WIELKI KUFER

Monika Laskowska

Tag: szampon (page 1 of 4)

Buña /Buna Cosmetics – kosmetyki inspirowane naturą. Zapoznanie z marką, dużo zdjęć, składy kosmetyków oraz recenzja żelu do mycia ciała i kremu dla cery wiotkiej.

Pod koniec sierpnia na rynek weszła nowa marka kosmetyczna Buña Cosmetics. Jest to nowe dziecko Basel Olten Pharm, która produkuje m.in. kosmetyki Mincer, Evree. Założeniem marki  Buña jest korzystanie z dobrodziejstw  ziół we współczesnym wydaniu. Kosmetyki podzielone są na 4 linie: aloes, melisa, rozmaryn, szałwia. W sprzedaży są kosmetyki do włosów (szampony, odżywki), do twarzy (kremy do twarzy, maseczki a także płyny do demakijażu) oraz kosmetyki do ciała (kremy do rąk, balsamy do ciała, sole i żele do kąpieli). Kosmetyki Buna Cosmetics są przeznaczone zarówno dla skóry dojrzałej, suchej i delikatnej jak i tłustej i mieszanej. Nowością są kosmetyki dla skóry wiotkiej. Mało która marka dedykuje osobną gamę kosmetyków tego rodzaju skórze. 

Czytaj dalej

Receptury Babci Agafii, Biała Agafia, Organiczny szampon rokitnikowy i odżywka do włosów – Objętość i puszystość

W sieci wciąż mało słyszy się o nowej serii kosmetyków Babuszki Agafii – serii Biała Agafia. Być może wynika to jeszcze z małej dostępności nowych kosmetyków. Ja mogę już coś niecoś powiedzieć, ponieważ zużyłam właśnie szampon i odżywkę z rokitnikiem. Kupując oba produkty usłyszałam od sprzedawcy same zachwyty nad tymi kosmetykami. Byłam więc jeszcze bardziej ciekawa czy to, co się o nich mówi, jest prawdą. Szampon i odżywka to seria objętość i puszystość. Mają więc za zadanie zwiększać optycznie ilość włosów na głowie. Jak się sprawdziły? Zapraszam na dalszą część wpisu.

Czytaj dalej

Szampon i odżywka Nivea Repair & Targeted Care

W sieci, telewizji i w drogeriach wszędzie można znaleźć reklamy nowych produktów do włosów Nivea Repair & Targeted Care. Skusiłam się i ja, choć zazwyczaj nie stosuję szamponów i odżywek wielkich koncernów. Nie wierzę w reklamy typu że z bardzo zniszczonych włosów w ciągu zaledwie tygodnia odzyskamy świetliste pasma. Jest to po prostu niemożliwe. Owszem, stosując ciągle dany produkt włosy są w dobrej kondycji, ale gdy użyjemy innego produktu nasze problemy wracają. Skusiłam się na ten zestaw raczej z innego względu – mam półdługie włosy, które potrzebują uniesienia, żeby nie wyglądały na nieświeże i oklapnięte. Wiele osób zachwala produkty Nivea właśnie z tego względu, że włosy są po nich puszyste, uniesione i ładnie się układają. To wszystko za sprawą protein, w które szampony i odżywki Nivea są bogate. 
Szampon stosowałam dużo częściej niż odżywkę. Odżywka jest bardzo gęsta i przy zbyt częstym stosowaniu na początku, zauważyłam obciążenie włosów. Sam szampon nie dawał na moich włosach tego efektu. Oba produkty bardzo fajnie działały na moje włosy. Pasma były puszyste i miękkie a włosy dużo lepiej się układały. 
Zdarza mi się jeszcze zakładać czapkę ( w chłodniejsze dni, wieczorem) więc obawa przed oklapniętymi włosami była duża. Na szczęście zestaw Repair & Targeted Care zapobiegał przyleganiu włosów do skóry głowy i po zdjęciu czapki włosy nadal wyglądały tak dobrze jak przed wyjściem z domu. 
Co jeszcze dla mnie istotne, szampon i odżywka nie przyśpieszają przetłuszczania się włosów. Nie raz używałam szamponów, które przyśpieszały przetłuszczanie i już po kilku godzinach od umycia włosy nie były świeże. Zestaw Repair & Targeted Care od Nivea umożliwił mi mycie włosów co drugi dzień, co u mnie jest naprawdę dużym sukcesem. 
Z zestawu jestem zadowolona i myślę, że sięgnę po niego jeszcze nie raz. Łatwa dostępność na pewno zachęca do zakupu.
Znacie produkty z serii Repair & Targeted Care? Co o nich sądzicie?

Owsiany szampon Weleda Hair Care – szampon bez SLS i SLES do włosów suchych i zniszczonych

Wakacje zbliżają się ku końcowi, więc czas zadbać o włosy w należyty sposób. Często koleżanki mówią mi, że po wakacjach mają suche lub podniszczone włosy. Winią za to wakacyjne wysokie temperatury, częste moczenie włosów w wodzie, suszenie na szybko suszarką i silne słońce. Zgadzam się z nimi, bo sama zauważyłam, że po wakacjach moje pasma są inne – bardziej wysuszone…
Myjąc włosy codziennie szukam szamponów wyjątkowych. Po pierwsze nie mogą one zawierać SLS i SLES na które jestem uczulona, a po drugie muszą być bardzo łagodne dla skóry głowy i włosów. Nie ma nowy o szarpaniu, robieniu z włosów siana czy oblepieniu. Mogłoby się wydawać, że to niemożliwe znaleźć szampon spełniający takie wymagania, a jednak! Jakiś czas temu napotkałam na swojej drodze szampon Weleda Hair Care przeznaczony do włosów suchych i zniszczonych. Szampon jest w małej białej butelce z żółtą etykietką. Jest to seria owsiana, która ma za zadanie odżywić włosy suche i wspomóc w regeneracji włosy zniszczone. Brzmi idealnie jeśli chodzi o powakacyjny nieład na głowie, suche pasma, zniszczone końcówki.
Kosmetyki Weleda, uznawane są za wyjątkowe pod względem składu i jakości oraz przyjazności w stosunku do środowiska naturalnego. Filozofią marki jest przestrzeganie najwyższych standardów jakości oraz korzystanie z zasobów naturalnych. Firma Weleda samodzielnie hoduje rośliny we własnych ogrodach, a wszystkie produkty tworzy wyłącznie z naturalnych składników. Ich produkty nie zawierają konserwantów. Przez lata istnienia firma Weleda rozwijała się i obecnie produkuje leki, suplementy diety oraz kosmetyki naturalne. Produkty marki są bezpieczne dla skóry i wielu alergików chętnie sięga po asortyment firmy.
Szampon Weleda Hair Care jest gęsty, wystarcza niewielka ilość, aby umyć włosy i skórę głowy. Pieni się bardzo delikatnie, ponieważ nie zawiera SLS i SLES. W zamian za to na drugim miejscu w składzie, zaraz po wodzie jest . To substancja powierzchniowo czynna pochodzenia naturalnego, aprobowana do stosowania w kosmetykach naturalnych. Jest kombinacją kwasu glutaminowego i naturalnych kokosowych kwasów tłuszczowych. Nie ma więc drażniącego SLS czy SLES, który przy suchych czy zniszczonych włosach przyniesie jeszcze więcej szkody niż pożytku. 
Utarło się, że jak coś się pieni to dobry znak, a jeśli nie to kosmetyk jest słabej jakości. Jest to nieprawda. SLS i SLES odpowiedzialne za pienienie się szamponów, żeli pod prysznic i mydeł w płynie i past do zębów to silne środki podrażniające skórę nie tylko na głowie, ale i na dłoniach i wszędzie tam gdzie kosmetyk dotknie naskórka. Wiele osób tak jak i ja jest uczulonych na te dwie substancje.Po co więc suche i zniszczone po wakacjach włosy dobijać silnie drażniącymi środkami?
Powracając do szamponu jest on bardzo delikatny, ale spełnia swoją rolę, bo włosy po nim są świeże i dobrze się układają. Przy regularnym stosowaniu suche i farbowane pasma nabierają blasku i stają się miękkie i łatwiejsze w układaniu. Włosy zniszczone malowaniem, układaniem też odżywają i są w lepszej kondycji.
Jeśli chodzi o zapach szamponu, to bardzo przyjemnie pachnie. Ja wyczuwam w nim nutę anyżu, a że bardzo lubię tą przyprawę, używałam szamponu z wielką chęcią. 
Szampon można kupić w wielu miejscach, np. na iperfumy.pl
Butelka 190 ml to koszt ok 38 zł. Nie jest to mało, ale biorąc pod uwagę jakość kosmetyku, skład i to, że nie podrażnia mojej skóry, jestem gotowa za niego tyle zapłacić. 
A wy macie swoje sprawdzone sposoby na ratowanie włosów po wakacjach?

Brazil Keratin Coco – szampon bez SLS i nawilżająca odżywka do włosów zniszczonych

Codzienne mycie włosów wymaga ode mnie wyboru dobrych ale i bardzo łagodnych kosmetyków. Najlepiej z krótkim, ale wartościowym składem. Strzałem w dziesiątkę byłoby znalezienie szamponu i odżywki o naturalnych składzie i dobrych właściwościach pielęgnacyjnych. 
Jakiś czas temu natrafiłam na kosmetyki do mycia włosów Brazil Keratin Coco i postanowiłam spróbować. Czy spełniły moje oczekiwania? Przeczytajcie poniżej.

Brazil Keratin Coco to produkty przeznaczone do włosów zniszczonych. Włosy zniszczone to te po farbowaniu, trwałej ondulacji, zniszczone suszarką, prostownicą lub innymi środkami do stylizacji. Często też włosy niszczą się od toksyn, spalin, przez złą dietę lub choroby.
Przed podjęciem wyzwania czyli jakiś miesiąc temu moje włosy nie były w najlepszym stanie. Zimowe czapki, codzienne mycie i suszenie, dość częste farbowanie niestety nie wpłynęły korzystnie na pasma. Włosy były przesuszone, matowe i oklapnięte. Nie było na co czekać, jedynym ratunkiem było poprawienie jakość i ilości spożywanych potraw oraz włączenie dobrych kosmetyków do pielęgnacji włosów.
Ja zdecydowałam się na szampon i odżywkę ( do spłukiwania). Oba w białych butelkach z fioletowymi dodatkami po 300 ml każda. Butelki mimo, że są dość duże, są także bardzo poręczne. Dobrze leżą w dłoni, a dozownik w postaci niewielkiego otworu dozuje odpowiednią ilość kosmetyku.
W skład serii Brazil Keratin Coco wchodzą dodatkowo: specjalna kuracja pielęgnacyjna wygładzająca i regenerująca zniszczone włosy,a także maseczka keratynowa do włosów zniszczonych.
Kosmetyki są dostępne np. TU.
Szampon jest gęsty i przezroczysty.  Wystarczy kropla wielkości orzecha laskowego do umycia włosów średniej długości. Sądziłam, że skoro w nazwie jest słowo „coco” to mogę spodziewać się kokosowego aromatu kosmetyków. Szampon jednak nie pachnie stricte kokosowo. Ja bardziej przyrównałabym zapach do koktajlu owoców tropikalnych. Dla mnie to istne szaleństwo zapachowe i wspaniały rytuał każdego poranka. Nuty tropikalne budzą mnie i dodają sił, w każdy nawet najtrudniejszy dzień. Jeśli chodzi o działanie kosmetyku to jest on łagodny dla włosów zniszczonych, także farbowaniem. Dobrze myje i nie wysusza. Włosy po nim dobrze się układają, są puszyste i długo świeże. Kosmetyk poleciłabym osobom ze zniszczonymi suchymi, normalnymi, ale także przetłuszczającymi się włosami. Stosując go regularnie pasma zostają długo świeże (przy moich włosach 2 dni).
Skład szamponu już na pierwszy rzut oka zaskakuje. Nie ma w składzie drażniącego SLS, który szkodzi skórze głowy, może wywoływać alergie i wyszuszać i tak już zniszczone włosy.
Odżywka z serii Brazil Keratin Coco jest dość gęsta i przeznaczona do stosowania ze spłukiwaniem. Producent zaleca by po nałożeniu kosmetyku odczekać kilka minut i dopiero po tym czasie spłukać włosy letnią wodą. Ja odżywkę nakładam na pasma włosów po myciu, bez nakładania na skalp. Odczekuję kilka minut, wykonuję delikatny masaż samych włosów i następnie spłukuję najpierw letnią, a następnie chłodną wodą. Dzięki temu dokładnie spłukuję kosmetyk, a ostatnie płukanie zamyka łuski włosów. 
Dzięki odżywce włosy lepiej się rozczesują i nie elektryzują się. Są miękkie, fajnie się układają. Zauważyłam też, że ładnie się błyszczą. Odżywka nie wpływa na okres świeżości włosów, nie przyśpiesza też przetłuszczenia się włosów. Zapach odżywki jest taki sam jak w przypadku szamponu. Tropikalne owoce w moim odczuciu to strzał w dziesiątkę zarówno teraz kiedy wiosna za oknem, jak i zimą kiedy jest mało słońca i marzymy o tropikalnych podróżach.
Skład odżywki:

Po miesiącu regularnego stosowania mogę powiedzieć, że kosmetyki spełniły moje oczekiwania. Są łagodne dla włosów, nie obciążają ich, nie wzmagają przetłuszczania się, ani nie wysuszają i tak już zniszczonych pasm. Włosy po kosmetykach z serii Brazil Keratin Coco dobrze się układają i są podatne na wszelkie fryzjerskie stylizacje. Duża pojemność i bardzo dobra wydajność gwarantują długi okres stosowania kosmetyków.
Znacie kosmetyki Brazil Keratin? Co polecacie do włosów zniszczonych?

Szampon chroniący kolor włosów farbowanych. Yves Rocher i szampon DIY

Dawno nie było na blogu recenzji
typowo kosmetycznej. W związku z tym dziś będzie podwójnie, o produkcie dostępnym
w sklepie i takim, który stworzycie sami w domu. Zostaniemy w tematyce pielęgnacji włosów
farbowanych, bo nic tak nie cieszy jak świeży i intensywny kolor na długi czas. 

Farbuję włosy na ciemny odcień
rudego. Rude odcienie dość szybko się wypłukują, stają się matowe i niezbyt
ładnie wyglądają. Dlatego też szukam kosmetyków, które przedłużą świeżość
koloru i jednocześnie nie zniszczą moich włosów. Przedstawione dziś przeze mnie
produkty są dobre nie tylko dla rudowłosych, ale także dla innych odcieni:
blondów, brązów, czerni. Zaczynamy!

Szampon Yves Rocher przeznaczony
do włosów farbowanych kupicie na stronie Yves Rocher  przez Internet lub w salonach stacjonarnych.
Butelka o pojemności 400 ml zawiera szampon w kolorze białym. Dość gęsty,
dobrze pieniący się szampon stacza na długo. Używam go kilka razy  w tygodniu i oprócz właściwości myjących
zauważyłam, że szampon chroni kolor przed wypłukaniem, blednięciem. 

Do tej pory
używając zwykłych szamponów, świeżo pofarbowane włosy miały intensywny kolor
przez okres do 3-4 tygodni. Po tym czasie kolor stawał się matowy, wyblakły, po
prostu brzydki. Nie pozostawało nic innego jak na nowo farbować włosy. Używając
szamponu YR kolor jest intensywny nawet przed okres 6 tygodni i jedyne co
przypomina mi o ponownym nałożeniu farby to spore, widoczne odrosty. Dodatkowo
szampon przedłuża świeżość włosów co ważne jest w momencie, kiedy nie mam
możliwości umycia włosów codziennie.

Skład:

Koszt butelki 400 ml to 11,90, w
promocji 9,90.

Szampon odświeżający kolor
możecie też zrobić same w domu. Będzie potrzebna butelka z waszym ulubionym
szamponem (ok połowy butelki szamponu 250ml) i saszetka szamponetki koloryzującej w odcieniu
waszych włosów. 

Wystarczy przelać szampon koloryzujący do butelki z szamponem i
wymieszać. Taką miksturą myjemy włosy kilka razy w tygodniu. Dzięki temu,
farbowane włosy nie zbledną tak szybko, kolor będzie świeży i intensywny na
dłużej. 

Koszt takiego szamponu to
właściwie koszt szamponu koloryzującego.

Która wersja szamponu bardziej
przypadła wam do gustu? Kupny Yves Rocher czy ten DIY?

Szampon do włosów suchych – olej arganowy i granat – Green Pharmacy

Szampon, o którym dziś napiszę znalazł się w drugim Face&Look Box’ie, o którym pisałam TUTAJ. Z pudełka bardzo się cieszyłam i byłam ciekawa wszystkich produktów. Waszymi głosami to szampon recenzuję jako pierwszy.
Z szamponu bardzo się ucieszyłam, bo nie zawiera SLS, tylko łagodniejsze substancje myjace, ale jak zobaczyłam na opakowaniu napis „do włosów suchych” to pomyślałam, że będzie na pewno przyspieszał przetłuszczanie się włosów. Moje głowa przetłuszcza się, natomiast włosy są normalne w kierunku suchych (farbowanie itp). Niestety codzienne mycie jeszcze bardziej przyspiesza wydzielanie sebum i chcąc nie chcąc włosy na drugi dzień nieczęsto nadają się do wyjścia do ludzi.

Postanowiłam jednak szampon wypróbować i nie zrażać się od samego początku. To co zwróciło moją uwagę to zapach kosmetyku – wspaniały, jakby orzechowo – jajeczny. Szampon jest gęsty i potrzeba naprawdę niewiele by dobrze umyć włosy. Ja stosowałam go najpierw na przemian z delikatnymi szamponami, o których wspominałam TU, a potem dla sprawdzenia jego samodzielnego działania szampon Green Pharmacy gościł na moich włosach codziennie. I tu kolejna niespodzianka szampon nie podrażnił skóry głowy. 
Skład:
Szampon nie zawiera stricte SLS ale jego „brata” Sodium Myreth Sylfate, który jest bardziej delikatny dla skóry głowy. 
Opinie na KWCKLIK
Dostępność: drogerie i sklepy internetowe
Cena/Pojemność: ok 8 zł/ 350 ml
Trzecim pozytywnym zaskoczeniem było to, że następnego dnia włosy wcale nie były nieświeże i spokojnie mogłam wyjść do ludzi. Nie spodziewałam się tego po szamponie do suchych włosów.
Podsumowując: szampon zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, jestem zadowolona, że zaryzykowałam mimo, że z początku miałam pewne obawy. Pewnie za jakiś czas znów zagości w mojej łazience.
Znacie ten produkt? Jakie jest wasze zdanie na jego temat?

Dermokonsultacje Sylveco + zakupy

O dermokonsultacjach Sylveco dowiedziałam się z Facebooka. Tak zupełnie przypadkowo mignęła mi informacja, że firma kosmetyczna bazująca na naturalnych składnikach organizuje w różnych miastach spotkania z konsultantką. Wyszło na to, że w dniu dzisiejszym takie spotkanie będzie odbywało się w Gdańsku. Oczywiście, że nie mogłam nie pojechać! Od dawna śledzę kosmetyki tej firmy, dużo czytam na ich temat, a w ostatnim czasie miałam okazję wypróbować kilka próbek. 
Spotkanie odbyło się w jednym ze sklepów zielarskich na gdańskim Chełmie. Stoisko było nieduże, ale pani prowadząca konsultacje przekazała wiele cennych informacji na temat kosmetyków i ich właściwościach. Mogłam wszystkiego dotknąć, powąchać i wypróbować. Przeczytać skład i informację na ulotce.

Zachwyciło mnie kilka kosmetyków: peeling do ust (nowość!), żel miętowy pod prysznic oraz balsam do ciała także z miętą. Kosmetyki z dodatkiem mięty przyjemnie chłodzą i są bardzo orzeźwiające. W sam raz na ostatnie upalne dni. 

Ostatecznie skusiłam się na 3 produkty: żel tymiankowy do mycia twarzy, balsam myjący do włosów (bez SLS) oraz żel miętowy pod prysznic. Zostałam obdarowana pokaźną ilością próbek, by zapoznać się z innymi kosmetykami Sylveco. Spotkanie oceniam bardzo pozytywnie i jeśli zakupione kosmetyki się sprawdzą będę ich stałą klientką, właśnie ze względu na dobry, naturalny skład.
Dermokonsultacje w innych miastach możecie sprawdzić na stronie Sylveco -> aktualności KLIK
Znacie kosmetyki Sylveco? Jesteście zadowolone? Co szczególnie polecacie?
Older posts

© 2018 WIELKI KUFER

Theme by Wielki KuferUp ↑

Facebook