WIELKI KUFER

Monika Laskowska

Tag: ekodziecko

Kreatywne zabawy z małym dzieckiem. Jak zrobić naturalne farby do malowania?

Moja 18 miesięczna córka coraz częściej opuszcza drzemki w ciągu dnia. Nie chce spać i już, i żaden sposób już na nią nie działa. Kiedyś pomagały spacery, bo powiew świeżego powierza działał jak środek nasenny; biały szum, który działa kojąco nawet na dorosłego lub dźwięki natury – śpiew ptaków. Teraz nie działa nic, bo Agatka nie chce spać i już! No więc jak na matkę przystało wymyślam jej zabawy kreatywne, żeby urozmaicić dzień. Lepiłyśmy ostatnio figurki z masy solnej, robiłyśmy bezcukrowe ciastka, a kilka dni temu wymyśliłam zabawy w malowanie. Tyle tylko, że nie miałam farb. A co robi matka jak nie ma farb? Kreatywna matka robi farby od podstaw! A jak? A tak…

Czytaj dalej

Jak zrobić naturalne nawilżane chusteczki dla dzieci i zaoszczędzić prawie 500 złotych

Kiedy zostajesz mamą pieluchy i chusteczki nawilżane są w twoim domu na porządku dziennym. No bo przecież tak jest łatwiej, szybciej i wygodniej. Rzadko kiedy zastanawiamy się czy te mokre i tak wygodne w użytkowaniu chusteczki są bezpieczne dla dziecka. A bywa z tym różnie…

Czytaj dalej

Podsumowanie września- wielkie zmiany, jak oszczędzam, kolekcjonuje wspomnienia.

Mamy październik, nie da się ukryć. Wrzesień zleciał mi tak szybko, że nawet nie wiem kiedy. To był wyjątkowy miesiąc!!! Kiedy czytasz ten post, ja tulę w ramionach swoją 3 tygodniową córeczkę. Tak, tak juz jest z nami!! Dokładnie 16 września przyszła na świat moja mała dziewczynka, słodka i śliczna Kruszynka – Agatka. To był cudowny dzień, zapamiętam go do końca życia. Teraz jesteśmy już we 3 i pomału z każdym dniem uczymy się siebie nawzajem. Każdy dzień jest inny, czasem trudny, bo zmęczenie daje się we znaki, ale też cudowny, pełen wrażeń i nowości. Mimo, że mamą jestem dopiero 3 tygodnie już mogę powiedzieć, że to fantastyczna rola.
Wrzesień upłynął mi także pod znakiem monitorowania wydatków. Wspominałam o tym na początku września na fanpage’u na Facebooku. Ściągnęłam na telefon aplikację Moje finanse. Aplikacja jest darmowa i bardzo intuicyjna. Wybieramy spośród wielu kategorii (jedzenie, dom, odzież, rozrywka, samochód itp) tą właściwą i wpisujemy wydatki. Możemy też zapisywać wpływy ( np. pensja). Każda kategoria ma też podkategorie np. Jedzenie – Ogólne, Supermarket, Restauracja, Codzienne. Możemy wpisywać szczegółowo wydatki bądź bardziej ogólnie.

Źródło 

Aplikacja dokładnie wyświetla ile wydaliśmy na jedzenie, ile na zachcianki a ile na samochód. Dodatkowo można zapisać przy każdej sumie notatkę. Ja w notatce zapisuję adnotacje odnośnie zakupów np. fioletowa apaszka, krem na dzień, książka kucharska. Dzięki temu wiem na co wydałam określoną sumę pieniędzy. Moje finanse pokazuje jaki jest stosunek wydatków do wpływów (jeśli również wprowadzimy dane odnośnie zarobków). To pozwala zauważyć ile wydajemy a ile zarabiamy. Jestem bardzo zadowolona z tej aplikacji, bo dzięki niej kontroluję szczególnie wydatki na zachcianki i rzeczy mniej potrzebne. We wrześniu udało mi sie też zaoszczędzić 3-cyfrową sumę pieniędzy. Myślę, że udało się to po części dzieki temu programowi. W innym przypadku nie mialabym świadomości ile wydałam w poprzednich dniach i lekką ręką wydałabym to co udało mi się zaoszczędzić. Więcej o aplikacji możecie przeczytać np. TUTAJ.  

Ja na  pewno dalej będą korzystaćz tego programu. A wy korzystacie z programów kontrolujących wydatki? A może prowadzicie statystyki w notesie?
Wrzesień to także miesiąc kolekcjonowania wspomnień, a właściwie nagrywania ich. Codziennie zapisuję po 1 sekundzie z życia w formie filmu. A wszystko dzięki aplikacji 1 Second Everyday. Jestem zachwycona tą aplikacją, bo nagrywając codzienne krótkie filmiki wybieram po 1 najciekawszej sekundzie i zapisuje.  To nie musi być nic spektakularnego, po prostu coś co dla nas ma znaczdnie. Na moich filmikach jest biegnąca wiewiórka, smaczne ciastko z kremem, spotkanie z koleżanką lub rzeczy, ktore mnie w danym momencie zachwycą.

Źródło 

Z każdym dniem mój kalendarz z filmikami powieksza się i na koniec miesiąca powstaje 30 sekundowy film z całego miesiąca. Może teraz nie ma to aż takiego znaczenia, ale pomyślcie jak fajnie będzie obejrzeć taki krotki film za pół roku czy rok. Powrócą wspomnienia, może jakaś łezka zakręci się w oku, bo jak to mówią nic dwa razy się nie zdarza…

To chyba tyle z wrześniowych wspomnień. Jestem ciekawa jak minął wrzesień u was. Może podjeliscie ważną decyzję, odkryliscie nowe talenty, pasje? A może wydarzyło się coś innego zwykłego-niezwykłego czym chcielibyście się podzielić? Napiszcie w komentarzu.
Ps. Mimo nowych obowiązków postaram się regularnie pisać na blogu. Może być z tym różnie ale wiedzcie że jestem i nie zapomniałam o was, tylko mam teraz więcej pracy przy mojej Krolewnie. 

Wielorazowe pieluchy warto czy nie warto?

Dziś w gdyńskiej kawiarni Ciuciubabka miałam okazję uczestniczyć w bardzo ciekawym spotkaniu na temat naturalnego pieluszkowania niemowląt. Temat jak rzeka, ale bardzo interesujący i mający zwolenników jak i przeciwników. 
Źródło
Temat nie był dla mnie całkowitą nowością. Jakieś 2 lata temu zainteresowałam się tematem pieluch wielorazowych, kiedy to koleżanka, która w owym czasie była w ciąży bardzo chciała stosować tą metodę. Wtedy wydało mi się to bardzo ciekawe, trochę egzotyczne ale i pracochłonne. W końcu nasze mamy walczyły z tetrowymi pieluchami i wspominają to zazwyczaj jako koszmar. Tetra była jednak jednokolorowa, nijaka, inne były warunki życia i pracy z taką pieluchą. Dwa lata temu pobieżnie zgłębiłam temat pieluch wielorazowych ale teraz, kiedy jestem w ciąży temat powrócił do mnie i poważnie zastanawiam się nad zastosowaniem tej metody. 
Myśląc sobie o tej metodzie nie kojarzy mi się ona, tak jak może kojarzyć się naszym mamom, z katorżniczą pracą z tetrą – praniem, prasowaniem wiecznie niekończącego się stosu pieluch. Teraz mamy inne czasy i myśląc o wielorazówkach nie myślę w kategoriach koszmaru, ale bardziej postrzegam to jako ciekawe doświadczenie, życie w zgodzie z ekologią i naturalną pielęgnacją skóry dziecka. Dodatkowo pieluchy wielorazowe są przepiękne, kolorowe i cieszą oko. Składają się z kilku części, najprościej mówiąc ze specjalnych majteczek i wkładów i nie trzeba prać ich codziennie. W niektórych przypadkach wystarczy wymieniać jedynie wkład a majteczki można stosować kilkakrotnie. To także przemawia „za” spróbowaniem. 
Oczywiście są też haczyki w postaci kosztu takich pieluch. Na początku musimy nieco zainwestować w zestaw „majteczek” i wkładów, ale to bardzo szybko nam się zwróci i na pewno dużo zaoszczędzimy używając wielorazówek niż kupując po paczce zwykłych pieluch jednorazowych.
Jestem ogromnie ciekawa tej metody, nie mam jednak w tej dziedzinie doświadczenia a samo spotkanie oprócz rozbudzenia mojej ciekawości na razie nie niesie za sobą doświadczenia ze stosowania takich pieluch. 
Dlatego też powstał ten post i mam pytanie do was. Czy stosowałyście wielorazowe pieluchy? Jeśli tak to jakie są wasze opinie, doświadczenia? Może znacie kogoś kto stał się maniakiem wielorazówek? Może macie jakieś cenne wskazówki, które warto znać przed zakupem zestawu pieluch wielorazowych. Za każdą cenną uwagę dziękuję, pomoże mi ona w podjęciu decyzji na temat pieluch dla dziecka. 

© 2018 WIELKI KUFER

Theme by Wielki KuferUp ↑

Facebook