Cienie do powiek występują w różnej postaci. Najczęściej spotykamy je w kasetkach po 1,2 a nawet 4 cienie w zbliżonych odcieniach. Są też ogromne kasetki po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt cieni. W drogeriach możemy spotkać też cienie w pyłku a także w kredce. Właśnie formę kredkową lubię najbardziej.
Źródło
Dlaczego akurat cienie w kredce? 
Na co dzień nie mam czasu na blendowanie cieni na powiece. Wybieranie kolorów, nakładanie bazy, mieszanie cieni ze sobą zajmuje zbyt wiele cennych minut. Nie mam też czasu na pomyłki, zmywanie i ponowne nadkładanie cieni. Stawiam więc na wygodę! Wyciągam ulubiony odcień cienia w kredce, kilka razy przejadę po powiece i voila! Makijaż oka już prawie gotowy!
Cienie w kredce umożliwiają mi położenie nie jednego ale nawet kilku kolorów na raz, są łatwe w obsłudze, a duży wybór kolorów konkuruje z cieniami w kasetkach. Przy kredkowych cieniach nie muszę nakładać bazy na powieki, ponieważ kredka sama w sobie jest jakby bazą i pigmentem w jednym. Mogę pokryć nią całą powiekę lub narysować tylko kreskę. Ważna jest też dla mnie trwałość cieni, a z tym w przypadku tradycjnych kasetkowych wyrobów bywa różnie. Na moich powiekach cienie w kredce trzymają się bardzo długo. Z racji swojej „tłustawej” konsystencji nie ma mowy o osypywaniu się, ścieraniu czy znikaniu cienia z powieki. Nawet jeśli okaże się w ciągu dnia, że z jakiś powodów cień nie wygląda już tak dobrze jak tuż po nałożeniu, poprawki w makijażu są dużo prostsze niż w przypadku tradycyjnego cienia. Wyciągam kredkę i raz, dwa makijaż oka znów jest świeży i wygląda jakby zrobiony był dosłonie przed chwilą.
Źródło
Czy są jakieś „ALE”?
Ogólnie nie mam żadnych zastrzeżeń dotyczących tej formy cieni. Jedyną wadą jest to, że wciąż mało firm ma w swoim asortymencie tego typu produkty. Mało mówi się o takiej formie cieni i wciąż wiele osób nie wie o tym, że cienie w kredce w ogóle istnieją. A szkoda! Przecież jest to doskonała alternatywa dla „zielonych” w makijażu oka. Dużo osób skarży się, że nie umie się malować, nie zna się na cieniach, nie wie jak je nakładać i z czym mieszać. A tu proszę, cienie w kredce w dłoń i oko już jest podkreślone!
Źródło
Z tego co się orientuję na rynku dostępne są cienie w postaci kredki następujących firm:
NYX – dostępna w 12 odcieniach, cena ok 22 zł/szt
RIMMEL – na pewno jest 8 odcieni, cena ok 11zł/szt
ARTDECO – na pewno jest 7 odcieni, cena ok 47 zł/szt
MAXFACTOR – na pewno jest 6 odcieni, cena ok. 24 zł/szt
MAYBELLINE – na pewno są 3 odcienie, cena ok 20 zł/szt
ESSENCE – na pewno jest 7 odcieni, cena ok 11 zł/szt
CLINIQUE – na pewno jest 8 odcieni, cena ok. 78 zł/szt
a także włoska marka KIKO
Jak widać wybór nie jest mały, ale wciąż nie jest to popularna forma upiększania oka.
Co jeszcze na temat cieni w kredce?
Warto powiedzieć kilka słów na temat użytkowania tej kredki. Ostrzy się ją temperówką z grubym otworem. Bez problemu kupicie taką w drogeriach i perfumeriach. Kredki są wydajne, ja używając ich codziennie ostrzę je raz na 10 dni, a cała kredka zużywa się po kilku dobrych miesiącach codziennego używania.
Znacie cienie w kredkach? Stosujecie? Jaka jest wasza ulubiona firma i dlaczego?
(Visited 771 times, 1 visits today)