WIELKI KUFER

Monika Laskowska

Tag: Naturalne środki czystości

Targi Naturalnych Kosmetyków – Ekocuda – w Gdańsku

Kiedy na początku grudnia 2017 dowiedziałam się, że w marcu tego roku w Gdańsku odbędą się Targi Naturalnych Kosmetyków Ekocuda, zacierałam ręce. To przecież mój żywioł i musiałam, po prostu musiałam tam być! W oczekiwaniu na wydarzenie mój blog został patronem medialnych targów i poziom euforii już sięgał zenitu. Czułam się jak ryba w wodzie kiedy pisałam w social mediach o wydarzeniu, zajmowałam się kolportażem ulotek i przekazywaniem informacji o nadchodzących targach. Im bliżej było do eventu, tym bardziej się cieszyłam, tworzyłam listę zakupów i snułam plany, które stoiska odwiedzę w pierwszej kolejności. Oprócz targów miałam wziąć udział w warsztatach dotyczących produkcji naturalnych kosmetyków, na które również bardzo się cieszyłam. I chyba za bardzo, bo w przeddzień targów spotkał mnie straszny pech…

Czytaj dalej

Jak zrobić tabletki do zmywarki?

Od dawna chodził za mną pomysł, aby zrobić domowe tabletki do zmywarki, bez zbędnej chemii i dziwnych zapachów. Zawsze jednak coś stawało mi na przeszkodzie i kolejne opakowanie sklepowych tabletek lądowało w szafce. Do czasu, kiedy przyuważyłam tydzień temu, że kupione jakiś czas temu opakowanie kończy się. To był impuls! Miałam czas na zgromadzeni składników na domowe tabletki i oto są. Moje domowe tabletki do zmywarki, bez zbędnej chemii, stworzone tylko z 3 składników, o zapachu eukaliptusa.

Składniki:

  • 1 szklanka boraksu ( do kupienia w sklepach internetowych lub na Allegro)

  • 1 szklanka sody kalcynowanej ( do kupienia w sklepach internetowych lub na Allegro)

  • 1/2 szklanki soli ( do twardej wody można użyć sól Epsom)

  • 3/4 szklanki soku wyciśnietego z cytryn ( 3 śrdniej wielkości cytryny)

  • 30 kropli olejku etercznego ( ja użyłam eukaliptusowego, ale super sprawdzi się miętowy, z drzewa herbacianego lub cytrynowy)

Sypkie składniki wymieszałam w misce. Cytryny przepołowiłam i wycisnęłam z nich sok, pilnując aby pestki nie wpadły do soku. Powoli wlewałam sok z cytryn do miski i cały czas mieszałam. Z początku masa buzuje, ale z czasem uspokaja się. Masa powinna przypominać mokry piasek do lepienia babek na plaży. Na koniec dodałam olejek eteryczny. Na dłonie włożyłam rękawiczki gumowe (takie najzwyklejsze dokładane do farb do włosów też się sprawdzą) i napełniałam foremkę silikonową masą. Ważne jest, aby mocno uciskać masę. Foremki silikonowe odstawiłam na 24 h do wystygnięcia. Gotowe tabletki zamknęłam w szczelnym słoiku. Ma jedno mycie wystarczy jedna tabletka.

W moim domu zawsze opłukujemy naczynia z resztek jedzenia, zanim włożymy naczynia do zmywarki. Domowe tabletki dobrze myją. Naczynia są czyste, co bardzo mnie cieszy. Oznacza to, że staję się coraz bardziej niezależna i nie muszę już sięgać po sklepowe produkty pełne chemii.

Dom bez chemii – Joanna Tołłoczko – recenzja

Na książkę Dom bez chemii czekałam jak na mało co. Kiedy tylko dowiedziałam się o jej wydaniu, wiedziałam, że będzie moja. Uważam ją za hit 2017 roku w kategorii zdrowie, naturalny dom oraz naturalna pielęgnacja. Dlaczego? Zaraz ci wszystko pokażę.

Czytaj dalej

Zakupy w e-sklepie Naturalne- Piękno – czy warto? Asortyment, ceny, wysyłka – moja opinia

Ostatnio przez zupełny przypadek znalazłam w sieci sklep internetowy Naturalne-Piekno. Zaczęłam przeglądam asortyment i… zakochałam się! Zrobiłam zamówienie półproduktów na naturalne kosmetyki na naprawdę sporą kwotę, choć zazwyczaj jestem ostrożna jeśli nie znam sklepu i asortymentu. Kiedy opisałam na Facebooku tą sytuację, posypały się hasła, że czekacie na moją opinię na temat tego sklepu. Czy warto? Jakie widzę plusy? Czy są jakieś minusy zakupów na tej stronie?

Zanim opiszę swoje odczucia chcę zaznaczyć, że nikt mnie nie prosił o wyrażenie opinii na ten temat. Nie mam też z tego względu żadnych profitów. Ot po prostu weszłam na stronę, dokonałam zakupu półproduktów do tworzenia naturalnych kosmetyków i teraz chcę się z wami podzielić czy warto tam kupować. Sama bardzo często szukam opinii o e-sklepach, bo działają one nieco inaczej niż standardowe sklepy stacjonarne.

Plusy

  • Przede wszystkim strona jest bardzo przejrzysta. Wchodząc na nią ukazują się zakładki m.in: surowce kosmetyczne, przepisy na kosmetyki, kosmetyki naturalne… Wchodząc na daną zakładkę rozwija się lista szczegółowa. No bajka! Wszystko posegregowane, czystość i przestronność. Takie sklepy lubię.
  • Sklep proponuje półprodukty ale też gotowe naturalne kosmetyki . Na stronie jest wiele przepisów na kosmetyki, są też filmy video jak krok po kroku kosmetyk wykonać. Mało tego, przy każdym przepisie jest lista składników potrzebnych do wykonania go wraz z linkami do konkretnych produktów. Możemy więc kliknąć na konkretny składnik i załadować go do koszyka.
  • Sklep ma bardzo szeroki asortyment. Znalazłam tu takie niszowe produkty jak ekstrakt z Gotu-Koli, bluszczu, gingko biloba czy alkohol izopropylowy. Jest duży wybór glinek – w tym fioletowa i pomarańczowa, których nigdzie indziej nie widziałam. Zakupiłam też cały arsenał produktów do tworzenia naturalnych środków czystości. Jest to chyba jedyny sklep gdzie można kupić wszystko za jednym razem. Dotąd musiałam dzielić zamówienia na kilka sklepów i płacić dodatkowo za przesyłkę.
  • Kolorowe buteleczki cieszą oko. Wiem, że to taki drobiazg, ale naprawdę miło się patrzy na kolorowe etykiety na butelkach.
  • Do zamówień dodawane są próbki według wielkości zamówienia. Można wybrać spośród próbek gotowych kosmetyków poprzez próbki olejów, maseł, glinek, alg, podkładów. Za gratisy płacimy od 1 grosza za sztukę po bodajże 9 zł (mineralne podkłady). Taki wiec niby gratis-niegratis, ale za grosz można wypróbować glinkę lub olej, więc myślę, że jest to fajny pomysł.
  • Tani koszt wysyłki. Do 199 złotych Pocztą Polską wysyłka kosztuje 8,50. Powyżej tej kwoty wysyłka nawet kurierem za pobraniem leży po stronie sklepu.
  • Prezenty – na stronie głównej była informacja o tym, że w kwietniu do zamówienia dodawany jest olej żywokostowy. Myślałam, że będzie to miniaturka, a w paczce znalazłam butelkę o pojemności 100 ml! Fakt, że olej ma krótką datę ważności ( do końca maja 2017) ale liczy się gest.

  • Za zamówienie otrzymałam rabat w wysokości 3 %, a wraz z paczką kartę „BARDZO WAŻNEGO KLIENTA”, upoważniającą do darmowej wysyłki i zniżki 10% na markę Calaya przy kolejnych zamówieniach. Karta jest bezterminowa i będzie ważna na każde kolejne zamówienie. Warunkiem jest dokonanie zamówienia na 90 zł oraz zamówienie przynajmniej jednego produktu Calaya ( w sklepie jest ogromny wybór produktów Calaya, więc nie będzie  tym problemu).
  • Na skrzynkę przychodzą maile z informacjami co dzieje się z zamówieniem. Łącznie otrzymałam 3 maile – podziękowanie za zamówienie, informację, że zamówienie jest w trakcie realizacji i wiadomość o wysyłce. Lubię wiedzieć co się dzieje z moimi kosmetykami, więc cenię sobie firmy, które mnie o tym informują.
  • Ekspresowa wysyłka szczególnie mnie zaskoczyła. Półprodukty zamówiłam w poniedziałek późnym wieczorem, a we wtorek była już w drodze. W środę w południe otwierałam już paczkę z zakupami. Super, prawda?
  • Wszystko było idealnie popakowane w folię strech i/lub bąbelkową. Karton był super oznaczony naklejkami o szkle i typu góra/dół, tak aby kurier nie rzucał i nie przekręcał paczki podczas dostawy.
  • Na każdym opakowaniu półproduktu oprócz informacji o składzie są też podane przepisy na wykorzystanie tego składnika, sposób użycia, sugerowane stężenie w kosmetyku, przechowywanie. Nawet na tych najmniejszych buteleczkach 10 ml sklep zmieścił takie informacje. Jestem pełna podziwu.

Minusy

  • Ceny są nieco wyższe niż w innych sklepach tego typu. Warto się jednak zastanowić czy zamawiając w jednym sklepie wszystkie składniki i tak nie zaoszczędzimy. Czasem lepiej zakupić wszystko w jednym miejscu i zapłacić za wysyłkę raz, nawet jeśli produkty mają ciut wyższe ceny, a nie rozdrabniać się na kilka mniejszych zamówień. Podsumowując wydatki pewnie okazałoby się, że zamawiając w wielu miejscach przepłaciliśmy, mimo, że wydawało nam się to korzystne na początku.
  • Gratisy trzeba dodać samemu do zamówienia. Dowiedziałam się o tym przez przypadek, bo szukając czegoś wyświetliła mi się lista próbek. Wczytałam się w zasady i okazało się, że do zamówienia trzeba samemu dodawać próbki (za zakupy do 50 złotych jest jedna próbka, powyżej 2 itd.). Jeśli się tego nie zrobi, sklep nie wysyła próbek, bo za prezenty trzeba wnieść symboliczną opłatę od 1 grosza wzwyż, w zależności od próbki. Trochę słabo jest to zorganizowane, bo nie każdy o tym wie, a sklep chwali się na głównej stronie, że dodają próbki do każdego zamówienia. Próbki nie są też wyeksponowane w widocznym miejscu, trzeba ich poszukać. Najlepiej więc w wyszukiwarkę na stronie wpisać słowo <próbki>, aby wyświetliła się lista z tymi produktami.
  • Niestety nie ma składu przy półproduktach, a szkoda. Skład jest na każdym opakowaniu, ale możemy się z nim zapoznać dopiero po zakupie. Gdyby był wypisany przy każdym produkcie, można byłoby przeanalizować zakupy jeszcze na etapie zamówienia. Nie mam absolutnie zastrzeżeń do jakiegokolwiek produktu, ale tak sobie pomyślałam, że to byłoby pomocne.

Na Facebooku pytałyście też o jakość półproduktów. Używałam już kilku półproduktów i nie mam żadnych zastrzeżeń. Myślę, że wszystko będzie tak dobre jak te rzeczy, które już miałam okazję użyć.

Bardzo się cieszę, że znalazłam tą stronę. Na pewno jeszcze nie raz dokonam tam zakupu.

A ty znasz stronę Naturalne-Piękno? A może korzystasz z innego sklepu, który warto polecić?

Zapraszam na wpis: Jak prawidłowo aplikować krem pod oczy

Musujący proszek do czyszczenia umywalek i baterii -DIY

Kiedyś soda, ocet czy boraks były powszechnie używane do czyszczenia łazienek czy kuchni. Nikogo to nie dziwiło, środki czystości były bezpieczne dla skóry, środowiska i banalnie proste w wykonaniu. Dziś koncerny prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych receptur w środkach do sprzątania. Niestety nowości są dalekie od dawnych środków czystości. Żrące proszki i mleczka drażnią skórę i oczy. Przebywając długo w ich oparach możemy nabawić się alergii lub astmy. Kiedyś sama sięgałam po te drogeryjne preparaty ale teraz przeszłam na stronę zielonych! To naprawdę proste, tanie i bezpieczne dbać o dom w naturalny sposób.
Dziś chciałabym pokazać wam jak w łatwy sposób wyczyścić umywalkę przy użyciu sody oczyszczonej i octu. Dla zapachu możemy dodać kilkanaście kropli olejku eterycznego. Dzięki temu nie będziemy czuć zapachu octu. 
Jak przygotować 1 porcję proszku do czyszczenia umywalek? 
  • 1/2 szklanki sody oczyszczonej  (1 paczka sody)
  • 1/2 szklanki octu 
  • 20 kropel olejku eterycznego  (cytrynowy, pomarańcza, lawenda itp)
W szklance łączymy sodę i olejek eteryczny. Mieszamy skladniki i wsypujemy do umywalki. Proszek polewamy octem. Proszek zacznie musować a gdy musowanie się skończy szorujemy umywalkę i baterię miękką stroną gąbki lub szmatką. Spłukujemy całość wodą i wycieramy do sucha. 

Soda i ocet są bezpiecznymi produktami więc możemy zachęcić dzieci do pomocy przy sprzątaniu mieszkania. Efekt musowania na pewno im się spodoba. 
Stosujecie naturalne metody przy sprzątaniu czy jesteście wierni kupnym środkom czystosci? 

© 2018 WIELKI KUFER

Theme by Wielki KuferUp ↑

Facebook