Obudź się na wiosnę! Pozbądź się 365 rzeczy w 365 dni. – Blogerzy inspirują blogerów.


Wiosna już za drzwiami, już puka do naszych okien, zagląda w
każdy zakątek. To wspaniały radosny czas. Budzimy się z zimowego letargu,
więcej przebywamy na powietrzu, mamy więcej energii. To także czas przemian!
Wspaniały czas! 

Źródło
 

Chciałam wam w związku z tym opisać, co popchnęło mnie do zmian,
w moim spojrzeniu dość radykalnych.  

 

Jestem typem zbieracza. Wydaje mi
się, że wszystko kiedyś się jeszcze przyda, nadam drugie życie niepotrzebnym
ubraniom, torebkom, starym kalendarzom, skrzyneczom, butom itp rzeczom. Nie
lubię wyrzucać, bo zawsze odczuwam poczucie straty . Niestety czasem zdarza
się, że moje zbieranie przekracza granice rozsądku. Stare kalendarze z 2012,
2013 roku nadal tkwią w mojej szufladzie, bo… może jeszcze je wykorzystam.
Ubrania których nie noszę są skrzętnie schowane, bo może moda wróci albo
jeszcze je przerobię. Pudełka, koszyki, bo może do czegoś się przydadzą,
kasety, płyty z muzyką, której już nie słucham także leżą i zbierają kurz. Nie
do końca czuję się dobrze z takim nawykiem, bo zabiera mi przestrzeń, gromadzi
kurz i powoduje sprzeczki z najbliższymi, którzy mają zupełnie inne zdanie na
temat chomikowania. Co jakiś czas próbuję zmienić ten nawyk i wyrzucić,
sprzedać nieużywane rzeczy, ale najczęściej kończy się to tym, że chowam je
popakowane gdzieś w szafie z nadzieją, że oddam je lub sprzedam za jakiś czas. Koło
się więc zamyka, mi brakuje miejsca na nowe rzeczy, mąż się denerwuje, a zmian
jak nie było tak nie ma. 
Źródło
Jakiś czas temu przeczytałam na blogu Bogusi – Piekno i
minimalizm post
1 krok do minimalizmu | Pozbądź się 365 rzeczy w 365dni. Wtedy artykuł przeczytałam, pomyślałam fajnie… i na tym stanęło. Niby
obiecywałam sobie przejrzenie szafy i pozbycie się za małych, znoszonych i
niepotrzebnych ubrań. Szafę przejrzałam, ale nic nie wyrzuciłam. Ubrania,
których nie noszę popakowałam w worki i schowałam z powrotem do szafy. Nie
miałam motywacji by coś więcej zrobić, a może po prostu jeszcze nie byłam
gotowa do zmian. Wczoraj przeczytałam kolejny wpis z tej serii. Ty razem
zatytułowany: Pozbyłam się 365 rzeczy. Bogusia opisała dokładnie czego pozbyła
się w terminie od października do marca. Wiadomo, nie wyrzucała codziennie po 1
rzeczy, aby przez rok uzbierać ich 365. Zrobiła to w krótszym czasie, zabrała
się do tematu z energią i konsekwentnie przeglądała każdy kąt w mieszkaniu. Była
bezwzględna i nie miała sentymentu dla durnostojek, które zbierają jedynie
kurz, znoszonych za małych lub za dużych ubrań. Starych kalendarzy, pudełek,
szkatułek, płyt itp rzeczy, które zabierały jej wolne miejsce, ograniczały
swobodę ruchu i podkradały  szczęście. Odzyskała
również energię i harmonię wewnętrzną. 
Bardzo spodobały mi się efekty jakie
osiągnęła. Poczułam impuls do zmian i zaraz po przeczytaniu artykułu zabrałam
się za przejrzenie szuflad. Pomyślałam, że jeśli nie teraz to chyba nigdy nie
będzie dobrego momentu. Do śmieci od razu poleciały niepiszące długopisy (10
szt), stare zapisane notesiki i karteczki (spory plik), połamane zszywki i
kalendarze z poprzednich lat (2 szt). Mimo, że pozbyłam się dopiero niewielkiej
ilości rzeczy czuję się lepiej. Mam więcej miejsca w szufladzie, bez problemu
mogę znaleźć długopis czy nowy kalendarz. Coś czuję, że zmiany będą postępowały
nadal.
Jesteście zainteresowani moimi
postępami w pozbywaniu się niepotrzebnych rzeczy?
  • Ika

    ja przy każdym sprzątaniu staram się wyrzucić cokolwiek, też zawsze szkoda mi się pozbywać starych kartek czy notatników 🙂 a worek z ubraniami stoi w kącie, bo jednak może coś jeszcze się z niego przyda 😀

    • Z ubraniami mam to samo, ale ileż można trzymać te wszystkie rzeczy. Chociaż z drugiej strony nia raz miałam sytuację, że coś wyrzuciłam a za miesiąc lub dwa to był hit sezonu i żałowałam. Tak było np ze skórzaną spódnicą. Teraz byłaby jak znalazł.

  • Bardzo popieram takie akcje i sama niebawem planuje wielkie sprzątanie i wywalanie zbędnych rzeczy. W teorii robię przeglądy regularnie, ale w praktyce nadal mam sporo kątów do ogarnięcia 🙂

    • Ja nauczona doświadczeniem wolę zaczynać od mniejszych powierzchni np jedna szafa dziennie czy komoda. Albo tematycznie – dziś tylko ubrania letnie, jutro buty. Teraz zajęłam się tylko kosmetykami kolorowymi. Przeglądam kosmetyczkę, kuferki. To co się mi już znudziło albo nie będę używać oddam, to co jest pokruszone, przeterminowane wyrzucę. Małe obszary łatwiej ogarnąć, jest też szybciej satysfakcja niż sprzątanie przed tydzień dużej powierzchni. Poza tym przy dużej ilości łatwiej się zniechęcić.

  • Lecę przeczytać te dwa posty. Również jestem typem chomika, co uświadomiłam sobie pakując kilka miesięcy temu rzeczy mojej babci podczas jej przeprowadzki. Nie wyrzucam, bo jak sama wspomniałaś, może się jeszcze przydać. Pora chyba oczyścić dom, szafki i atmosferę (mój mąż tez ma czasami dość, zwłaszcza, że mieszkanko mamy małe, a więc potwornie zawalone). Pora działać!

    • Koniecznie! Bogusia świetnie to opisała. Można też pobrać arkusz na jej stronie i zakreślać dni kiedy wyrzuciłysmy coś niepotrzebnego.

  • Ty wiesz, ostatnio robiłam podobne porządki – wyrzuciłam niepiszące długopisy, przejrzałam zapiski na karteczkach, segregowałam co się da. I powiem, że poczułam się znacznie lepiej po tym, takie fajne poczucie, że masz kontrolę nad sobą, swoim otoczeniem.
    Przede mną jeszcze szafa – to będzie wyzwanie. Wciąż dużo niepotrzebnych rzeczy sobie zostawiam, nawet podczas takiego porządkowania – jestem typem chomika.
    Podoba mi się ta akcja:)

    • Właśnie, po takim sprzątaniu oczyszcza się nie tylko sprzątana powierzchnia, ale i atmosfera. Czuję się znacznie lepiej kiedy wiem, że uporałam się z niep[otrzebnymi rzeczami.

  • Dziękuję za polecenie!

    I oczywiście trzymam za Ciebie kciuki;) I chwal się efektami, szersze grono kibiców zawsze bardziej motywuje;)

    • Bogusiu, jesteś inspiracją nie tylko dla mnie! Wiosna to doskonały czas na takie zmiany.

  • jestem strasznym chomikiem, często robię porządki,sprząta , układam , segregują ale jednak z bólem serca rozstaję się z rzeczami.
    niepiszących długopisów też mam pewnie sporo, po co my to trzymamy? zaraz biorę się za oczyszczanie przestrzeni.

    • Widzę, że nie tylko ja zbieram co się da po szafkach 🙂

Facebook
Przeczytaj poprzedni wpis:
Warsztaty kosmetyczne – odżywczy olejek do paznokci – Warsztatowo 10 marca 2015 – relacja

Ten tydzień obfitował w warsztaty i szkolenia. Tydzień rozpoczęłam w Warsztatowo, gdzie 10 marca, we wtorek spotkałyśmy się z okazji...

Zamknij