WIELKI KUFER

Monika Laskowska

Tag: kosmetyki naturalne (page 1 of 13)

Clean Beauty – Przepisy na kosmetyki z lodówki – recenzja książki

Jestem maniaczką w tworzeniu naturalnych kosmetyków. Uwielbiam te małe szklane buteleczki i słoiczki, pipetki, patyczki do nakładania kremów i szklane bagietki do mieszania składników. Tworzenie mnie relaksuje, czuję się spełniona, kiedy zamykam kolejny słoiczek z balsamem czy maseczką. Z wypiekami na twarzy śledzę też nowości książkowe dotyczące książek o naturalnej pielęgnacji skóry, jodze twarzy czy z recepturami na domowe kosmetyki. I choć swoje receptury wymyślam sama, to lubię przeglądać kartki książek z przepisami i inspirować się do tworzenia czegoś nowego. Niedawno na rynku wydawniczym pojawiła się kolejna bardzo ciekawa pozycja dotycząca produkcji kosmetyków w domowym zaciszu. Mam tą książkę właściwie od dnia premiery, nie mogłam się jej oprzeć, a dlaczego? Wszystko wytłumaczę w kolejnej części.

Czytaj dalej

Targi Naturalnych Kosmetyków – Ekocuda – w Gdańsku

Kiedy na początku grudnia 2017 dowiedziałam się, że w marcu tego roku w Gdańsku odbędą się Targi Naturalnych Kosmetyków Ekocuda, zacierałam ręce. To przecież mój żywioł i musiałam, po prostu musiałam tam być! W oczekiwaniu na wydarzenie mój blog został patronem medialnych targów i poziom euforii już sięgał zenitu. Czułam się jak ryba w wodzie kiedy pisałam w social mediach o wydarzeniu, zajmowałam się kolportażem ulotek i przekazywaniem informacji o nadchodzących targach. Im bliżej było do eventu, tym bardziej się cieszyłam, tworzyłam listę zakupów i snułam plany, które stoiska odwiedzę w pierwszej kolejności. Oprócz targów miałam wziąć udział w warsztatach dotyczących produkcji naturalnych kosmetyków, na które również bardzo się cieszyłam. I chyba za bardzo, bo w przeddzień targów spotkał mnie straszny pech…

Czytaj dalej

Gwiazdki na Gwiazdkę czyli własnoręcznie zrobiony prezent – balsam do ciała DIY

Choinka w domu już pachnie, w kuchni pachnie śliwkami i korzennymi przyprawami, papier do pakowania idzie w ruch. Mam dla Ciebie kolejny pomysł na własnoręcznie wykonany prezent na Gwiazdkę. Tym razem balsamy do ciała w formie gwiazd. Bo skoro święta to i gwiazdka musi być.

Składniki na 2 duże gwiazdki:

  • 2 łyżki masła shea

  • 1 łyżka masła kakaowego

  • 2,5 łyżki wosku pszczelego białego

  • 4 łyżki oleju kokosowego

  • łyżkę oleju z nasion marchwi ( balsamy będą miały miodowy odcień)

  • łyżkę oliwy z oliwek

  • witamina E – 10 kropel

  • olejek eteryczny – 1 lub 2 zapachy (opcjonalnie) – łącznie 20-30 kropel

  • silikonowa foremka na balsamy

Masło shea, kakaowe, wosk i olej kokosowy roztapiamy w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce. Zestawiamy na chwilę do ostygnięcia. Dolewamy oliwę i olej z nasion marchwi i dokładnie mieszamy. Następnie dolewamy olejek zapachowy i witaminę E. Polecam zapach pomarańcza z cynamonem, jest idealny na ten czas.  Całość przelewamy do foremki i odstawiamy w chłodne miejsce do stężenia na kilka godzin. Można włożyć foremki do lodówki, dzięki czemu balsamy szybciej zastygną i łatwiej będzie je wyciągnąć z foremki. Taki chłodny balsam jest dosyć twardy. Im cieplej, tym łatwiej będzie rozsmarować balsam na ciele. Bardzo szybko też roztapia się pod wpływem ciepła dłoni. Balsam w formie gwiazdek stosujemy na ciało po kąpieli jak zwykły balsam czy krem. Pocieramy skórę, a pod wpływem ciepła gwiazdki będą miękły.

Jeśli chcesz podarować balsamy w prezencie zapakuj je w brązowy papier do pakowania lub do pieczenia.  Przewiąż szarym sznurkiem. Będzie wyglądał bardzo naturalnie, a przecież o to chodzi. I jak ci się podoba taki prezent na Gwiazdkę? 

Dom bez chemii – Joanna Tołłoczko – recenzja

Na książkę Dom bez chemii czekałam jak na mało co. Kiedy tylko dowiedziałam się o jej wydaniu, wiedziałam, że będzie moja. Uważam ją za hit 2017 roku w kategorii zdrowie, naturalny dom oraz naturalna pielęgnacja. Dlaczego? Zaraz ci wszystko pokażę.

Czytaj dalej

Kosmetyki naturalne w moim ogrodzie – recenzja książki

Jako, że pasjonuję się naturalną pielęgnacją i tworzeniem kosmetyków, z zamiłowaniem śledzę nowe publikacje na ten temat. Czuję się w obowiązku śledzić nowinki i poznawać ciekawe przepisy na kosmetyki naturalne. Ostatnio w moje ręce wpadła nowość – „Kosmetyki naturalne w moim ogrodzie” Kathariny Bodenstein. Książkę wydało wydawnictwo WAM i na pewno spodoba się wszystkim miłośnikom naturalnej kosmetyki.

Czytaj dalej

Małe Manufaktury – Rzecz o mydle – wywiad z Natalią Suszek

Na swojej drodze spotykam coraz więcej osób, których pasja przeradza się w biznes. Pozanaję ich przypadkiem, na tematycznych grupach na Facebooku, w realu na rożnych spotkaniach, gdzieś w sieci.  Część z tych osób znam prywatnie, część tylko z wirtualnego świata.  Nie chcę by byli anonimowi, dlatego postanowiłam utworzyć na blogu cykl nowych wpisów – Małe Manufaktury. Będzie to seria artykułów o rzemieślniczych mydłach, świecach, kosmetykach DIY a także pięknych rzeczach, które moi bohaterowie szyją, tworzą lub przerabiają. Jeśli znasz kogoś, kto tworzy coś wyjątkowego – napisz do mnie. Niech te osoby dają się poznać szerszemu gronu czytelników. Niech usłyszy o nich świat.

Jako pierwszą chciałam wam opisać Natalię Suszek z Rzecz o mydle. To wspaniała dziewczyna, która tworzy rzemieślnicze mydła w postaci pasty lub w kostkach. Z Natalią poznałyśmy się poprzez tematyczną grupę na Facebooku. Zafascynowały mnie jej mydła, w szczególności mydło złote – z oleju lnianego. Jest jak bursztyn, piękne, złote, pełne dobrych składników. Chciałabym, abyście poznali Natalię i jej pasję, która przerodziła się w biznes.

Wielki Kufer:  Cześć Natalio! Kupione u Ciebie w Rzecz o mydle lniane mydło zachwyciło mnie swoją barwą i formą pasty. Proszę powiedz coś więcej o nim.

Natalia Suszek: Cieszę się ogromnie, że mydło przypadło do gustu! To cieszy najbardziej. I motywuje do dalszej pracy. Jest to mydło potasowe, zrobione w 100% z oleju lnianego odpowiednio przechowywanego, a co za tym idzie są zatrzymane jego właściwości. Zrobiłam je specjalnie pod kątem suchy wrażliwej dla mojej mamy która męczy się z trądzikiem różowatym. Używamy go do twarzy i mogę z czystym sumieniem polecić to mydło.

Wielki Kufer: Jak zaczęła się Twoja pasja do tworzenia mydeł? Co było główną motywacją?

Natalia Suszek: Sprawa prosta i dotycząca pewnie większości z nas. W pewnym momencie życia zobaczyłam jak mocno jesteśmy zalewani beznadziejnymi produktami o fatalnym składzie, które kosztują na domiar złego majątek! Wyjście po cokolwiek do jedzenia czy też po głupi kosmetyk kończyło się fiaskiem z powodu składu, który mocno straszył. W pewnym momencie przyszło przerażenie. Jeśli będziemy tak dalej żyć i ładować w siebie tyle chemii to wiadomo w jakim kierunku to pójdzie. Zapadła decyzja o zmianie. I ogromna determinacja. Najgorzej było z kosmetykami. Na rynku było ich jak na lekarstwo, a skóra w coraz gorszym stanie. Zabrałam się za zgłębianie wiedzy, dużo czytania i szperania po zielarskich pozycjach. Proces tworzenia mydła choć skomplikowany nie jest, to potrzebne jest odpowiednie przygotowanie i przede wszystkim wyobraźnia.

Wielki Kufer: Widzę, że przeszłyśmy podobną drogę. Jak szybko zauważyłaś, że pasja przeradza się w coś więcej?

Natalia Suszek: Tworzenie mydeł z czasem zaowocowało w duże zadowolenie najbliższych i znajomych. Nagłe okazało się, że balsam do ciała i inne mazidła nie są potrzebne, gdy w dłoni mamy kostkę mydła napakowaną samym dobrem (olejami, masłami, naparami, wyciągami z ziół). A ponieważ zawsze chciałam prowadzić swój biznes pomyślałam, że połączenie pasji i pracy to pomysł idealny. Wystartowałam parę miesięcy temu. Od tego czasu Rzecz o Mydle powoli lecz z dużym sukcesem realizuje coraz to nowe projekty. Jest mi ogromnie miło, kiedy spotykam się z zadowoleniem że strony klientów. Fajnie jest czuć, że tak niewiele (to tylko kostka mydła) może pomóc uporać się z męczącymi dermatozami skóry bądź po prostu sprawić przyjemność w trakcie kąpieli.

Wielki Kufer: Które z mydeł uważasz za najlepsze, takie swoje dziecko.

Natalia Suszek: Co do mydeł. Nie ma najlepszego. Każde, które wychodzi z moich rąk jest przemyślane i stworzone z ogromną starannością. Każde z osobna uważam za produkt idealny. Kwestią jest, aby dobrze dobrać skład pod potrzeby swojej skóry. Zawsze też z chęcią pomagam klientom oraz staram się wsłuchać w potrzeby co zaowocuje nowymi projektami. Póki co Rzecz o Mydle funkcjonuje na Facebooku. Moje produkty można zobaczyć oraz kupić także poprzez stronę Pakamera.pl Z czasem powstanie witryna jednak tymczasowo zamówienia są przyjmowane właśnie przez fanpage. Jestem również w trakcie projektowania etykiet oraz opakowań. Zastała mnie Pani jeszcze w roboczej wersji.

Wielki Kufer: Dziękuję za rozmowę. Ja na pewno jeszcze nie raz zakupię u Ciebie mydła, są świetne, wprost genialne.

Natalia Suszek: Ja również dziękuję. A dla czytelników Twojego bloga mam mam małą niespodziankę. Przez cały listopad na hasło Wielki Kufer czytelnicy bloga mogą kupić mydła z 20% rabatem. Zapraszam na mój fanpage na Facebooku lub na stronę Pakamera.pl

Warsztaty tworzenia kosmetyków także w Gdańsku!

Kochani! Niezmiernie się cieszę pisząc tego posta. Kiedy w 2014 roku zaczynałam przygodę z warsztatami tworzenia naturalnych kosmetyków, to właśnie Gdańsk był kolebką mojej pasji. Warsztaty w Gdyni zaczęły się dopiero w marcu 2015 roku. Spotkania w Gdańsku prowadziłam nieprzerwanie do stycznia 2016 roku. Potem z racji lokalizacji i tego, że spodziewałam się dziecka zawiesiłam spotkania w tym mieście.

Czytaj dalej

Mleczko do demakijażu twarzy i oczu – DIY

Nigdy nie lubiłam kupnych mleczek do demakijażu, ponieważ zostawiały tłustą i lepką warstwę na skórze. Często też czułam taką jakby mgłę na oku i musiałam dodatkowo zmywać twarz wodą. Z drugiej jednak strony mleczko czyści skórę delikatniej niż płyny micelarne, które ze względu na zawartość środków powierzchniowo-czynnych mogą podrażniać skórę. Eksperymentowałam i mam. Genialne i ultradelikatne mleczko do demakijażu DIY. Jest tak puszyste jak bita śmietana, niezwykle łagodne i skuteczne. Mleczko robiłyśmy na ostatnich warsztatach tworzenia naturalnych kosmetyków. Z tego co wiem, uczestniczki są tak samo zadowolone jak ja. Ty też możesz stworzyć takie mleczko dla siebie!

Składniki – mleczko do demakijażu DIY:

Faza olejowa:

  • 50 g oleju z pestek winogron

  • 2 łyżki oleju rycynowego

  • 10 g bazy emulgującej ( kupisz w Ecospa.pl)

Faza wodna:

  • 150 g wody przegotowanej

Dodatki

  • 50 kropel witaminy E

  • konserwant naturalny – 10 kropel (kupisz w e-sklepie Biochemia Urody)

Odmierzamy składniki fazy olejowej na wadze. Następnie rozpuszczamy je w kąpieli wodnej. Wodę zagotowujemy i odmierzamy 150 ml do drugiego naczynia. Mierzymy temperaurę obu faz. Powinna być ok 60 stopni w obu miskach. Wkładamy końcówkę miksera do fazy wodnej i pomału dodajemy fazę olejową. Miksujemy nieprzerwanie na małych lub średnich obrotach. Po dodaniu całości miksujemy jeszcze przez chwilę aż do uzyskania konsystencji rzadkiego mleka. Po zakończeniu miksowania dodajemy witaminę E i konserwant (opcjonalnie) i ponownie miksujemy przez chwilę. Przekłądamy gotowy kosmetyk do butelki z pompką.

Przechowuj kosmetyk w suchym i chłodnym miejscu. Data ważności: bez konserwantu: tydzień w lodówce, z konserwantem: ok roku.

Older posts

© 2018 WIELKI KUFER

Theme by Wielki KuferUp ↑

Facebook