To dziś skaczę z radości jak dziecko! Dziś w Dniu Dziecka spełniłam jedno ze swoich marzeń – otworzyłam sklep internetowy. Taki prawdziwy, najprawdziwszy z prawdziwym towarem. Sklep, o którym marzyłam od dawna, ale dotąd nie miałam odwagi podjąć się tego zadania. Zawsze bałam się zrobić ten decydujący krok i przekuć plany w rzeczywisty plan działania. Kiedy z mężem wspominaliśmy rodzinie i znajomym o tym planie na wspólny biznes, na drodze stawali nieprzychylni ludzie, którzy odwodzili nas od pomysłu. Nie wiem, może z zazdrości, może z niepewności jak to będzie. W końcu każdy ma inny punkt widzenia i inaczej patrzy na życie. Wmawiali nam, że mamy stałą pracę i dziecko, i na tym powinniśmy się skupić, a nie bujać w obłokach.

Mam taki charakter, że i tak postawię na swoim

Mimo nieprzychylnych rad, pomysł na sklep internetowy buzował we mnie  i ta myśl towarzyszyła mi codziennie od rana do wieczora. Więc kiedy z mężem podjęliśmy ostateczną decyzję o tym, że zaczynamy działać (kwiecień 2018), owialiśmy nasz pomysł wielką tajemnicą tak, aby żadna „dobra dusza” nie mąciła nam w głowie. Nie potrzebowaliśmy „dobrych rad”, że teraz dziecko będzie zaniedbane, będziemy niewyspani i zostaniemy z towarem.

Specjalizacja sklepu

Pomysł na sklep internetowy powstał w przeciągu kilku sekund, kiedy delektowałam się herbatą i zajadałam migdały w czekoladzie. Wcześniej myślałam nad sklepem w duchu zero waste, ale ostatecznie pomysł wydał mi się zbyt niszowy. Nasz sklep powstał z potrzeby serca i ma pewną misję do spełnienia. Nazywa się S.O.S. DLA SKÓRY.  Są w nim kosmetyki, detergenty i akcesoria przeznaczone dla osób z atopowym zapaleniem skóry, egzemą, łuszczycą, rybią łuską itp problemami. Sama od kilku lat walczę z egzemą na dłoniach (alergia na środki spieniające) i wiem, że dermatolodzy poza zapisaniem sterydów nie robią absolutnie nic więcej (odwiedziłam kilkunastu lekarzy i każdy robił to samo), a farmaceutki w aptekach nierzadko nie znają się na składach i proponują produkty, które wcale nie przynoszą ulgi. Wiem, ile czasu mi zajęło znalezienie dobrych kosmetyków, które łagodzą dolegliwości. Dlatego też w swoim sklepie chciałabym się skupić na produktach, które są dedykowane takiej problematycznej skórze, i które w większości sama przetestowałam i wiem, że są skuteczne. Oczywiście, że nie mogę potwierdzić, że skoro mi coś pomaga to pomoże też innym, ale sklep ma być miejscem, w którym wrażliwcy będą mogli zaopatrzyć się w wyselekcjonowany asortyment. Jednym słowem chcę skrócić poszukiwania dobrych produktów, bo wiem, ile czasu mi zajęło szukanie w sklepach stacjonarnych i internetowych kosmetyków i chemii domowej, która nie zaostrzałaby alergii.

Niszowy towar

Niestety nie jesteśmy apteką i części produktów znanych marek, specjalizujących się w atopii, egzemie, łuszczycy itp. nie będziemy mogli sprzedawać. To ma swoje plusy i minusy. Kosmetyki znanych firm są jednak dostępne w każdej aptece, a my dajemy szansę na zakup produktów niszowych, z małych firm i manufaktur (już wkrótce będą naturalne kosmetyki robione ręcznie). Dzięki temu nasi klienci poznają inne, być może dotąd nie znane, a równie dobre kosmetyki. Być może okaże się, że te powszechnie znane produkty nie zdawały egzaminu, a te niszowe będą idealnym rozwiązaniem.

Wszystko robiliśmy sami

Sklep internetowy zbudowaliśmy na platformie Shoplo, ale wszystko robiłam sama. Nie raz na fanpage Wielkiego Kufra pisałam wam, że pracuję nad czymś po nocach. Uparłam się, że postawię sklep sama i tak też zrobiłam. Nikt, absolutnie nikt mi w tym nie pomógł. Nawet mój mąż nie tykał się niczego, bo nie zna się na tych sprawach. Pewnie zastanawiacie się czy to jest trudne. Trudne raczej nie, bardziej pracochłonne, bo trzeba ustalić układ strony zanim jeszcze się ją zbuduje, a potem krok po kroku ją tworzyć. Można też skorzystać z gotowych szablonów, ale one również wymagają dostosowania. Patrząc teraz na gotowy sklep rozpiera mnie wielka duma, że to się udało, ale też wciąż nie dowierzam, że ten sklep istnieje naprawdę. Czuję się jakby to był sen…

Co teraz?

Kochani! Co teraz? No właśnie! pomóżcie mi nagłośnić istnienie sklepu S.O.S. DLA SKÓRY. Dołączcie do społeczności na Facebooku -> fanpage S.O.S. DLA SKÓRY, polećcie znajomym, którzy mogliby być moją grupą docelową lub sami dokonajcie zakupów. W czerwcu do każdego zamówienia powyżej 50 złotych dodajemy prezent. Zobaczcie nasz asortyment. Jest on idealny także dla tych, którzy nie mają problemów skórnych, ale chcieliby korzystać z łagodniejszych kosmetyków. Zapraszam!

Dajcie znać jak podoba wam się sklep, jestem bardzo ciekawa, czy przypadnie wam do gustu.

Słowo ode mnie dla was

Ps. Kobiety! Jestem przykładem, że warto walczyć o swoje marzenia. Jeśli coś wam świta w głowie, macie pomysł a boicie się zrobić pierwszy krok, to bierzcie ze mnie przykład.  Nie czekajcie na lepszy moment, na kolejną wiosnę, na wzrost wypłaty, na to aż zajdziecie w ciążę i będziecie mieć więcej czasu. Działajcie teraz. W wielu miastach organizowane są różne spotkania (często bezpłatne) jak założyć firmę, jak ogarnąć sprawy księgowe, jak otrzymać dotację czy pożyczkę). Korzystajcie z tego, bo to jest dla nas! Polecam ogólnopolski serwis Biznes.gov.pl, gdzie są wyszczególnione konkretne biznesy. Strona prowadzi nas za rękę i dzięki wypełnianej krok po kroku ankiecie dowiadujemy się co musimy zrobić, co załatwić, aby otworzyć taki czy inny biznes. W Gdyni zaś bardzo polecam stronę gdyniaprzedsiebiorcza.pl Znajdziecie tam wiele porad, kursów itp odnośnie własnych biznesów. Co wam szkodzi spróbować? Przecież w wielu przypadkach niczym nie ryzykujecie.

Kiedy sklep internetowy był w fazie budowy spotykałam na swojej drodze osoby, które zmieniały swoją ścieżkę kariery otwierając coś swojego, albo łączyły swój biznes z pracą na etacie. To tylko utwierdzało mnie w przekonaniu, że robię dobrze i ze ja także dam sobie ze wszystkim radę. Własny biznes wcale nie oznacza zaniedbanego domu, głodnego dziecka i pustej lodówki. Nawet kiedy pracujecie na etacie to da się często pogodzić (przynajmniej na początku, kiedy biznes raczkuje). Jeśli działacie we własnych biznesach pochwalcie się w komentarzu, dajcie przykład innym dziewczynom, które być może po cichu o czymś marzą, ale jeszcze nie mają na tyle odwagi by działać na pełnych obrotach.

Kończę, bo już 2:30 wybiła na zegarze a kiedyś przecież trzeba iść spać.

(Visited 123 times, 1 visits today)