawsze jakoś tak żal kiedy blog nie jest na bieżąco.

To jeszcze nie koniec przebojów.

W marcu, na 5 urodziny bloga postanowiłam zafundować sobie przeniesienie bloga na platformę WordPress. Myślałam o tym już od dawna, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie i ostateczną decyzję podjęłam w lutym tego roku. Wiedziałam, że konsekwencją przenosin jest spadek liczby czytelników,  ale pocieszano mnie, że nie potrwa to długo. Jednak to co zastałam po przeniesieniu przeraziło mnie. Mój blog dla wyszukiwarek był jak tabula rasa, nowa nikomu nie znana strona. Statystyki szlag trafił, dosłownie.  Wiem, że dla części z was to abstrakcja, ale jeśli zaczynasz odczuwać ze piszesz posty w próżnię, że mało kto czyta tekst, który piszesz w wyrwanym dla siebie skrawku czasu, podczas gdy dziecko śpi to wierz mi zaczynasz się dołować. Poświęcasz maksimum swojego wolnego czasu, a nie masz żadnych efektów. Do tego jeszcze ta przerażająca cisza w komentarzach. Na blogspocie nigdy tego nie doświadczyłam,  więc tym bardziej czułam gorycz porażki.

Trzecim „kołkiem do trumny” było zwężenie tematyki na blogu. Myślałam już o tym wcześniej, ale decyzja zapadła teraz. Jest to związane ze zmianą stylu życia i zmianą przekonań.

5 lat temu zaczynałam jako blogerka urodowa. Fascynowały mnie kosmetyki drogeryjne, byłam konsultantką AVON.

Od kilku jednak lat przeszłam mentalne metamorfozę i zmieniłam pogląd na życie. Teraz bliskie mi są naturalne kosmetyki, zdrowa dieta, zioła, tematyka spokojnego minimalistycznego życia. Nie znajdziesz już u mnie postów – Co ciekawego kupiłam w AVON itp. Stąd też zawęziłam tematykę bloga do tej bliskiej moim przekonaniom, aby pisać o tym, z czym się utożsamiam, jak żyję. Nie czułabym się dobrze recenzując produkty niezgodne ze swoim przekonaniem.. To  nieuczciwe wobec czytelników oraz wobec mnie samej.

Dlatego tez zawęziłam tematykę na blogu do recenzowania tylko naturalnych produktów oraz poruszania tematyki kosmetycznego DIY. To także zredukowało liczbę odwiedzających, ponieważ nie każdego interesuje taka tematyka.

Zmiany na blogu choć podjęte bardzo świadome spowodowały ze zaczęłam się poważnie zastanawiać czy to ma dalej sens. Czułam ze jeśli czegoś nie zrobię to po prostu się uduszę i zamknę bloga. Tak, miałam takie myśli. Bolało mnie to, że wokół inne blogerki świetnie się rozwijają, a ja chcąc ulepszyć bloga ( WordPress, bardziej ścisła tematyka) działam na swoją niekorzyść, bo tracę czytelników.

Na szczęście pojawiło się światełko w tunelu.

I właśnie z pomocą przyszła mi m.in. 5 edycja See Bloggers. Spotkani tak ludzie i warsztaty pomogły mi inaczej spojrzeć na ten problem.

Zapisałam się m.in. na warsztaty z Kasią Ogórek, która powiedziała ważna rzecz, że należy trzymać się swojej pasji, a nie obecnych trendów. Pasja napędza blog, daje mu świeżość, wyróżnia nas spośród tysięcy innych influencerów. Trendy teraz są, ale zanikają, zmieniają się i nie warto iść za nimi ślepo. Słysząc te słowa poczułam ulgę. Ktoś nareszcie mówi to, co chcę usłyszeć! Warto robić to co się kocha, a efekty tej pracy przyjdą. Czyli jednak moje warsztaty, pasja do tworzenia kosmetyków mają sens.

Z kolei warsztaty z marką AA wniosły nowe spojrzenie na pisanie bloga. Tworzyliśmy plan działania, rozmawialiśmy o personach, o tym jak dotrzeć do czytelników, by ich zainteresować  treścią. Niby banalna rzecz ale dla mnie, stojącej na rozdrożu, temat był bardzo pomocny. Na sali głównej również usłyszałam wiele ciekawych wskazówek, m.in o regularnym pisaniu, zmianie taktyki tworzenia postów.

Rozmowy z blogerami dały mi także dużo dobrego. Przede wszystkim dowiedziałam się, że statystyki z WordPressa wracają dopiero po ok roku blogowania, a nie jak sądziłam, że po 3 miesiącach. Kamień spadł mi z serca, bo to oznacza, że nie powinnam się martwić. Doszłam też do wniosku że w krótkim czasie nałożyłam na siebie zbyt dużo. Przeniesienie na WordPress wymaga większego zaangażowania w promocję bloga, na co ja przy małym dziecku nie zawsze mam czas. Poza tym zawężanie tematyki do tego co naturalne wcale nie musi oznaczać tracenia czytelników. Nie powinnam zamykać się na czytelników zawężając tematykę bloga, ale rozszerzać ją, trzymając się pewnych reguł. Pomyślałam, by rozszerzać tematykę bloga, nie wychodząc poza moje przekonania. Hasłem mojego bloga jest naturalność, bliskość natury,ale to przecież nie oznacza jedynie tematyki naturalnych kosmetyków czy kosmetycznego DIY. W tej tematyce mogę z powodzeniem poruszać tematy modowe, kulinarne, wnętrzarskie. Chcę też zmienić taktykę pisania postów, aby usprawnić ten proces i pojawiać się na blogu częściej.

Po weekendzie spędzonym wśród innych blogerów nabrałam dystansu i poczułam że mam świeży i gotowy do działania umysł.

Jak sami widzicie dla mnie była to wyjątkowa edycja. Spotkałam też kilka czytelniczek mojego bloga, które rozwiały moje wątpliwości że już nikt nie czyta mojej strony. Mimo że jest już po festiwalu, była on dla mnie inny niż poprzednie. Ta edycja dała mi dużo wsparcia, podsunęła pewne pomysły i dała mi pewność że to, czym się zajmuje ma sens i przyniesie owoce.

Older posts

© 2018 WIELKI KUFER

Theme by Wielki KuferUp ↑

Facebook