Ostatnio mam szczęście do dobrych i niszowych kosmetyków. Jakiś czas temu w moje ręce wpadły naturalne kosmetyki Biotique, inspirowane ajurwedą. Dziś opiszę działanie mleczka do demakijażu, szamponu, kremu pod oczy i kremu do stóp, które używałam przez ostatnie miesiące. Wszystkie te produkty znajdziesz w sklepie Magiczne Indie.

Ajurweda czyli co?

Ajurweda to liczący ponad 5000 lat system leczniczy wywodzący się z Indii. Nazwa oznacza wiedzę o życiu –  ajus/ajur –  życie oraz veda –  wiedzę. Filozofia ta odnosi się do niemal wszystkich aspektów życia, a najważniejszą zasadą ajurwedy jest równowaga i harmonia, gdyż tylko dzięki temu organizm zachowuje zdrowie i witalność. Ajurweda zajmuje się zdrowiem fizycznym, psychicznym i duchowym. Ważnym założeniem Ajurwedy jest życie w harmonii z naturą i korzystanie z jej dobrodziejstw. Codzienne praktykowanie ajurwedyjskich zasad sprawia, że przez wiele lat można się cieszyć dobrym zdrowiem i młodzieńczą urodą.

Niedawno gdzieś przeczytałam, że wg ajurwedy to co nakładamy na ciało, powinno być tak dobre i naturalne, że mogłoby stanowić pożywienie. Czy stosowane przeze mnie kosmetyki Biotique spełniły te wymagania? 

Marka Biotique to kosmetyki do pielęgnacji skóry i włosów. Bazują na zasadach naturalnej medycyny ajurwedyjskiej.  Założycielką firmy Biotique jest Vinita Jain, która już od najmłodszych lat praktykowała Ajurwedę.  Firma produkuje kosmetyki do twarzy (toniki, peelingi, maseczki, żele do mycia, sera i kremy), preparaty do ciała (balsamy), a także do włosów (szampony, maski i odżywki). Wszystkie produkty są bogate w wyciągi ziołowe, które mają dobroczynny wpływ na skórę i włosy. Produkty Biotique są w 100% naturalne, bez szkodliwych składników chemicznych i konserwantów. Nie są testowane na zwierzętach, a ich opakowania są przyjazne dla środowiska. Niestety na opakowaniach nie ma składu kosmetyków, co wydaje mi się dziwne i dość niespotykane. Na stronie sklepu Magiczne Indie jest skład tych produktów, ale nie wiem czy jest to pełny skład czy tylko częściowy.

BIO Płyn do demakijażu 

Nie wiem dlaczego ten produkt nazywa się płynem skoro ma postać białego mleczka. Zawiera naturalne składniki takie jak borówka, drzewo sandałowe, kozieradka, lodhra i olej migdałowy. Stosowałam go do demakijażu twarzy każdego wieczoru, bez względu na to czy miałam na twarzy pełen makijaż czy nie. Na co dzień nie używam podkładu, ale było kilka dni kiedy miałam na sobie pełen makijaż i też używałam tego produktu. Najpierw wylewałam odrobinę na dłonie i okrężnymi ruchami rozprowadzałam mleczko po całej twarzy, zwilżonej wodą. Kosmetyk trzeba zostawić na twarzy kilka chwil, żeby dobrze rozpuścił ciemne cienie czy tusz. Dzięki temu, po zmyciu twarz jest czysta, a okolice oczu bez zacieków i ciemnych obwódek po tuszu do rzęs. Mleczko do demakijażu jest bardzo delikatnym produktem i fantastycznie nawilża twarz. Do tego przepięknie i bardzo naturalnie pachnie ziołami.  Stosując go miałam wrażenie, że mogę odpuścić sobie dalszą pielęgnację w postaci kremu do twarzy. Lubię jednak wieloetapowy system pielęgnacji i chętnie sięgam po kremy nawet jeśli nie czuję już potrzeby. Kosmetyk kosztuje 25 złotych.

Skład (pochodzi ze strony sklepu)

Daur Haldi (Berberis aristata), Lodhra (Symplocos racemosa), Rakt Chandan (Pterocarpus santalinus), Methi Trigonella foenum gracecum, Badamtail (Prunus amygdalus), Lotion Base Q.S.

BIO Szampon do delikatnych włosów z Orzechem włoskim, Amlą, Reethą i Bhringaraj

Wzmacniający szampon z wyciągiem z łupiny orzecha i ajurwedyjskich ziół. Ma działanie nawilżające i jest przeznaczony do pielęgnacji włosów cienkich i delikatnych. Delikatnie oczyszcza kurz i zanieczyszczenia, nie podrażniając struktury włosa. Na początku trochę się obawiałam czy zawarty w szamponie wyciąg z orzecha włoskiego nie będzie barwił na ciemno farbowanych na blond włosów. Używałam go co drugie mycie i nie zauważyłam, aby kolor farbowanych włosów zmieniał się. Szampon jest bardzo delikatny w działaniu i przepięknie pachnie. Tak jak w przypadku mleczka do demakijażu jest to zapach ziołowy, bardzo przyjemny w odbiorze. Szampon poleciłabym do codziennego mycia nawet delikatnych włosów. Nie przedłużał u mnie świeżości włosów, myję je standardowo co 2 dzień. Cena kosmetyku to 24 złote.

Skład:

Akhrot chal (Jugens regia), Amla (Emblica officinalis), Ritha(Sapindus mukorossi), Bhringraj (Eclipta alba), Himalayan water Q.S.

Bio Krem ​​Pod Oczy Odżywczy migdałowy

Krem pod oczy to mój must have w codziennej pielęgnacji. Mogę zapomnieć o kremie do twarzy czy toniku, ale o kremie pod oczy nigdy. Dlatego też zawsze bacznie przyglądam się opakowaniom z kremem pod oczy i wybieram te odżywcze, bardziej gęste. Krem pod oczy Biotique zawiera oleje z gałki muszkatołowej, migdałów, słonecznika i żel z nasion pigwy. Sprawia, że okolice oczu rozjaśniają się i dodaje blasku cerze, jednocześnie zmniejszając cienie. W praktyce wygląda to tak, że krem jest dość gęsty i treściwy, co akurat mnie cieszy. Nałożony w odpowiedniej odległości od oka fajnie nawilża i natłuszcza skórę co też uważam za plus. Niestety miałam kilka takich nieprzyjemnych sytuacji, że nałożyłam krem zbyt blisko spojówki i po chwili oko bardzo piekło. Nigdy nie miałam takiej sytuacji i nie wiem czy po prostu zatarłam oko i krem podrażnił je, czy też jestem uczulona na któryś składnik. Zrezygnowałam z dziennej aplikacji kremu, stosując go tylko na noc. Z tej opcji jestem dużo bardziej zadowolona, bo oko rano wygląda na wypoczęte, a skóra jest dobrze odżywiona. Krem kosztuje 37 zł a skłąd wygląda tak:

Skład (częściowy)

Surajmukhi (Helianthus annuus) 5,2%, Badam (Prunus amygdalus) 1,3%, Bihidana (Pyrus Cydonia) 5,0%, Jaiphal (Myristica fragrans) 0,5%, Sikta tail 

Antystresowy BIO Krem do masażu zmęczonych stóp z Korzeniem Costusa

Nie raz gdzieś mimochodem wspominałam, że mam bardzo suchą skórę na stopach. Drogeryjne kremy nie dają rady i potrzebuję silnie odżywczych kremów, które dopiero u mnie działają. Od kremu do stóp oczekuję przede wszystkim dobrego odżywienia i nawilżenia, a także mentolowej nuty, która działa odświeżająco na stopy. Krem Biotique to naturalny krem do stóp z kostowcem, mniszkiem lekarskim i szafranem. Kostus to dzikie zioło rosnące w Himalajach. Znane jest z właściwości leczniczych i pomaga utrzymać skórę w równowadze, niwelując nadmierną potliwość. Szafran i  lanolina zmiękczają twardą skórę i zapobiega pękaniu pięt. Mentol chłodzi i zapewnia szybką ulgę zmęczonym stopom. Krem jest koloru białego z perłową poświatą. Ma niesamowicie świeży miętowy zapach, który jest bardzo przyjemny i długotrwały. Krem nałożony na stopy działa bardzo odświeżająco. Natłuszcza stopy na długo i nawet następnego dnia czuć delikatną warstewkę ochronną. Dla mnie ten produkt był prawdziwym zaskoczeniem i sięgam po niego z prawdziwą przyjemnością. Kosmetyk kosztuje 29 złotych

Skład (częściowy)

2% Doodhal Mool, 1% Nagkesar, 2% Kooth Mool, 1% Menthol, Q.S Cream Base

Podsumowanie

Po kosmetyki Biotique sięgam z przyjemnością każdego dnia. Przede wszystkim cenię je sobie za fantastyczny ziołowy zapach. Mam co prawda pewne zastrzeżenia co do składu, nie ma go na opakowaniach ani w pełnej wersji na stronie sklepu. Skoro jednak opis marki kreuje się na naturalną i zgodną z filozofią ajurwedy to jestem pełna nadziei, że te produkty rzeczywiście są naturalne i pełne dobrych składników. 

 

(Visited 107 times, 1 visits today)