Jak samodzielnie zrobić krem z filtrem przeciwsłonecznym

Jakby nie patrząc od kwietnia mamy wspaniałą pogodę. Słońce świeci z dnia na dzień coraz mocniej, a to znak, że trzeba zadbać o ochronę przeciwsłoneczną. Kremy z filtrami stosuję nie tylko wybierając się na spacer czy plażę. Regularnie, codziennie nakładam krem do twarzy z wysokim filtrem 50 SPF. Pamiętam o kremie dla dziecka, kiedy idziemy do piaskownicy czy basenu w ogrodzie. Słońce jest fantastycznym „lekarstwem” na pozimową depresję, wzmacnia kości (dzięki słońcu produkujemy witaminę D) i doładowuje nasze akumulatory życiowe. Jest też niestety źródłem wielu dolegliwości skórnych (nowotwory), przyśpiesza starzenie się i pojawienie się przebarwień.

Kremów z filtrami jest na rynku wiele. Marki prześcigają się w ofertach, proponując nam mleczka, kremy, kolorowe emulsje w formie spray’u. A ja dziś chciałabym cię skusić do samodzielnego przygotowania kremu z wysokim filtrem. Nie jest to trudne, może wymaga trochę cierpliwości i czasu. Przepis na krem nie jest mojego autorstwa, zrobiłam go z ciekawości i podaję przepis gdyby ktoś chciał spróbować.

Krem z filtrem DIY

Krem z tlenkiem cynku 10% jest kosmetykiem chroniącym przed promieniowaniem słonecznym UVA i UVB i ma właściwości pielęgnacyjne. Działanie filtrujące tlenku cynku polega na tworzeniu na skórze warstwy odbijającej promieniowanie ultrafioletowe (filtr fizyczny). Tlenek cynku posiada najszersze spektrum ochrony przeciwsłonecznej z dostępnych surowców na rynku, chroni zarówno przed UVA  jak i UVB. Olej z nasion malin wspomaga ochronę przeciwsłoneczną (mówi się, że ma największą ochronę przeciwsłoneczną wśród olejów – około 50 SPF), posiada właściwości antyoksydacyjne, regenerujące i nawilżające skórę.

 

Krem z filtrem – zrób go sama

Składniki (na 30 ml kremu)

FAZA WODNA

  • przegotowana woda – 15 g
  • gliceryna – 1 g (kupisz w aptece)

FAZA TŁUSZCZOWA

  • Olivem 1000 – 2,4 g (polecam ten z Ecospa)
  • olej z nasion malin – 8,1 g (kupisz w sklepach zielarskich, ze zdrową żywnością, przez internet)

FAZA DODATKOWA

  • mikronizowany tlenek cynku – 3 g (mam z Ecospa)
  • eco konserwant – 0,4 g ( do kupienia np. w Ecospa

Jak zrobić krem z filtrem?

Odmierz do ceramicznej lub szklanej miseczki olej z pestek malin, Olivem i dobrze podgrzej w kąpieli wodnej (miska wstawiona do garnka z wodą). Emulgator Olivem musi całkowicie się rozpuścić ( temp ok 70 stopni). Do plastikowej miski wlej gorącą, przegotowaną wodę. Dodaj glicerynę, wymieszaj. Do miski z wodą i gliceryną (nie odwrotnie) wlewaj powoli część olejową miksując całość mikserem.  Emulsja z momentu z moment będzie stawała się coraz gęstsza. Gdy osiągnie temperaturę ok 40 stopni dodaj tlenek cynku i konserwant. Wymieszaj. Krem przelej do słoiczka. Kosmetyk jest gotowy do użycia.

Jak przechowywać krem z filtrem?

Krem przechowuj maksymalnie 3 miesiące w suchym i chłodnym miejscu.

 

Jakie kremy/emulsje/balsamy stosujecie jako ochronę przeciwsłoneczną ?

  • Ja używam zwykle specjalistycznych 50+ 🙂

  • Moniko, ja Cię przepraszam, ale jakim prawem piszesz, że ten krem daje wysoką ochronę? Testowałaś go? Wysłałaś to do laboratorium?

    W sklepowych kremach opartych tylko o tlenek cynku (co jest rzadkością, bo zdecydowanie lepszej jakości są preparaty łączone) stosuje się stężenia do 20, nawet 25%. A i tak jest to wtedy preparat sformułowany przez profesjonalistów tak, żeby faktycznie działał tak jak obiecuje etykieta (a nie na przykład wytrącał mikrogrudki surowca w słoiczku, bo wtedy jakość ochrony spadnie na łeb, na szyję).

    Jeśli chcesz kręcić proste kosmetyki to jasne, Twoja sprawa. Ale sugerowanie Czytelnikom, że ten krem ich ochroni przed słońcem uważam za skandal. Tu nie chodzi o zwykłe drobne niepożądane reakcje typu alergia czy zapchanie, tylko o nowotwory! Ludzkie zdrowie, a nawet życie jest tu na szali… jestem za-szo-ko-wa-na.

    • Aniu przepis na krem nie jest mój, pochodzi ze strony z półproduktami kosmetycznymi. Przed zakupem składników dokładnie pytałam osoby tam pracujące jak wysoką ochronę może zapewnić ten krem i zapewniono mnie, że to ochrona 30-50 SPF. Dlatego też zaufałam tej informacji i przekazałam ją dalej, publikując wpis na blogu. W przepisie oprócz tlenku cynku jest tez olej z pestek malin, który tez daje częściową ochronę. Nie wiem co jeszcze mogłabym ci na ten temat powiedzieć.

      • Po pierwsze myślę, że warto byłoby zaznaczyć, że przepis nie jest Twojego autorstwa.

        Po drugie, dla mnie osobiście, jeśli ktoś mówi nam że rozpiętość ochrony jest tak ogromna jak od 30 do 50 to powinno to wzbudzić nasze podejrzenia. Jeśli coś byłoby dobrze przetestowane, a efekty ze zrealizowania danego przepisu byłyby powtarzalne, to wynik byłby bardziej dookreślony.

        To, że pestek z malin ma SPF 30 czy 50 to mit, takie rzeczy trzeba sprawdzać. Powielanie tego mitu przez obsługę tego sklepu również wzbudza moje wątpliwości.

        Wierzę, że publikujesz swoje wpisy w dobrej wierze, ale często porywasz się na tematy, w których możesz komuś poważnie zaszkodzić – pamiętam, że moje uwagi zgłaszałam Ci też przy jakimś tekście na temat żywienia, chyba nawet dzieci. W takich sytuacjach lepiej byłoby konsultować się ze specjalistą (kosmetologiem, dietetykiem…) niż z obsługą sklepu internetowego. Jeśli chcesz, to kojarzę co najmniej dwie blogujące kosmetolożki, mogę podesłać Ci adresy ich blogów i w razie czego będziesz mogła je o coś podpytać 🙂

        • Aniu nie zgadzam się z tym co piszesz. Zarzucasz mi brak wiedzy pisząc, że CZĘSTO porywam się na tematy, w których wprowadzam czytelników w błąd. To nie prawda! Każdy wpis sprawdzam jak najdokładniej z dostępnymi w danej chwili źródłami. Staram się być rzetelna i przygotowywać wpisy tak, by były pożyteczne. Rzeczywiście ten wpis o kremie z filtrem zmodyfikuję, dodam stosowne informacje, aby nie było niejasności. Poprzednio nie zgodziłas się ze mną w marcu tego roku przy wpisie o zamiennikach cukru. Pisałam wtedy że alternatywą dla cukru jest syrop daktylowy i że lepiej sięgać po owoce. Mamy czerwiec, do tej pory zdążyłam opublikować masę wartościowych wpisów, więc twoje słowa są krzywdzące. Tutaj mogę powołać się na ostatni wpis Basi o byciu ekspertem. Nie jestem lekarzem ani dietetykiem czy kosmetologiem. Bazowałam na dostępnych mi materiałach, pytałam obsługi w sklepie ze składnikami czyli nie wyssałam sobie tych informacji z palca. Uważam że blog służy rozrywce, inspiracji, jakiejś wymianie doświadczeń czy pomysłów, nie jest to blog naukowy. Chętnie zapoznam się z Twoimi poleceniami blogerek ekspertek od kosmetologii, żeby w przyszłości jeszcze dokładniej sprawdzić informacje przed publikacją.

          • Nie jestem szeryfem blogosfery, więc nie komentuję Ci każdego wpisu z którym się nie zgadzam, a jedynie wtedy gdy uważam daną pomyłkę za wyjątkowo szkodliwą.

            Nie wiem co uważasz za „dostępne w danej chwili źródła”, ale myślę, że dobrze jest mieć świadomość że internet jest cierpliwy i są w nim publikowane (i powielane!) czasem wręcz piramidalne bzdury, dlatego BARDZO zachęcam Cię do ostrzejszej weryfikacji swoich źródeł.

            Oczywiście, bycie ekspertem to jedno, ale branie odpowiedzialności za swoje słowa to drugie. Możesz się ze mną zgodzić albo nie, ale osobiście uważam, że kremy przeciwsłoneczne to coś więcej niż kosmetyk, a preparat z pogranicza ochrony zdrowia. Sama podkreślasz ich wagę w swoim tekście. W przeciwieństwie do tego o czym pisze Basia, od braku wiedzy na temat tuszu do rzęs albo kremu do twarzy, brakiem odpowiedniej ochrony przeciwsłonecznej zrobić sobie (albo rodzinie, może nawet dziecku) nieodwracalną krzywdę. Dlatego wydaje mi się, że to jest sytuacja odmienna i w niej zasłanianie się brakiem wykształcenia w danym kierunku jest nie do końca na miejscu. Jeśli uważasz inaczej – Twoje prawo, nie będę Cię przekonywać, będę miała po prostu nadzieję że zanim Twój czytelnik zrealizuje ten przepis przeczyta tę dyskusję i zastanowi się dwa razy zanim go zastosuje.

          • Aniu, uważam, że każdy człowiek jest na tyle rozumny, że sam zadecyduje czy taki krem zrobi czy nie. Ja nikogo do tego nie zmuszam, każdy ma wolną wolę. Zdziwiłabyś się jak wielki procent osób wciąż nie stosuje filtrów nawet na plaży czy w słoneczne dni. Wciąż nie mają świadomości że krem z filtrem powinien być codziennym kosmetykiem nawet w pochmurny dzień. A mi zarzucasz, że jeśli ktoś zrobi sobie taki krem z przepisu to zachoruje na nowotwór… Nie uważasz że to trochę śmieszne? Uważam naszą rozmowę za zakończoną i bardzo cię proszę, żebyś to uszanowała i nie komentowała dalej, ponieważ w moim odczuciu ta rozmowa do niczego nie prowadzi.

      • Monika, czy możesz podać źródło receptury, na 3 stronach z półproduktami kosmetycznymi pisze, że potrzeba co najmniej 20-25% tlenku cynku w kosmetyku by zapewnił ochronę spf. ok. 30, 10% tlenku cynku daje zaledwie spf 15. Nigdzie nie widziałam informacji o spf 50.

  • Stanowczo wolę zaufać profesjonalnym, stabilnym i przebadanym formułom np. z LRP, gdzie wiem dokładnie jaki jest SPF i PPD. Czasem kręcę coś swojego, ale z pewnością nie chciałabym sama robić filtra. No i nie wiem ile tego oleju z pestek malin trzeba by było wylać na twarz, żeby osiągnąć taki faktor.

  • Ja zdecydowanie wole kupić niż robić 🙂 a teraz mam swoje ulubione z filtrem.

    • A co polecasz? Ja używam kremu BB z filtrem 50+ SPF od Alphanova. To naturalny kosmetyk i zastępuje podkład.

      • Aktualnie zakochałam się w kremie matującym z filtrem 30 z Coola, pokazywałam go w nowościach. Mam też 50+ dla dzieci, pachnie bosko i jest świetny!
        Ostatnio dostałam też miniaturkę koloryzującego spf50 z La Roche Posay i też jest świetny.

  • Ja wolę kupić jednak krem, jeszcze nigdy samodzielnie nie robiłam kremu i jednak się obawiam czy wyjdzie 😀

Facebook
Przeczytaj poprzedni wpis:
Jak zrobić hummus – przepis dla początkujących

Uwielbiam pasty do chleba. Urozmaicają śniadanie, są sycące i nigdy się nie nudzą. Ich przygotowanie nie wymaga specjalistycznych sprzętów, no...

Zamknij