URODA

Masaż ciała stemplami ziołowymi {na czym polega, jak przebiega, jak wyglądają stemple ziołowe, salon masażu, który polecam}

Kilka dni temu na Instagramie pokazywałam stemple ziołowe przeznaczone do masażu. Zainteresowanie było duże, dostałam też kilka pytań co to za stemple i do czego służą. Pomyślałam, że opiszę wam dokładnie o co chodzi w masażu ziołowymi stemplami, dla kogo jest on przeznaczony i jak wykonuje się stemple. Chcę wam też polecić salon masażu, w którym oddałam się chwilom zapomnienia.

 

Na masaż stemplami wybrałam się w ramach prezentu, który kupił mi mąż. Miałam do wykorzystania bon o wartości 150 zł na dowolny masaż/masaże w studio masażu Masu Masu w Gdyni. 

Zdecydowałam się na stemple, ponieważ nigdy dotąd nie miałam okazji oddać się tej formie masażu. Wizja gorących stempli brzmiała kusząco, tym bardziej, że początek września był bardzo chłodny w Trójmieście i aż chciało się dodatkowego źródła ciepła.

Kilka słów na temat masażu stemplami ziołowymi i samych stempli.

Masaż stemplami ziołowymi ma swe źródła w Tajlandii. Zgodnie z tajską tradycją mieszanka leczniczych ziół jest zawijana w bawełniany materiał, następnie podgrzewana i aplikowana na ciało poprzez masaż. Terapia stemplami jest używana w Tajlandii już od ponad 400 lat.
Masaż stemplami uśmierza ból, napięcie mięśni, usuwa toksyny i pobudza organizm do regeneracji i odbudowy komórkowej. Intensywnie wydzielający się zapach oraz ciepło ze stempla sprawia, że ciało i umysł są zrelaksowane. Stemple są wykonywane są z mieszanek ziół. Mieszanki ziół dobierane są indywidualnie, biorąc pod uwagę potrzeby i upodobania osoby masowanej. Ja zdecydowałam się na zapachy orzeźwiające, cytrusowe. Takie też stemple zostały dla mnie przygotowane. Przed każdym zabiegiem masażystki przygotowują dla każdego klienta stemple według  wcześniejszego telefonicznego zamówienia. Moje składały się z ryżu, płatków owsianych, skórek z cytrusów, trawy cytrynowej i melisy. Dodatkowo masaż łączy w sobie elementy aromaterapii. U mnie tą rolę spełniały olejki melisowy i pomarańczowy.

Stemple zawijane są w specjalny bawełniany materiał i wyglądają jak małe zawiniątka – sakiewki. Tworzy się je na krótko przed rozpoczęciem zabiegu i wyrzuca po jego zakończeniu. Trzyma się je w specjalnym naczyniu z gorącą wodą, która jest stale podgrzewana. Bardzo ważne w tym masażu jest ciepło, które płynie z kilku źródeł: gorących stempli, ciepłego oleju oraz dłoni masażysty. Rozgrzana skóra doskonale wchłania roślinne substancje czynne zawarte w stemplach. Skóra, po zabiegu jest optymalnie nawilżona i natłuszczona, odzyskuje właściwą jędrność i zdrowy koloryt.

Jak przygotować się do masażu stemplami ziołowymi?

Po przybyciu do gabinetu wypełniłam krótką ankietę. Pytano o alergie, choroby czy operacje uniemożliwiające wykonanie masażu. Następnie pani masażystka (p. Marta) zaprosiła mnie do pokoju, w którym miał odbyć się zabieg. Wytłumaczyła jak należy przygotować się do masażu i pokazała specjalny przycisk, którym oznajmia się gotowość do zabiegu. Przed masażem wskazane jest zmycie makijażu (bez oczu), ponieważ masowana jest także twarz. W pokoju były wszystkie potrzebne do demakijażu produktu ( mleczko i tonik) oraz jednorazowa bielizna. Można oczywiście zostać w swojej, ale dla wygody skorzystałam z jednorazowych majtek. Kiedy położyłam się na łóżku czułam przyjemne ciepło. Tak, tak łóżka w tym gabinecie są podgrzewane, co dodatkowo uprzyjemnia masaż. Nakrywszy się kocem nacisnęłam przycisk…

Pani masażystka tuż przed zabiegiem opowiedziała mi z jakich składników wykonała stemple oraz na bazie jakiego oleju wykona masaż. Stemple mają zastosowanie nie tylko jako rekwizyt do masażu, ale z racji zawartości ryżu i płatków owsianych działają peelingująco. Do masażu wykorzystywany był olej z pestek winogron, który miał nawilżać i odżywiać skórę.

Jak przebiega masaż stemplami ziołowymi?

Masaż trwał 1,5 godziny i był podzielony na etapy. Najpierw masażystka maczała gorące sakiewki w oleju i wykonywała stemple na ciele. Następnie za pomocą sakiewek masowała skórę. Ostatnim etapem był masaż każdej partii ciała za pomocą dłoni. Po zakończeniu każda część ciała wędrowała pod koc, aby nie tracić ciepła. W tle słychać było kojące dźwięki muzyki relaksacyjnej. Unosił się przyjemny zapach olejków –  melisy i pomarańczy. Podczas zabiegu czuć jak z każdej partii ciała odchodzi stres i napięcie. Ciało staje się bezwładne i podatne na ruchy masażysty. Przyjemne ciepło rozchodzi się po ciele. Niestety 90 minut błogostanu szybko mija i nim się obejrzałam masaż dobiegł końca. Po zabiegu czułam się jakbym wróciła z raju – dosłownie! Skóra po zabiegu była nie tylko odprężona, ale i cudownie nawilżona dzięki zastosowaniu oleju z pestek winogron. Jeszcze długo po zabiegu czułam przyjemne ciepło wewnątrz.

Z masażu w salonie Masu Masu jestem bardzo zadowolona. Przede wszystkim zapewniają tam profesjonalny zabieg z dbałością o szczegóły ( preparaty do demakijażu, bielizna a nawet gumki do włosów dla klientek). Dodatkowo salon zachęca klientów dobrą lokalizacją (plac Górnośląski w Orłowie ) oraz konkurencyjną ceną. Masaż godzinny kosztuje 130 zł, a 1,5 godzinny 180 zł. Masaż stemplami jest dość rzadko występującą usługą w salonach masażu (prześledziłam Internet), dlatego jeśli zastanawiasz się nad zabiegiem dla siebie lub kogoś bliskiego to bardzo polecam!

  • O, ciekawe, nie słyszałam o tym! Mojemu Mężowi by się przydało 🙂 Byłam kiedyś w Masu Masu 🙂

  • Pierwszy raz czytam o takim masażu, brzmi bardzo zachęcająco. Może się skuszę, przyda mi się 😜

    • Tak jak pisałam niewiele gabinetów ma w swojej ofercie ten rodzaj masażu.

  • Nie słyszałam o takim masażu, ale za to nazwa Masu Masu skradła moje serce 😀

  • Zaciekawiłaś mnie. Nie słyszałam jeszcze o takim masażu 🙂

  • Na takim masażu jeszcze nie byłam, ale chętnie bym wypróbowała 🙂

    • Salon jest na Placu Gornoslaskim więc daleko nie masz. Taki masaz to idealny pomysł na prezent.

      • Wiem właśnie, może się wybiorę z mężem na masaż dla dwojga 🙂

        • Na masażu dla dwojga byliśmy z mężem jakiś czas temu. Super sprawa! 2 masażystki, my na dwóch łóżkach w jednym gabinecie. Dodatkowo każdy mógł wybrać nieco inny wariant masażu ( inne masło lub olejek).

          • Też tam czy gdzieś indziej? Bo my byliśmy w Toruniu w hotelu copernicus i było super;)

          • Tak, dokładnie byłam na masażu dla dwojga w Masu Masu.

  • Wszelakie masaże relaksujące czy lecznice uwielbiam, żałuję że nie mogę się im poddawać regularnie. Takiego masażu stemplami nigdy nie miałam, ale brzmi ciekawie i zachęcająco. Może kiedyś będę miała okazję 🙂

  • Nigdy nie byłam na masażu, ale brzmi to tak kusząco, że mam nadzieję, kiedyś się uda 🙂

Facebook
Przeczytaj poprzedni wpis:
Moja wieczorna pielęgnacja – sierpień/wrzesień { Equilibra, Evolve, Yves Rocher, kosmetyki DIY, Ecospa }

Sierpień minął bardzo szybko. Trzytygodniowy upalny urlop na Mazurach i powrót do chłodnego Trójmiasta. Tak w skrócie minął mi ostatni...

Zamknij