-
Hugo Boss – Ma Vie – zapach mijającego lata
Lato mija nieubłaganie, wielka szkoda… Mimo, że jesień to jedna z moich ulubionych pór roku, zawsze kiedy lato odchodzi czuję smutek, nostalgię. Zazwyczaj letni czas to taka beztroska, długie dni, ciepłe wieczory, spacery, wyjazdy. Nawet kiedy spędzamy wakacje w pracy to zawsze jest jakoś luźniej, przyjemniej. Z latem kojarzą mi się też zapachy – kwiatów zbieranych na łące, ziół w ogrodzie, owoców zrywanych prosto z drzew. Mam też swoje ulubione perfumy, typowo letnie, orzeźwiające, dodające energii na cały dzień. Co roku wybieram inny zapach. Specjalnie, po to by właśnie konkretne nuty zapachowe kojarzyły mi się z konkretnymi wakacjami, wyjazdami. W ponure jesienno-zimowe dni i na przednówku przypominam sobie ten zapach…
-
Olejek przeciw rozstępom w ciąży i podczas karmienia – domowy Elancyl – DIY
Wiele osób straszy kobiety, że ciąża zrujnuje ich ciało, że na pewno pojawią się okropne rozstępy i skóra nie będzie już wyglądała jak dawniej. Reklamy nawołują do stosowania drogich preparatów, które mają podziałać zbawiennie na skórę i zapobiec powstaniu rozstępów. Mamy wcierać drogie kremy tylko firmy X i Y, bo inne na pewno sobie z tym problemem nie poradzą. Ja jestem na końcówce ciąży i przez ten czas żaden rozstęp nawet nie próbował nawiedzić mojej skóry. Sekret braku rozstępów to tak naprawdę staranna codzienna pielęgnacja skóry poprzez jej masowanie, nawilżanie i natłuszczanie. Skóra, która jest dobrze nawilżona i elastyczna sama sobie poradzi z rozciąganiem. Oczywiście rozstępy to też sprawa genów…
-
Piękny wygląd i dobre samopoczucie na wyciągnięcie ręki.
Kredyt na mieszkanie, kredyt na samochód, kredyt na wakacje. Wszystko możliwe i dostępne praktycznie od ręki. Wystarczy dopełnić formalności i już można spełniać swoje marzenia. Oczywiście z rozsądkiem i na miarę własnych możliwości. A gdyby tak można było poprawić wygląd lub podreperować zdrowie na kredyt? Źródło W sieci i telewizji krąży wiele programów na temat korekty urody i poprawy stanu zdrowia. Czasem sama je oglądam, bo lubię popatrzeć jak lekarze za pomocą lasera, skalpela i innych narzędzi chirurgicznych odmieniają życie innych ludzi. Często zagubionych, onieśmielonych czy wręcz przytłoczonych własnym wyglądem i stanem zdrowia. Nieestetyczne żylaki, rozległe przebarwienia na najbardziej widocznych partiach ciała, czasem pamiątki po znacznej redukcji wagi ciała, oparzeniach…
-
Sesja ciążowa czy warto?
Kocham zdjęcia! Czy to robione komórką czy profesjonalnym aparatem. Niosą za sobą wspomnienia, pewną historię, są bezcenną pamiątką. Warto kolekcjonować zdjęcia, by potem po wielu latach móc powrócić myślami do pewnych sytuacji i historii życiowych. Kiedy zaszłam w ciążę od razu wiedziałam, że chcę uwiecznić ten piękny czas na zdjęciach. Bez różnicy czy przytyłabym 10 czy 30 kilo. Zdjęcia to zdjęcia i warto mieć do czego wracać, nawet jeśli przez ten czas nie wyglądało się jak z wybiegu. Rozumiem jednak, że część osób właśnie ze względu na samopoczucie i niekorzystny wygląd w ciąży nie decyduje się na takie sesje. Dziś chciałabym opisać wam czym warto się kierować myśląc o sesji…
-
Wrzesień – nowa energia, nowe wyzwania!
Mamy już wrzesień! Uwielbiam ten miesiąc. Bardzo pozytywnie mi się kojarzy i mam z nim same dobre wspomnienia. Wrzesień to dla mnie czas przebudzenia. Tak jak w styczniu po Nowym Roku. To czas nowych planów, wyzwań i zobowiązań. Co roku odwiedzam sklep papierniczy w poszukiwaniu nowych cienkopisów, spinaczy, fajnych notatników. Dzięki temu przyjemniej jest zasiąść do nowych obowiązków, a plany biznesowe zapisane nowym długopisem nabierają mocy sprawczej. Wrzesień to czas nowej pozytywnej energii. Tyle się dzieje! Pomysły na nowy kurs językowy, nowe zajęcia fitness. Chłonę wiedzę jak gąbka i jestem na fali z pomysłami. A wy? Też tak macie, że we wrześniu budzi się w was nowa pozytywna energia do…
-
Podsumowanie sierpnia – ciekawe spotkania, inspirujący blog, moja droga do luksusowego minimalizmu
Sierpień minął jak pstryknięcie palcami, a ja witam wrzesień będąc w 38 tygodniu ciąży. W każdej chwili moje życie może diametralnie się zmienić, bo pojawi się na świecie mały człowiek. Zapewne na jakiś czas blog zwolni swoje tempo, choć przyznam, że bardzo mi zależy na przygotowaniu postów na zapas. Mam nadzieję, że uda mi się temu podołać i nowe wpisy będą pojawiać się przynajmniej raz w tygodniu. Póki co chciałabym podsumować sierpień, bo wydarzyło się naprawdę sporo. Ciekawe spotkania W mijającym miesiącu uczestniczyłam w dwóch bardzo ciekawych spotkaniach. Jedno odbyło się w gdyńskim Slow Cafe i dotyczyło chorób tarczycy. Pisałam o nim TU i gorąco was zachęcam do skorzystania z…
-
Zaproszenie na ciekawe spotkanie na temat chorób tarczycy
Wiele osób boryka się z problemami tarczycy i nie za bardzo wie jak sobie z tym problemem radzić. Czekamy w kolejce do endokrynologa, płacimy duże pieniądze za prywatne wizyty. Zwiększamy dawkę leków i biernie czekamy na rozwój wydarzeń. Lepiej na pewno nie będzie i w końcu godzimy się z myślą, że do końca życia będziemy przyjmować Euthyrox, Letrox lub inne pochodne. A gdyby tak ktoś wskazał nad drogę jak pokonać choroby tarczycy lub złagodzić je? Brzmi jak w bajce? A może jednak nie. Źródło Tydzień temu byłam na bardzo ciekawym spotkaniu odnośnie chorób tarczycy. Spotkanie odbyło się 18 sierpnia w Klubokawiarni Slow Cafe w Gdyni i poprowadziła je Julita Kordońska…
-
Krem do oczyszczania twarzy Nivea
Niedawno recenzowałam 2 produkty Nivea – krem i serum. Recenzje możecie przeczytać TU i TU. Dziś także chciałabym zrecenzować produkt Nivea, tyle, że tym razem będzie to krem do mycia twarzy. Stosuję go podczas wieczornej toalety, kilka razy w tygodniu od ponad 2 miesięcy. Krem jest bardzo wydajny i starcza naprawdę na długo. Gęsty, wygląda jak krem do twarzy i pachnie typowo dla kosmetyków Nivea. Niewielką ilością (porcja orzecha laskowego) możemy umyć twarz, szyję i dekolt. Produkt bardzo dobrze się rozprowadza i dobrze oczyszcza twarz z codziennych zanieczyszczeń – kurz, resztki makijażu, sebum. Co bardzo ważne nie wysusza skóry i wiele razy złapałam się na tym, że po umyciu twarzy…
-
Wielorazowe pieluchy warto czy nie warto?
Dziś w gdyńskiej kawiarni Ciuciubabka miałam okazję uczestniczyć w bardzo ciekawym spotkaniu na temat naturalnego pieluszkowania niemowląt. Temat jak rzeka, ale bardzo interesujący i mający zwolenników jak i przeciwników. Źródło Temat nie był dla mnie całkowitą nowością. Jakieś 2 lata temu zainteresowałam się tematem pieluch wielorazowych, kiedy to koleżanka, która w owym czasie była w ciąży bardzo chciała stosować tą metodę. Wtedy wydało mi się to bardzo ciekawe, trochę egzotyczne ale i pracochłonne. W końcu nasze mamy walczyły z tetrowymi pieluchami i wspominają to zazwyczaj jako koszmar. Tetra była jednak jednokolorowa, nijaka, inne były warunki życia i pracy z taką pieluchą. Dwa lata temu pobieżnie zgłębiłam temat pieluch wielorazowych ale…
-
Przydasie w jednym miejscu – moja droga do luksusowego minimalizmu
Pisałam na początku sierpnia o podjęciu wyzwania jakim jest oczyszczanie przestrzeni. Nazwałam to drogą do luksusowego minimalizmu. O tym możesz przeczytać tutaj: KLIK. Muszę przyznać, że idzie mi całkiem nieźle i już pozbyłam się wielu rzeczy. Gazety i przeróżne katalogi poszły do kosza na makulaturę, część perfum udało mi się sprzedać, a część ubrań przekazałam dalej. Posegregowałam też dokumenty i umowy. Staram się na bieżąco segregować rzeczy, niczego nie odkładać na później, bo wiadomo, że później nie nastąpi nigdy. Podczas porządków znajduję przeróżne rzeczy tzw. przydasie – wstążki, guziki od konkretnych bluzek czy swetrów, ozdobne tasiemki i papier, agrafki, puzderka na biżuterię. Są to rzeczy przydatne tylko czasami np. kiedy…




























