WIELKI KUFER

Monika Laskowska

Tag: Olejek do masażu

Otulający olejek do masażu na Walentynki lub wieczorne SPA

Już za dwa dni Dzień Zakochanych. Dla jednych to miła okazja na romantyczny wieczór, dla innych dzień jak co dzień. Obojętnie czy obchodzisz Walentynki czy nie, mam dla ciebie fantastyczny przepis na otulający olejek do masażu. Możesz wykorzystać go do masażu w walentynkowy wieczór lub po prostu każdego weekendu podczas wieczornego SPA. Zachęcam, abyś rozpieszczała swoje ciało w każdej możliwej chwili. Taka troskliwa pielęgnacja na pewno się opłaci, a skóra zyska jedwabistą teksturę i zdrowy wygląd.

Do przygotowania 100 ml olejku potrzebujemy:

  • 50 ml olejku z bawełny 

  • 30 ml oleju z pestek moreli

  • 20 ml oleju arganowego

  • 25 pączków róż

  • szklaną butelkę z pipetką

Zdecydowałam się na olej z bawełny, ponieważ wywiera bardzo pozytywny wpływ na skórę.  Regeneruje tkanki skórne, poprawia krążenie miejscowe w miejscu aplikacji, powodując rewitalizację skóry właściwej. Czyż to  nie cudowny składnik otulającego eliksiru? Poza tym olej z pestek moreli, który jest doskonały nawet dla delikatnej skóry dziecka. Olej morelowy jest łatwo wchłaniany przez skórę. Ma właściwości nawilżające i wygładzające Ogranicza powstawanie zmarszczek. Może być stosowany do skóry wrażliwej, podrażnionej, z zapaleniami i suchej. Po olej arganowy sięgnęłam, ponieważ znany jest przede wszystkim ze swojego przeciwstarzeniowego działania. Oprócz tego poprawia elastyczność i pośrednio nawilża.

Do otulającego olejku dodałam pąki róż. Kupując je, musisz się upewnić, że są bardzo dobrej jakości i nadają się do celów spożywczych. Niestety część płatków kwiatów pochodzi z dalekich stron i żeby przetrwać podróż poddaje się je silnej konserwacji. Moje płatki kupiłam na Allegro a sprzedawca okazał certyfikat jakości spożywczej produktu.

Pączki ślicznie wyglądają w butelce, jest tak nastrojowo i romantycznie. Tak dziewczęco. Lubię ten klimat, kojarzy mi się trochę ze stylem angielskim.

Wykonanie otulającego olejku do masażu jest banalnie proste. Wystarczy do butelki włożyć pączki róż a następnie odmierzyć oleje i kolejno wlać do butelki. Całość mieszamy i voila! Nasz olejek do masażu jest gotowy. Pięknie pachnie ( tak delikatnie, ale wyczuwalnie) owocami. To za sprawą oleju z pestek moreli.

Ja olejku używam po kąpieli na wilgotną skórę. Masuję ciało i zachwycam się delikatnością i miękkością skóry. Cudowny, a taki niby niepozorny kosmetyk. Polecam z całego serducha!

Hammam w domowym zaciszu

Maroko jednoznacznie kojarzy mi się z rytuałami pielęgnacji ciała w łaźniach. To jedne z najstarszych sposobów na oczyszczanie i pielęgnację ciała. Na szczęście dzisiaj nie musimy wybywać aż tak daleko, aby poddać się tej rozkoszy dla duszy i ciała. Duży wybór odpowiednich kosmetyków pozwala na przeniesienie się do hammamu w domowym zaciszu. Wystarczy tylko zadbać o kilka elementów.

Czytaj dalej

Masaż – dlaczego warto się wybrać, jak przebiega i jak się do niego przygotować?

Zauważyłam pewną zależność. Dbamy o swoją zewnętrzną stronę, kupując nowe ubrania i kosmetyki, ale zapominamy o sobie jako o ciele i wewnętrznych narządach. Rzadko kiedy robimy rutynowe badania, kiedy nic się nie dzieje. Nie zwracamy uwagi na to, by praktykować medytację, muzykoterapię, lub inne formy zrzucenia z siebie balastu jakim jest stres. Nie chodzimy do SPA i na masaże, bo wydaje się to nam zbyt drogie i zarezerwowane jedynie dla bogaczy.

Czy to nie śmieszne, że na nowy puder lekką ręką wydajemy 200 czy 300 złotych, a na masaż czy odnowę biologiczną żałujemy sobie 100 – 150 zł miesięcznie? Ostatnio rozmawiałam o tym z mężem, który stwierdził, że najpierw powinniśmy dbać, o to co nam najbliższe – narządy, wewnętrzne ciało, a dopiero później oglądać się za przyozdobieniem owego ciała w nowe szmatki i kosmetyki. Mądre, prawda?

Już od dawna rozglądałam się za masażem, bo pracy przy dziecku jest dużo, a na relaks nie ma za dużo wolnego. Poza tym nosząc dziecko, które waży 10 kg w pewnym momencie kręgosłup odmawia posłuszeństwa. Przeglądałam oferty hoteli i mniejszych salonów masażu. W końcu zdecydowałam się na masaż u fizjoterapeuty masażysty, który zajmuje się też sportowcami. Skąd taki wybór?

Przede wszystkim zależało mi na porządnym rozmasowaniu bolących miejsc, a mniej na klimacie typu świece czy aromaterapia. Dodatkowo chciałam oddać się w ręce wyspecjalizowanej osoby, która ma doświadczenie w masowaniu. Czasem słyszy się, że ktoś nieumiejętnie wykonał masaż i „pacjent” nabawił się dolegliwości. Zwracałam także uwagę na cenę zabiegu. W hotelach masaże są bardzo drogie, ponieważ płaci się za prestiż i ilość gwiazdek. Masaże godzinne wahają się od 200-300 zł. W salonach masażu kwota ta jest niższa, ok 120-150 zł. Ja zapłaciłam za swój godzinny masaż 80 zł. Widzisz różnicę prawda?

Wybierając się na taki zabieg warto zastanowić się też na których partiach ciała najbardziej nam zależy. Ja wybrałam masaż klasyczny, ale od razu poinformowałam masażystę, że najbardziej newralgicznymi miejscami są kark i łydki. Dzięki temu masażysta mógł poświęcić tym partiom więcej czasu i porządnie je rozmasować. Na pozostałe partie ciała również wystarczyło czasu, więc jestem podwójnie zadowolona.

Jak przygotować się do masażu?

Umawiając się na masaż warto od razu zapytać jakie zastaniemy warunki. Czy są prysznice i jednorazowa bielizna czy też masowani będziemy w swojej. Dzięki temu unikniemy rozczarowań czy nieporozumień. Nie muszę chyba wspominać, że przed masażem należy wziąć prysznic ( na miejscu lub w domu). Depilacja nóg i pach również jest sprawą oczywistą. Warto też ustalić jak daleko może posunąć się w masowaniu masażysta. Są gabinety gdzie masowany jest również brzuch i okolice biustu, a są i takie gdzie te partie są pomijane. Myślę, że dla własnego komfortu lepiej ustalić to zawczasu, niż później stresować się na łóżku podczas zabiegu. Warto również przyjść do gabinetu 15 minut wcześniej. Zazwyczaj wypisywana jest karta i/ lub ankieta oraz ustalane szczegóły masażu.

Jak wygląda masaż?

Mój klasyczny masaż całego ciała trwał godzinę. Po wejściu do gabinetu masażysta wyszedł na chwile, abym mogła spokojnie się rozebrać, owinąć w ręcznik i położyć na łóżku. W tym gabinecie nie było jednorazowej bielizny. Zostałam więc w swojej – topless, ale owinięta ręcznikiem. Po chwili zapukał do drzwi, aby uprzedzić swoje wejście i wszedł do pokoju. Odwinął ręcznik na tyle, by plecy były odsłonięte, a dół ciała nadal był okryty. Dzięki temu jest bardziej komfortowo, ale też cieplej. Masażysta zaczął masaż od pleców. Rozmasowywał kawałek po kawałku najpierw prawą potem lewą część, aż w końcu całe plecy. Używał do tego oliwki do masażu. Uprzedziłam go, żeby zwrócił uwagę na kark i łydki. Po masażu pleców, rozmasował też szyję. Następnie przeszedł do łydek i ud. Momentami masaż był naprawdę bolesny, ale udało mi się wytrzymać. Zawsze jednak można zwrócić uwagę, aby masaż był wykonywany delikatniej. Kolejnym etapem był masaż z przodu – ponownie łydki i uda, a także całe ręce – od dłoni do ramion. Przekręcanie się z brzucha na plecy odbyło w pełnym komforcie. Masażysta trzyma ręcznik na tyle wysoko, że nic nie widzi, więc możemy spokojnie się obrócić. Zaraz po tym jesteśmy ponownie przykrywani ręcznikiem. W tym gabinecie masaż nie obejmował brzucha i dekoltu, a także twarzy czy głowy. Wykonany był bardzo dokładnie i pomimo bólu czułam się zrelaksowana. Jestem bardzo zadowolona z odbytego zabiegu i tak sobie myślę, że chyba warto odkładać pieniądze, aby raz w miesiącu lub raz na dwa zafundować sobie taką przyjemność. To doskonały sposób na relaks, pozbywamy się stresu, a także toksyn. Jest to także dbałość o ciało i tą wewnętrzną jego stronę czyli narządy – mięśnie i kręgosłup.

A ty chodzisz na masaż? Jak często? Jaki zabieg zazwyczaj wybierasz?

Dermapharm Multi – Oil Essence- profesjonalny olejek do pielęgnacji skóry 8 w 1 – Eveline

Pielęgnacja skóry szczególnie w okresie ciąży to temat bardzo ważny i wręcz podstawowy. O swoich olejkach do pielęgnacji ciała pisałam już nie raz. Możecie o tym przeczytać w poprzednich postach. Przez okres 9 miesięcy sięgałam po naturalne oleje, ale miałam także kilka kupnych kosmetyków, z których byłam zadowolona. Dziś chciałabym napisać kilka słów o profesjonalnym olejku Dermapharm z Eveline, króry znalazłam na iperfumy.pl.
Co przeczytamy o olejku w sieci:
Multi – Oil Essence to profesjonalny olejek do pielęgnacji twarzy i ciała. Innowacyjna formuła bogata w unikalny kompleks siedmiu drogocennych olejków działających w synergii z witaminą E intensywnie nawilża, wzmacnia i regeneruje nawet najbardziej suchą i szorstką skórę. Preparat pomaga poprawić wygląd nowych i istniejących blizn. Zwiększa odporność naskórka na rozciąganie (np. przy zmianach wagi ciała). Redukuje widoczność rozstępów już istniejących oraz zapobiega powstawaniu nowych. Zmniejsza widoczność cellulitu. Zapewnia widoczny efekt ujędrnienia i napięcia skóry. Pomaga wygładzić i wyrównać koloryt skóry z oznakami starzenia się i ze zmarszczkami, zarówno na twarzy jak i na ciele. Pobudza naturalne procesy odnowy komórek skóry, zapewniając skuteczną ochronę przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych.

Działanie:
– 1. blizny,
– 2. rozstępy,
– 3. cellulit,
– 4. oznaki starzenia się skóry,
– 5. przebarwienia posłoneczne,
– 6. zaczerwienienia,
– 7. nierównomierny koloryt,
– 8. suchość, szorstkość i wiotkość skóry.
Olejek zamknięty jest w plastikowej buteleczce o pojemności 75 ml. Niestety butelka nie ma dozownika, a jedynie otwór. Olejek dość dobrze aplikuje się na rękę, ale dużo łatwiej byłoby go nakładać za pomocą pompki. Ważność produktu to jedynie 6 miesięcy, co świadczy o jego naturalnym składzie. No właśnie, czy jest on w 100% naturalny?
Jaki jest skład olejku?
Olejek Dermapharm to kompozycja kilku olejków. 
SKŁADNIKI AKTYWNE

1. OLEJEK SŁONECZNIKOWY – zawiera kwas linolowy o silnym działaniu wzmacniającym barierę hydrolipidową naskórka. Działa obkurczająco na naczynka oraz zmniejsza opuchnięcia i zaczerwienienia. Stymuluje od-budowę naskórka i tworzenie nowych, zdrowych komórek skóry.
2. OLEJEK ARGANOWY – bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, głęboko nawilża, ujędrnia i napina skórę. Odmładza, likwiduje i przeciwdziała zmarszczkom. Skutecznie redukuje nawet zaawansowany cellulit i rozstępy. Przyspiesza regenerację uszkodzeń naskórka, poprawia wygląd blizn. Doskonale pielęgnuje skórę przed i po opalaniu.
3. OLEJEK SOJOWY – zawiera Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe (NNKT) i lecytynę, gwarantując skórze młody wygląd. Wspomaga hydrolipidową barierę ochronną, dzięki czemu skóra jest odpowiednio nawodniona i natłuszczona. Zmniejsza widoczność blizn i rozstępów oraz zapobiega powstawaniu nowych.
4. OLEJEK RUMIANKOWY  – doskonale nawilża, wygładza, koi i łagodzi podrażnienia. Przynosi ulgę spierzchniętej i przesuszonej skórze. Głęboko odżywia i przyspiesza regenerację uszkodzeń naskórka. Zapobiega powstawaniu zaczerwienień. Rozjaśnia prze-barwienia i wyrównuje koloryt.
5. OLEJEK LAWENDOWY –  intensywnie nawilża i delikatnie natłuszcza, nadając skórze aksamitną gładkość. Przyspiesza mikrokrążenie oraz regenerację naskórka. Zapobiega powstawaniu rozstępów, ujędrnia i napina.
6. OLEJEK ROZMARYNOWY – ma właściwości ściągające i normalizujące. Rozjaśnia blizny i przebarwienia. Skutecznie poprawia ukrwienie skóry.
7. OLEJEK NAGIETKOWY – głęboko nawilża i wygładza. Pozostawia na skórze ochronny film. Poprawia koloryt i wzmacnia naczynia krwionośne. Zmniejsza opuchliznę, obrzęki i widoczność blizn.
8. WITAMINA E – hamuje procesy starzenia się skóry, związane z niszczącym działaniem aktywnych form tlenu (wolne rodniki). Działa jak ”wymiatacz wolnych rodników”, których powstawanie jest w dużej mierze indukowane promieniowaniem UV.
Wydaje się, że produkt jest w 100% naturalny, ale nie jest tak do końca. Wszystkie wymienione wyżej super składniki są w dalszej części składu. Na początku króluje olej mineralny, który niestety naturalnym składnikiem nie jest. Mimo tego nie skreślam olejku, ponieważ ma w swoim składzie dużo wartościowych składników.

Jakie olejek ma działanie i co o nim sądzę?
Olejek pięknie pachnie i dobrze rozprowadza się na skórze. Stosowany regularnie niweluje szorstkość naskórka, dba o dobre nawilżenie i napięcie skóry co zapobiega powstawaniu rozstępów. To zauważyłam na pewno. Mam wrażenie, że delikatnie rozjaśnia blizny. Preparat zapobiega starzeniu się skóry, z racji zawartości olejku arganowego. Regularne masaże z jego zastosowaniem na pewno pomogą w zwalczaniu cellulitu. Nie wiem jak radzi sobie w przypadku zaczerwienienia, nierównomiernego kolorytu czy przebarwień posłonecznych, ponieważ nie mam z tym problemu.
Ja jestem zadowolona choć szkoda, że nie jest to w 100% kompozycja naturalnych składników. Olejek Dermapharm Multi od Eveline to jednak prawdziwa bomba witaminowa dla skóry, więc warto po niego sięgnąć i wypróbować. 
Koszt opakowania nie jest wygórowany i na stronie iperfumy.pl znajdziecie go za niecałe 27 złotych.
Znacie ten olejek? Stosujecie na ciało czy na twarz? Co o nim sądzicie?

Olejek przeciw rozstępom w ciąży i podczas karmienia – domowy Elancyl – DIY

Wiele osób straszy kobiety, że ciąża zrujnuje ich ciało, że na pewno pojawią się okropne rozstępy i skóra nie będzie już wyglądała jak dawniej. Reklamy nawołują do stosowania drogich preparatów, które mają podziałać zbawiennie na skórę i zapobiec powstaniu rozstępów. Mamy wcierać drogie kremy tylko firmy X i Y, bo inne na pewno sobie z tym problemem nie poradzą. Ja jestem na końcówce ciąży i przez ten czas żaden rozstęp nawet nie próbował nawiedzić mojej skóry. Sekret braku rozstępów to tak naprawdę staranna codzienna pielęgnacja skóry poprzez jej masowanie, nawilżanie i natłuszczanie. Skóra, która jest dobrze nawilżona i elastyczna sama sobie poradzi z rozciąganiem. Oczywiście rozstępy to też sprawa genów i czasem bywa tak, że możemy sumiennie wcierać i masować a one i tak się pojawią.
Przez całą ciążę nie stosowałam żadnych drogich specyfików do ciała, a jedynie naturalne olejki i oliwki. Na początku ciąży była to oliwka HIPP, o której pisałam TU, potem był naturalny olejek przeciw rozstępom z firmy Diagnosis (zrecenzowany TU). Kolejne preparaty to naturalny balsam do ciała w formie musu, który zrobiłam sama i naturalne oleje z ECOSPA (olej ze słodkich migdałów, olej sezamowy). Kolejnym kosmetykiem, który stosowałam do ciała po kąpieli był olejek a’la Elancyl, o którym dziś napiszę szerzej.
Chciałabym wam pokazać jak samodzielnie wykonać taki preparat w postaci olejku do ciała, który działa bardzo nawilżająco i ujędrniająco. A jego głównym zadaniem jest przeciwdziałać powstawaniu rozstępów.
Muszę zacząć od tego, że skład mojego olejku jest identyczny jak skład drogiego aptecznego olejku Elancyl. Jest to podobno bardzo dobry preparat przeciwdziałający powstawaniu rozstępów. Nie wiem, gdyż nigdy go nie stosowałam. Wiem to od koleżanek i z recenzji na blogach.
Elancyl apteczny i mój domowy różnią się tylko jednym składnikiem. Elancyl apteczny to kompozycja olejków, witaminy E i Caprylic/Capric Triglyceryde. Jest to substancja, która ułatwia poślizg kosmetykom. Żeby nie być gołosłowną wklejam zrzut ekranu ze strony Kosmopedia – świetnej internetowej bazy składników kosmetycznych.
Ja nie mam takiej substancji i nawet do głowy by mi nie przyszło jej szukać. Po co, skoro oleje same w sobie fajnie się rozprowadzają na skórze.
Oryginalnego olejku Elancyl nigdy nie stosowałam, uważam, że jest za drogi ( za 150 ml musimy zapłacić od 50 zł wzwyż – wg ceneo.pl – KLIK). Zrobiłam sobie identyczny olejek za grosze i dziś pokażę wam jak to zrobić.
Zacznijmy jednak od składu. Jako, że nie używałam oryginalnego Elancylu nie dysponuję buteleczką ze składem. Zapożyczyłam zdjęcie z bloga Bogusi – pięknoiminimalizm.blogspot.com, na którym możecie przeczytać recenzję tego specyfiku. Link do recenzji – KLIK
Rozszyfrujmy skład:
  • Caprylic/Capric Triglyceryde opisałam już wyżej
  • Carthamus tinctorius seed oil to nic innego jak olej z nasion krokosza barwieńskiego
  • Oenothera biennis oil to olej z wiesiołka dwuletniego
  • Camelina sativa seed oil to lnicznik siewny inaczej zwany lnianką siewną
  • Olea europaea fruit oil to oliwa z oliwek
  • Tocopherol to witamina E
  • Tocopheryl acetate to witamina E w formie estru – octanu tokoferylu
Skład prosty więc samodzielnie można wykonać taki kosmetyk.
Olej z krokosza barwieńskiego ma następujące działanie:
  • Neutralizuje wolne rodniki – doskonale chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi
  • Zmniejsza foto wrażliwość skóry na poparzenia.
  • Stymuluje regenerację skóry.
  • Hamuje stany zapalne skóry, przyspiesza gojenie się ran, trądziku i łuszczycy.
  • Spłyca zmarszczki i nadaje skórze elastyczność, sprężystość i utrzymuje prawidłowy poziom nawilżenia.
  • Zastosowany na skórę głowy i włosy poprawia ich kondycję.
  • Poprawia mikro krążenie w skórze głowy, co skutkuje lepszym odżywieniem cebulek włosowych i symulacją wzrostu włosów.

 

O oleju z wiesiołka dwuletniego pisałam tutaj – KLIK
Olej z lnianki siewnej zwany jest też olejem rydzowym. Ma on następujące właściwości:
  • Olej ten ma właściwości odżywcze i pomaga przy schorzeniach skórnych takich jak egzema i łuszczyca.
  • Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe zawarte w oleju z lnianki siewnej pomagają w naprawie uszkodzonych komórek, dzięki temu skóra nabiera elastyczności.
  • Olej polecany jest do skóry  dojrzałej i delikatnej.
  • Ochrania mieszki włosowe – może być stosowany w produktach do pielęgnacji włosów.
  • Ze względu na wysoka zawartość naturalnych tokoferoli jest bardzo skutecznym wymiataczem wolnych rodników i zaliczany do środków ”anti-aging”,
  • Zwiększa barierową funkcje skóry, zmniejsza utratę wody przez naskórek oraz zwiększa elastyczność skóry.

 

Oliwę z oliwek wszyscy znamy, ma ona następujące właściwości:
  • Oliwa z oliwek chroni skórę przed utratą wilgoci, ponieważ przywraca naturalną barierę lipidową naskórka.
  • Wpływa kojąco na skórę podrażnioną, a także likwiduje szorstkość
  • Wygładza skórę i działa przewiwstarzeniowo
  • Sprawdzi się w przypadku skóry dotkniętej alergią, atopowym zapaleniem skóry i łuszczycą.
  • Oliwa ma właściwości filtra słonecznego – anty UV

 

Łącząc te oleje otrzymujemy świetną bombę witaminową i doskonały kosmetyk do uelastyczniania i nawilżania skóry.
Wszystkie składniki potrzebne do wykonania olejku kupiłam w aptece Gemini. Można także poszukać w sklepach internetowych z półproduktami do produkcji kosmetyków.
Na butelkę 250 ml użyłam następujących proporcji:
 
Olej z krokosza barwieńskiego 100 ml
Olej z wiesiołka dwuletniego 70 ml
Olej z lnianki siewnej 50 ml
Oliwa z oliwek 30 ml
witamina E
Nie znam proporcji jakie wykorzystał producent oryginalnego Elancylu, ale patrząc na skład widzę, że najwyżej jest olej z krokosza (jest go najwięcej, dlatego dałam go aż 100 ml), potem występuje olej z wiesołka (stąd u mnie mniejsza porcja, bo 70 ml) itd. Witaminy E wlałam 100 kropel czyli ok 3 ml ( 1 ml to ok 27 kropli).
Mój domowy olejek a’la Elancyl jest gotowy i używam go od 2 miesięcy codziennie regularnie po wieczornej kąpieli. Skóra na brzuchu, pośladkach, biuście i udach jest fantastycznie nawilżona i bardzo jędrna. Nie ma mowy o jakichkolwiek rozstępach!
Pewnie ciekawi was jeszcze koszt przygotowania takiego olejku. Sprawdzając ceny w aptece Gemini wygląda to następująco:
  • Olej z krokosza kupiłam firmy ETJA – KLIK za 7,79 (50 ml). Potrzebowałam 100 ml więc 2 butelki. Łączny koszt to 15,58 zł
  • Olej z wiesiołka kupiłam także firmy ETJA – KLIK za 11,59 (50 ml). Potrzebowałam 70 ml więc wyszło 1,5 butelki. Łączny koszt 16,23 zł
  • Olej z lnianki kupiłam spożywczy, także w Gemini za 11,69 za aż 250 ml. Do produkcji 1 butelki olejku zużyłam tylko 50 ml więc wydatek jest rzędu 2,34 zł
  • Oliwę z oliwek i witaminę E miałam w domu więc koszt był zerowy, ale gdybym miała wszystkie składniki zakupić w aptece Gemini to za butelkę oliwy extra vigin (500 ml) zapłaciłabym 25,79 zł (KLIK). Z tego zużyłabym tylko 30 ml więc doliczam koszt 1,55 zł
Łączny koszt przygotowania 250 ml butelki olejku to 35,70 zł, a pojemności 150 ml to 21,42 zł
 
Zobaczcie jaka to oszczędność! Butelka 150 ml aptecznego Elancylu to koszt od 50 zł wzwyż, w zależności od miejsca zakupu, a koszt mojego olejku o IDENTYCZNYM składzie to 21,42 za 150 ml. Dodatkowo zostają mi oleje z wiesiołka (30 ml), lnianki (200 ml) i oliwa z oliwek (aż 470 ml). Dzięki temu mogę przygotować kolejne olejki dokupując tylko olej z krokosza lub mieszając te, które mam. Czy to nie cudowne?
Stosuję go codziennie na biust, cały brzuch, pośladki, uda i czasem na ramiona. Olejek jak to olejek jest tłusty, ale warto odczekać chociaż 15 minut by jak najwięcej dobroczynnych składników się wchłonęło. Potem zakładam bawełnianą piżamę i idę spać. Skóra przez cały następny dzień jest miękka w dotyku, gładka i bardzo elastyczna.
Zachęcam Was bardzo serdecznie do przygotowania samodzielnie takiego olejku. Koszt jest niewielki a działanie niesamowite!

Olejowanie ciała – mój boski rytuał w domowym zaciszu ( dlaczego warto, co stosować i jakie są efekty)

O balsamowaniu czy kremowaniu ciała słyszał każdy. Olejowanie włosów też nie jest nowym tematem, choć wiele osób jeszcze o nim nie słyszało. Za to założę się, że o olejowaniu ciała wie niewielu. To mój codzienny rytuał od 7 miesięcy. O tym dlaczego tak nazwałam ten zabieg, co stosuję i jakie są efekty olejowania opiszę w dzisiejszym poście.

Co to jest olejowanie ciała?

Zacznę od tego, że olejowanie ciała to nic innego jak nakładanie i wmasowywanie w ciało oleju. Tak, tak oleju, nie balsamu, mleczka, kremu a oleju. Stosuję ten zabieg codziennie od kiedy zaszłam w ciążę, czyli już od 7 miesięcy. Najpierw stosowałam oleje tylko na brzuch, piersi, uda i pośladki. Teraz wykonuję olejowanie i masaż na całe ciało.
Nazwałam ten zabieg olejowaniem. Adekwatnie do stosowanego produktu – używamy balsamu – balsamowanie, kremu – kremowanie, oleju – olejowanie. Olejowanie to zabieg wieczorny, po kąpieli, tuż przed pójściem spać. Nie nadaje się do stosowania rano, ponieważ skóra po zabiegu jest tłusta, no chyba, że cały dzień mamy zamiar spędzić w domu, w piżamie to co innego. Jedyne czego potrzebujemy to olej (najlepiej w butelce z dozownikiem), jakieś 15 minut czasu i piżama (najlepiej bawełniana), którą po kilkunastu praniach i zabiegach olejowych będzie można wyrzucić.

Dlaczego właśnie olej?

 
Pewnie cześć z was pomyśli, że to idiotyczny pomysł smarować się olejem. Że skóra będzie tłusta, wszystko się do niej będzie lepić i brzydko pachnieć. Nic z tych rzeczy! Owszem olej to olej, skóra jest tłusta, ale masaż powoduje to, że olej dość szybko się wchłania. Nikt nie wylewa też na siebie pół butelki oleju więc skóra jest raczej pokryta delikatnie olejem niż ocieka nim. Oleje są często bezzapachowe lub mają delikatny naturalny aromat. Nie ma więc obaw, że skóra będzie pachniała smażonym :-). Oleje dobrej jakości zawierają wiele nienasyconych i nasyconych kwasów tłuszczowych, które mają dobroczynny wpływ na skórę. Wiele się mówi o spożywaniu kwasów nienasyconych i nasyconych w posiłkach, więc dlaczego by nie stosować także od zewnątrz takich zabiegów? To co wchłania się przez skórę także wzbogaca nasze ciało, warto się nad tym zastanowić. Olej jest poza tym naturalnym składnikiem z bogactwem witamin m.in E, doskonale regeneruje naskórek, odbudowuje warstwę lipidową naskórka, wygładza i spłyca zmarszczki. Czy to potrafi drogeryjny balsam do ciała na bazie parafiny i sztucznych dodatków? Wątpię!
O właściwościach niektórych olejów i maseł pisałam na blogu:
  • olej kokosowy – TUTAJ
  • olej z wiesiołka – TUTAJ
  • olej z pestek winogron – TUTAJ
  • masło kombo – TUTAJ

Jakich olejów używać?

Do olejowania nadaje się praktycznie każdy dobrej jakości olej. Ja wybieram te nierafinowane, tłoczone na zimno, bez dodatków. Kupuję je w sklepach zielarskich, sklepach ze zdrową żywnością czy e-sklepach z półproduktami do produkcji kosmetyków.
Do tej pory stosowałam olej ze słodkich migdałów, olej sezamowy, olej perilla. W zapasie mam olej arganowy, olej z wiesiołka, olej kokosowy i oliwę z oliwek. Oleje można łączyć, można też użyć rozpuszczonych w kąpieli wodnej maseł – shea, kokosowego, kakaowego, oliwnego itp. Ważne, żeby miały właściwości nawilżające, uelastyczniające.
Oprócz olejów o przeznaczeniu kosmetycznym, można śmiało stosować oleje spożywcze. Ja skusiłam się na butelkę oleju sezamowego (spożywczego) i nie żałuję. Efekty były bardzo dobre, poza tym uwielbiam zapach sezamu.
Wybierając olej do olejowania warto zwrócić uwagę na przeznaczenie i jakość oleju. Nie używamy olejów słabej jakości (rafinowanych), przeznaczonych do gastronomii (tzw. frytury) czy olejów przeznaczonych do smażenia (tani olej rzepakowy czy słonecznikowy z osiedlowego sklepu). Jeśli chcecie użyć do olejowania oleju ze słonecznika czy rzepaku kupcie ten nierafinowany, tłoczony na zimno (dostępny w sklepach w mniejszych 250 ml butelkach np firmy Oleje Świecie). Zawiera on o wiele więcej dobroczynnych substancji niż taki przeznaczony do gotowania czy smażenia.

Jak wykonać zabieg?

Olejowania to bardzo prosta i przyjemna czynność. Za pomocą dozownika aplikuję na skórę po kąpieli odrobinę oleju i wmasowuję okrężnymi ruchami w ciało. Warto zabieg wykonywać od stóp ku górze (w kierunku serca). Te partie ciała, które są szczególnie suche i wymagające lub jak w moim przypadku narażone na rozciągnięcie masuję dłużej. Masaż całego ciała trwa około 15 minut. Pod wpływem ciepła olej dobrze się rozsmarowuje i szybciej wchłania. Po zakończeniu masażu odczekuję jeszcze chwilę i nakładam bawełnianą piżamę. Część oleju niestety zostanie wchłonięta przez materiał, warto więc odczekać możliwie jak najdłużej by olej wchłonął się w skórę, a nie piżamę. Jeśli zależy wam na oszczędnym stosowaniu oleju, nakładajcie go na mokrą skórę zaraz po kąpieli. Woda w połączeniu z olejem powoduje szybszy i łatwiejszy poślizg, zużywamy mniej oleju, a efekt jest równie dobry. Można też w niewielkiej butelce zmieszać olej z niewielką ilością wody destylowanej i za każdym razem wstrząsać.
Rano po przebudzeniu skóra jest gładka, miękka, bardzo elastyczna. Czasem wyczuwalna jest delikatna warstewka oleju wchłoniętego w skórę, nie przeszkadza to jednak w ubraniu się i nie jest nieprzyjemne. Skóra nie pachnie dziwnie, więc nie ma powodów do obaw, że ktoś wyczuje od was zapach oleju.
Bardzo was zachęcam do spróbowania. Olejowanie jest dużo tańsze niż balsamowanie, bo kosmetyk, w tym przypadku olej kosztuje mniej i starcza na dłużej w przeliczeniu ilościowym i jakościowym. Poza tym to naturalny i w 100% bezpieczny sposób na zadbaną skórę. Nie ma tu konserwantów, barwników, chemii. 100% natury za grosze.
Oleje, które stosuję bardzo dobrze nawilżają skórę, uelastyczniają ją i powodują że jest aksamitnie gładka. Dzięki codziennemu olejowaniu nie mam ani jednego rozstępu na powiększającym się brzuchu, udach czy pośladkach. Wiem, że kwestia rozstępów w ciąży to sprawa indywidualna i bardzo dużą rolę odgrywają tu geny, ale wierzcie mi, że bez codziennej starannej pielęgnacji olejami nawet najbardziej odporna skóra miałaby prawo popękać. Moja skóra dzięki codziennym rytuałom jest jak przysłowiowa pupka niemowlaka, gładka, bardzo jędrna i elastyczna.
To jak zachęciłam was do olejowania?

Pielęgnacja skóry w ciąży – Przegląd olejków i maseł do ciała # 1

Chyba każda przyszła mama chce by nie tylko jej dziecko było zdrowe, ale także by jej własna skóra po porodzie szybko wróciła do formy sprzed ciąży. Żeby tak się stało o skórę trzeba szczególnie dbać. Nawilżać ją, uelastyczniać i zapobiegać powstawaniu rozstępów. Można to zrobić za pomocą odpowiedniej diety, dużej ilości spożywanej wody, rozsądnej ilości sportu (basen, spacery) ale najlepiej też działać od zewnątrz, dostarczając skórze potrzebnych nawilżających i natłuszczających składników w postaci oliwek, maseł i balsamów. Sama od początku ciąży szczególnie dbam o brzuch, biust, pośladki i uda, bo to właśnie w tych  miejscach skóra najszybciej się rozciąga. Bardzo zależy mi na dobrej kondycji skóry, dlatego sięgam po naturalne, pozbawione chemii kosmetyki. Do tej pory poznałam 6 różnych olejków i maseł. Każde z nich jest w innej formie, ma inny skład i wartości. Chciałabym zrobić przegląd wszystkich tych produktów, po kolei, aby każda z was bez różnicy czy spodziewa się dziecka czy też nie, mogła wybrać produkt pielęgnacyjny dla siebie. 
Na początku przygotowałam dla was recenzję olejku przeciw rozstępom z serii Mama’s z firmy Diagnosis. Olejek kupujemy w białej poręcznej butelce z atomizerem o pojemności 100 ml. Jak zapewnia producent na stronie, olejek nie zawiera barwników, konserwantów, substancji zapachowych. I rzeczywiście, olejek jest bezzapachowy i dosyć gęsty. 
Forma rozpylania oliwki na ciało nie przypadła mi do gustu, ponieważ tłustą ręką ciężko jest naciskać rozpylacz. Przelałam więc zawartość opakowania do innej, bardziej poręcznej butelki. 
Sama forma oliwki bardzo mi pasuje, olejek jest gęsty, nie spływa za szybko ze skóry, bardzo dobrze nawilża i natłuszcza naskórek dzięki czemu skóra jest odżywiona i bardziej elastyczna. Podoba mi się skład produktu, jest naturalny. To kompozycja różnych olejków. 

W skład olejku wchodzą m.in. olej słonecznikowy, awokado, ze słodkich migdałów, olej jojoba i makadamia. 

To na co zwróciłam szczególną uwagę to fakt, że skóra bardzo szybko po stosowaniu oliwki jest odżywiona i bardziej elastyczna. Nie jest to efekt jednorazowy, ale przy regularnym, codziennym stosowaniu kosmetyku skóra jest w bardzo dobrej kondycji przez cały czas. Nie wszystkie kosmetyki mogą zapewnić taki komfort skórze. 
Na opakowaniu jest informacja, że jest to olejek przeciw rozstępom. Ja nie mam rozstępów więc śmiem twierdzić, że olejek spisuje się w swojej roli doskonale. 
Olejek przeciw rozstępom można kupić w aptekach internetowych i stacjonarnych. Cena uzależniona jest on miejsca i waha się od 20-30 zł. 
Czy widzę jakieś wady? Oprócz sposobu aplikacji, o której pisałam wyżej nie zauważyłam wad preparatu, no może pojemność mogłaby być większa. 100 ml przy regularnym stosowaniu szybko się kończy, a produkt jest na tyle fajny, że chciałoby się mieć go więcej i więcej.
Znacie ten produkt? Co wy stosowałyście w ciąży?

Antycellulitowy ujędrniający olejek – Weleda Body Care

Warto dbać o skórę cały rok, a nie tylko przed wakacjami. Lato to czas krótkich, zwiewnych sukienek i spódnic, szortów i kostiumów kąpielowych. Skóra mało elastyczna, sucha i z cellulitem nie będzie prezentować się dobrze nawet w najdroższym kostiumie kąpielowym.

Ja staram się dbać o ciało regularnie. 

Stawiam na zdrowe odżywianie, bo to ono jest najważniejsze. Regularne picie wody, świeżo wyciskanych soków owocowych, warzywa, owoce i pełnowartościowe posiłki najlepiej odżywią skórę od środka. Od zewnątrz dbam o skórę dobrymi, naturalnymi kosmetykami bez zbędnych chemicznych dodatków. Używam olejków, naturalnych maseł i peelingów, by po kąpieli skóra była gładka, jędrna i wyglądała jak najlepiej. 

Cellulit czyli tzw. skórka pomarańczowa prawdopodobnie związana jest z zachwianiem równowagi hormonalnej w organizmie. Najczęściej występuje na udach, pośladkach, ale możemy spotkać go na brzuchu czy ramionach. W wielu książkach przeczytamy, że skórka pomarańczowa tworzy się kiedy ściany podskórnych komórek tłuszczowych ulegają stopniowemu zgrubieniu wskutek odkładania się w nich włóknistego kolagenu, zatrzymując tym samym płyny i związki toksyczne. Nie zawsze musi się to wiązać z otyłością, często szczupłe i zadbane kobiety także borykają się z tą dolegliwością.

Źródło: newface.com.pl/Index_pliki/image1346.png

Warto więc sięgać po zdrową nieprzetworzoną żywność, świeże owoce i warzywa, spożywać regularnie wodę. Tym możemy pomóc sobie od wewnątrz, na zewnątrz warto dbać o jędrność skóry i dotlenienie. Masaż, uprawianie sportu, dobre jakościowo kosmetyki nawilżające i ujędrniające skórę. To one wspomogą naskórek. 

Ostatnio w moje ręce trafił olejek do masażu Weleda Body Care. Stosuję go kilka razy w tygodniu po kąpieli. Niewielką ilość nakładam na skórę nóg i wykonuję masaż. Pod wpływem masażu olejkiem wydziela się przyjemne ciepło, które poprawia krążenie krwi i dotlenia skórę. Zawarte w olejku składniki działają wygładzająco na skórę i zapobiegają cellulitowi. Skład kosmetyku jest bardzo przyjemny, znajdziemy tu: olej z pestek brzoskwini, ojek jojoba i olej z kiełków pszenicy. Jest też ekstrakt z brzozy i rozmarynu. 

Olejek jest zapakowany w butelkę z ciemnego zielonego szkła co sprawia że wygląda bardzo luksusowo na półce w łazience. Przyjemny zapach olejku do masażu koi zmysły i odpręża, dlatego lubię stosować ten kosmetyk po ciepłej wieczornej kąpieli. 100 ml buteleczka olejku starcza na bardzo długo, ponieważ do jednego zastosowania zużywamy niewielką jego ilość. Kosmetyk kosztuje ok. 70 zł. 

Cieszy mnie to, że producentem kosmetyku jest znana i ceniona marka Weleda. Filozofią marki jest przestrzeganie najwyższych standardów jakości oraz korzystanie z zasobów naturalnych. Firma Weleda samodzielnie hoduje rośliny we własnych ogrodach, a wszystkie produkty tworzy wyłącznie z naturalnych składników. Produkty Weleda nie zawierają konserwantów, są bezpieczne dla skóry, Co ważne dzięki swoim własnościom mogą być stosowane do skóry wrażliwej. 

Czy polecam olejek? TAK, jeśli lubicie wieczory SPA w domowej łazience, masaże i aromaterapeutyczne działanie olejków. TAK, jeśli dbacie o swoje ciało regularnie, stosujecie olejki lub kremy alby ujędrnić skórę. Wreszcie TAK, jeśli widzicie na swojej skórze cellulit i chcecie się z nim pożegnać.

A jakie są wasze sposoby na ujędrnianie ciała i walkę z cellulitem? 

Ps. Ręcznie wykonany koszyk pochodzi z pracowni esyfloresy-gessler.pl z Redy.  

© 2018 WIELKI KUFER

Theme by Wielki KuferUp ↑

Facebook