-
Jadalne kosmetyki – Piernikowy peeling do ciała – DIY
W tym roku niestety nie mogę poprowadzić świątecznej edycji warsztatów tworzenia naturalnych kosmetyków. Nie pozwala mi na to zdrowie i operowana w połowie listopada noga. Żaliłam się wam na fanpage, bo miałam już wszystko zaplanowane i kupione. Zdrowie jest jednak najważniejsze i o nie muszę w pierwszej kolejności zadbać. Tak jak pisałam na Facebooku, mimo, że warsztaty fizycznie się nie odbędą, nie zostawię was samych sobie. Przygotowałam świąteczny plan awaryjny w postaci 5 wspaniałych przepisów na naturalne świąteczne kosmetyki. Zaczynamy dziś jadalnym peelingiem piernikowym, który zawiera w sobie najprawdziwsze pierniki! Czy to nie cudowne, że wszystkie składniki tego kosmetyku są jadalne? Możecie je śmiało zjeść lub wykorzystać tylko do celów…
-
Naturalny peeling do ciała z bursztynem bałtyckim Bioetiq
Odwiedzam sklep zielarski regularnie i kiedy na wystawie zobaczyłam naturalny peeling do ciała z bursztynem bałtyckim, wiedziałam, że będzie mój. Nowa marka kosmetyków naturalnych, nowy naturalny kosmetyk. No nie mogłam się powstrzymać. Bioetiq to firma z Olsztyna. Tworzą naturalne kosmetyki do ciała i twarzy. Ja oprócz peelingu mam jeszcze krem do twarzy tej marki, więc spodziewajcie się kolejnych recenzji.
-
Warsztaty tworzenia naturalnych kosmetyków dla pracowników firmy – 24 marca 2017 – Warszawa
Pod koniec marca miałam niesamowitą przyjemność prowadzić warsztaty tworzenia naturalnych kosmetyków dla pracowników jednej z wiodących firm branży okołobudowlanej. Spotkanie było zorganizowane z okazji Dnia Kobiet. Warsztaty były niezwykłe także pod innym względem: uczestniczyło w nich aż 90 osób, a całość odbyła się w centrali firmy w Warszawie. Poprzeczka była ustawiona wysoko, ale wszystko super się udało i dostałam wiele ciepłych słów wyrażających zadowolenie.
-
Lniany peeling do ciała o zapachu gruszki – DIY
Wiosna, cieplejszy wieje wiatr, wiosna! Kocham, kocham wiosnę za wszystko. Za dłuższy dzień, za śpiew ptaków i przepięknie zielone pąki na drzewach. Wiosną zawsze chce się więcej i człowiek jakiś bardziej radosny chodzi. Ostatnio natchnęło mnie, by wyczarować peeling do ciała, ale nie taki jak zawsze. Marzył mi się taki jakiego jeszcze nie miałam. Myślałam, myślałam i oto jest: lniany peeling o zapachu gruszki.
-
Zużycia lutego
Jak dobrze, że luty już za nami. Pod względem zakupów był to miesiąc straszny, bo dużo nakupiłam . Nie udało mi się tym razem zużyć więcej niż kupiłam ale mogę pochwalić się 24 zużyciami (nie wszystko jest na zdjęciu). Zużycia lutego: Jedwab do włosów Biosilk – każdy go zna, ja go lubię 🙂 Maska do ciała Minerały Morza Martwego AVON – w sumie to nie żałuję, że się skończyła. ma dokładnie takie samo działanie jak maska błotna do twarzy Avon, tyle, że ta jest do ciała. Nie miałam jej kiedy używać więc cieszę się, że nie zagraca szafki. Chociaż muszę przyznać, że oczyszcza dobrze i fajnie wygładza ciało. solny peeling…












