WIELKI KUFER

Monika Laskowska

Tag: Herbata

Jak wykorzystać herbatę w kosmetyce i pracach domowych?

Ze wszystkich napojów najchętniej sięgamy po herbatę. Czarna, zielona, biała lub czerwona. Często z cytryną, cukrem lub miodem. Czasem z mlekiem lub sokiem. Herbatę można też wykorzystać w inny sposób – w kosmetyce i pracach domowych.

  • Oklady z herbaty na zmęczone oczy.

Torebki zaparzonej i przestudzonej czarnej herbaty kładziemy na zamknięte powieki i trzymamy około 15 minut. Zmęczone pracą przy komputerze oczy odpoczną i zyskamy „świeży” wzrok. Przy okazji sami złapiemy oddech, bo 15 minut odpoczynku to czasem zbawienny czas.

  • Dezodorant do butów

Buty, z których nie można pozbyć się brzydkiego zapachu, warto potraktować herbatą. Wystarczy włożyć na całą noc po 2 torebki zaparzonej wcześniej i wysuszonej herbaty.

  • Czyszczenie luster

Czy wiesz, że naparem z herbaty mozna skutecznie wyczyścić lustro? Umyte herbatą lustro nie ma smug ani zacieków. Warto spróbować!

  • Nawóz do kwiatów

Rośliny doniczkowe warto odżywić raz na jakiś czas. Wystarczy podlewać je herbatą oraz podsypywać fusami, dzięki temu będą lepiej rosły i pozbędziemy się pasożytów.

  • Farbowanie ubrań

Mocny napar z herbaty może działać jak naturalny barwnik do ubrań. Wystarczy zaparzyć mocny napar (4 torebki herbaty na pół litra wrzątku) i zanurzyć ubranie w jasnym kolorze. Po 12 godzinach ubranie trzeba wypłukać w wodzie z octem, który utrwali kolor.

 

Który z wyżej opisanych metod znasz?

 

 

Napoje i herbaty rozgrzewające idealne na jesienne chłody

Jesienią częściej sięgamy po kubek z gorącymi napojami. To pomaga nam zapomnieć o chłodzie, słocie i daje nadzieję, że do wiosny już niedaleko. Aromatyczna herbata, z dodatkiem soku, ziół lub miodu i cytrusów, nie tylko umili nam chłodne dni, ale również wzmocni organizm i pomoże w walce z przeziębieniem. Odpowiednio skomponowane mieszanki zawierają wiele właściwości prozdrowotnych, np.

  • rozgrzewają
  • działają przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie
  • poprawiają trawienie
  • wzmacniają odporność
  • działają napotnie i antyseptycznie
  • ułatwiają oddychanie i pomagają w odkrzuszaniu

Herbata rozgrzewająca jest bardzo łatwa w przygotowaniu, ale trzeba pamiętać o kilku ważnych sprawach.

Krok 1. Tworzymy odpowiednią bazę napoju rozgrzewającego

Aby stworzyć rozgrzewającą herbatę, potrzebujemy składnika bazowego, którym może być:

  1. herbata czarna
  2. lipa – działa napotnie, przeciwzapalnie i odkażająco
  3. koper włoski – działa rozkurczowo i wspomaga trawienie
  4. rokitnik – zawiera bardzo dużo witaminy C, pomaga zwalczać infekcje
  5. echinacea – poprawia odporność organizmu
  6. czystek – oczyszcza organizm z toksyn, działa przeciwzapalnie i antywirusowo

Krok 2. Wzmacniamy smak napoju przyprawami

Każda herbata rozgrzewająca, bez względu na bazę, lepiej będzie smakować z dodatkiem przypraw. Wybierz te, które lubisz.

  1. goździki – działają przeciwbólowo, wspomagają odporność
  2. kardamon – działa przeciwwirusowo, wspomaga trawienie, zmniejsza obrzęk błon śluzowych
  3. cynamon – rozgrzewa, działa przeciwzapalnie, udrażnia górne drogi oddechowe
  4. imbir – działa przeciwzapalnie, rozgrzewająco, pomaga w walce z bólem
  5. rozmaryn – ogrzewa organizm, działa antydepresyjnie

Krok 3. Dodajemy odrobinę słodyczy

W tym kroku cukier najlepiej zastąpić czymś zdrowszym

  1. miód – ma właściwości prozdrowotne
  2. syrop daktylowy – bardzo łatwy w przygotowaniu. Wystarczy 10 daktyli zalać szklaną wrzątku, a po 30 minutach całość zblendować. Doskonały również jako słodzik do naleśników, kaszy jaglanej i manny.
  3. sok z czarnego bzu – działa przeciwgorączkowo i napotnie
  4. ksylitol – pomaga w usuwaniu bakterii z jamy ustnej.

Krok 4. Nie zapomnij o owocach

Owoce w herbacie rozgrzewającej pełnią nie tylko funkcję ozdoby. To również bogactwo witamin!

  1. cytryna i pomarańcza – bogactwo witaminy C, wzmacniają odporność. Aromat cytrusów działa również jak aromaterapia i poprawia nastrój.
  2. malina – świetny naturalny sposób na gorączkę i rozbicie. Działa napotnie, pomaga w chorobach bakteryjnych i wirusowych.
  3. owoc dzikiej róży – bogactwo witaminy C, przeciwdziała infekcjom. Pobudza także wydzielanie soków trawiennych.
  4. żurawina – bogata w witaminy: C, A, B1, B2, PP, pomaga w leczeniu infekcji
  5. czarna porzeczka – idealna przy grypie, zawiera duże dawki witaminy C i jest przy tym bardzo smaczna.

Jak przygotować herbatę mocy?

Połącz składnik bazowy z przyprawami i zalej wrzątkiem. Odczekaj aż herbata zaparzy się. Dodaj owoce i składnik słodki. Wymieszaj i delektuj się pysznym i zdrowym napojem rozgrzewającym.

Ja uwielbiam czarną herbatę z dodatkiem miodu, goździków, cynamonu i cytrusów lub z sokiem czarnego bzu czy malin. A jaka jest twoja idealna herbata rozgrzewająca?

Domowe naturalne sposoby na przeziębienie

Okres zimowo-wiosenny to ciągłe wahania temperatur i zmiany pogody. Ubrani jeszcze w zimowe płaszcze, czapki i szaliki wychodzimy na dwór gdzie zaskakuje nas ciepłe przedwiosenne powietrze. Temperatura +5, +10 stopni jest bardzo zdradliwa. Szybko możemy się zgrzać, a rozpinając płaszcz, chłodny jeszcze wiatr szybko schładza ciało. Przedwiośnie to czas przeziębień, grypy i innych chorób gardła i krtani. Jak się ustrzec przez wiosennymi wirusami? I jak szybko wyleczyć się w naturalny sposób? Zapraszam na ciąg dalszy.

Od kilku lat wystrzegam się reklamowanych specyfików z apteki na rzecz naturalnych metod wzmacniania odporności i leczenia przeziębień naturalnymi sposobami. Oczywiście nie przesadzam w żadną ze stron i gdyby zaszła potrzeba posłucham lekarza i wykupię mocniejsze leki czy antybiotyk. Jednak kiedy tylko mogę stawiam na domowe naturalne specyfiki, których wbrew pozorom jest całkiem sporo. Co ważne są też bardzo skuteczne więc warto przyjrzeć im się dokładniej.
 
Cały ten tydzień mam w domu szpital, bo choruje moja 5-miesięczna córeczka i ja.  Obie jesteśmy przeziębione i obie stosujemy naturalne metody leczenia. Agatka z racji swojego małego wieku, ja z racji przekonań i tego, że nadal karmię piersią. Córce podaję witaminę C w postaci kropli i robię inhalacje z solą fizjologiczną. Ja stosuję szerszy wachlarz specyfików.
 
Przeziębienie to choroba więc trzeba w tym czasie odpuścić część spraw i postawić na wypoczynek. Osłabiony organizm musi wypocząć, zrelaksować się i nabrać sił. Nie miej wyrzutów sumienia, że podczas przeziębienia spędzasz większość czasu przed telewizorem, zamiast odpowiadać na maile czy telefony z pracy. To ma być twój czas i masz porządnie odpocząć. Inaczej nici z lepszego samopoczucia.

Jak wzmocnić organizm by pokonać przeziębienie?

Przede wszystkim króluje u nas czosnek i do każdego posiłku serwuję sobie jeden ząbek. Czosnek to naturalny antybiotyk i jest niezastąpiony przy infekcjach wirusowych jakim jest przeziębienie. Nie przeszkadza mi zapach, kiedy jestem przeziębiona i tak siedzę w domu, więc najważniejszy jest szybki powrót do zdrowia.
 
Bardzo ważna jest witamina C i przyjmowanie sporych jej ilości podczas przeziębienia. Tu polecam naturalny sok z malin, spożywanie warzyw i owoców z dużą jej ilością np. papryki, pomidorów, kapusty kiszonej, cytrusów, kiwi.
 
Nie można zapominać o nawadnianiu organizmu. Ja do herbaty lub wody wlewam sok z czarnego bzu, który robiłam latem oraz naturalny czysty sok z malin i sok z rokitnika. Wszystkie te soki możecie zakupić w sklepach zielarskich i ze zdrową żywnością. Zwróćcie jednak uwagę, by nie był to syrop, bo ilość cukru w syropie może być większa niż ilość soku. Lepiej kupić czysty sok z tych owoców i ewentualnie samemu dosłodzić do smaku. Niezastąpiony jest też miód i imbir więc możesz popijać herbatę z cytryną, miodem i imbirem lub mleko z miodem i masłem.
 
 
 
Bardzo dobrze sprawdzają się też herbaty z lipy, malin lub mieszanki ziół, jak np. przy grypie, na odporność, przeciwkaszlowa. Tu znowu zachęcam do sprawdzenia składu, czy jest on prozdrowotny i zawiera na początku składu składniki wzmacniające odporność czy też są one gdzieś na szarym końcu.

Co na katar?

Jak mówi stare przysłowie katar leczony czy też nie zawsze trwa tydzień. Coś w tym jest, ale warto sobie pomóc by łatwiej było przetrwać ten czas. Ja podczas kataru stosuję nawilżane chusteczki dla dzieci, ponieważ nie obcierają delikatnej skóry wokół nosa jak zwykłe papierowe chusteczki. Poza tym stosuję inhalacje w inhalatorze do nebulizacji. To urządzenie, do którego wlewa się sól fizjologiczną i nakłada specjalną maseczkę. Po włączeniu ulatnia się delikatna mgiełka, którą się wdycha. Mgiełka nawilża śluzówkę i ułatwia oddychanie. Ampułki z solą fizjologiczną można zakupić w aptece.
 
 
 
Przy uporczywym katarze warto skrzydełka nosa warto smarować maścią majerankową. W aptece kosztuje grosze, a naprawdę ułatwia oddychanie.Można ją też stosować u dzieci.
 
Polecam również maści z olejkami eterycznymi. Rozgrzewają i ułatwiają oddychanie, co jest w katarze zbawienne.

A co stosować jeśli boli nas gardło?

Ja stawiam na naturalne płukanki: z soli, wody utlenionej lub ziołowe np. płucząc gardło szałwią. 
 
Przy przeziębieniu warto także kontrolować temperaturę. Osłabiony organizm może gorączkować. Ja stosuję termometr na podczerwień Diagnosis. Jego główne atuty to niewielkie rozmiary, szybkość w mierzeniu temperatury i czytelny wyświetlacz. Działa na baterie więc wystarczy go włączyć i nacisnąć przycisk SCAN. Niebieskie światło kierujemy na czoło i powoli przesuwamy po skórze. Po kilku sekundach mamy już wynik na wyświetlaczu. O tym informuje nas komunikat dźwiękowy. Tego typu termometr sprawdzi się też w przypadku dzieci, które szybko stają się niecierpliwe i gorzej znoszą przeziębienie niż dorośli.
 
To chyba wszystkie metody jakie stosuję podczas przeziębienia. Najważniejsze to dać sobie czas i wyleżeć chorobę, wspomagając się wyżej opisanymi sposobami. Jestem ciekawa jak wy leczycie przeziębienie? Czy też stawiacie na naturę czy oczekujecie szybkich reakcji i sięgacie po reklamowane specyfiki? Dajcie znać w komentarzach.

Czytaj dalej

Ziołowo – kwiatowe mgiełki na upalnie dni – część 1 – Mgiełka z białej herbaty z płatkami róży

Na Pomorzu od kilku dni jest fantastyczna pogoda! Ponad 25 stopni w cieniu i jedyne o czym marzę to wygrzewać się na słońcu, którego w naszym klimacie mamy niestety bardzo mało. Aby nie spalić się żywcem wymyśliłam 3 fantastyczne i łatwe w przygotowaniu mgiełki chłodzące do twarzy i ciała na bazie naturalnych ziół i kwiatów. Każda z nich doskonale chłodzi rozgrzaną skórę, a dodatkowo każda z nich jest inna, więc wybierz tą idealnie dopasowaną do swoich potrzeb. 
Dziś zaprezentuję pierwszą z nich ( na zdjęciu w butelce z zielonym atomizerem). Na dniach spodziewajcie się kolejnych.
Mgiełka z białej herbaty z płatkami róży i  witaminą E
Białą herbatę cenię za jej delikatność i wiele składników odżywczych. Wywodzi się z Chin i jest najmniej przetworzona ze wszystkich herbat. Zawiera tym samym najwięcej składników dobroczynnych dla naszego organizmu. Biała herbata ma najmniej teiny, obniża ciśnienie i zły cholesterol, zwalcza wolne rodniki. Warto nie tylko sięgać po nią, jako po napar, ale także stosować w kosmetyce. Stosowana jako tonik łagodzi podrażnienia skóry, jest świetna dla osób z naczynkową lub bardzo wrażliwą skórą. Nawilża i koi. Stąd mój pomysł na chłodzącą mgiełkę na bazie białej herbaty i płatków róż. 
Przygotowanie mgiełki jest banalnie proste. Wystarczy 1 łyżeczkę białej herbaty (liściastej) zalać gorącą, ale nie wrzącą wodą (ja użyłam destylowanej z apteki) i odstawić na 15 minut pod przykryciem. Ja dodałam do herbaty jeszcze kilka płatków róż, dla wzbogacenia aromatu mgiełki. Po ostudzeniu przelewamy herbatę do małej plastikowej buteleczki z atomizerem ( do kupienia np w Tigerze) i dodajemy 5 kropelek witaminy E. Witamina ta odmładza skórę. Polecam przygotować małe porcje a częściej, bowiem mgiełka nie zawiera konserwantów i jej trwałość to zaledwie tydzień ( w lodówce).
Mała buteleczka jest bardzo poręczna i warto po schłodzeniu w lodówce zabrać ją na spacer lub plażę. W upalny dzień nic tak nie ukoi spragnionej i suchej skóry jak spryskiwanie się mgiełką. Komfort i gładka, zrelaksowana skóra – gwarantowane! 

FELERNA “5” LUTEGO

Luty zaowocował pojawieniem się na mojej „czarnej liście”  pięciu kosmetyków, których nie polecam i już więcej nie kupię.
Oto kosmetyki, których nie polecam kupować i po których pozostaną niemiłe wspomnienia.
  1. Krem drzewo herbaciane i ogórek AVON
  2. Żel pod prysznic Johnson’s Baby masło shea
  3. Ampułki rewitalizujące Sake & Ryż  z serii Planet Spa AVON
  4. Szampon do włosów farbowanych Advance Techniques AVON
  5. Masło do ciała Farmona Karmel & Cynamon
Krem drzewo herbaciane i ogórek AVON
Moje zdanie na temat tego kosmetyku.
Krem już po otwarciu opakowania wydał mi się nieciekawy pod względem zapachu – niby zestawienie drzewa herbacianego i ogórka miało dać orzeźwiający zapach a tu dało się wyraźnie wyczuć chemiczną nutę herbaciano -ogórkową. Kolor kremu był miętowy, więc pod tym względem nie mam zastrzeżeń. Krem jest wg producenta przeznaczony zarówno do ciała jak i do twarzy, ale ja nigdy ale to nigdy nie posmarowałabym nim mojej buzi. Nakładałam krem jedynie na nogi i już tu miałam problem z jego aplikacją. Krem jest dość rzadki, ale nie wylewa się przy nakładaniu. Niestety potwornie się maże, pozostawia smugi i trudno się wchłania. Poza tym zapach, który utrzymuje się na ciele przyprawia o ból głowy. Jest chemiczny i po prostu okropny. Tak jakby ktoś wlał olejek zapachowy do kominków do kremu i prezentował produkt jako krem drzewo herbaciane…  Skład też pozostawia wiele do życzenia. Całe szczęście, że opakowanie nie było zbyt duże – 125 ml i jakoś zużyłam to mazidło. Nie polecam mimo iż lubię serię Avon Naturals.
Żel pod prysznic Johnson’s Baby masło shea

Moje zdanie na temat tego kosmetyku.
Żel pod prysznic z dostatkiem masła shea to jakaś porażka. Mam dużą butelkę 400 ml i cieszę się niezmiernie, że już widać dno. Żel może i nie wysusza skóry, dobrze się pieni, ma poręczne opakowanie ale…. PACHNIE DROŻDŻAMI tak intensywnie, że po kąpieli całą łazienkę muszę przewietrzyć. Wiem jak pachnie masło shea, używam naturalnego nierafinowanego masła z plantacji FAIR TRADE (wkrótce recenzja) jako masła do ciała i jego zapach nie ma nic wspólnego z zapachem żelu pod prysznic Johnsona. Nie kupię więcej, bo zapach drożdży nie jest mile widziany podczas kąpieli.
Ampułki rewitalizujące Sake & Ryż Planet Spa AVON
Moje zdanie na temat tego kosmetyku.
Kosmetyki Avon dzielą się na perełki i buble i właśnie ampułki Sake& Ryż należą do tej drugiej kategorii. Producent obiecuje nawilżenie i rozświetlenie twarzy, zaleca stosowanie szczególnie w przypadku skóry suchej i pozbawionej blasku. Ja mam mieszaną, ale pomyślałam, że zimową porą każdej skórze przyda się odrobina luksusu. Ampułek w pudełeczku jest pięć. Są ładnie zapakowane, a zapach jest przyjemny dla nosa. Zastosowanie jest bardzo proste, należy wylać odrobinę preparatu na dłoń i wmasowywać w twarz, szyję dekolt. I na tym koniec pozytywnych opinii. Przede wszystkim ampułki wcale nie przywracają blasku a okropnie wysuszają twarz, zawierają bowiem alkohol denaturat na jednym z pierwszych miejsc w składzie. Jak można proponować osobom o skórze suchej i wrażliwej preparat na basie alkoholu, który dodatkowo wysuszy skórę? To się nawet nie nadaje dla cer tłustych!! Zużyłam jedną ampułkę, bo chciałam zobaczyć czy choć troszkę rozświetli moją twarz i niestety nic żadna z obietnic producenta się nie spełniła. Ampułki moim zdaniem nadadzą się tylko do nałożenia na plecy lub dekolt jako jednorazowy zabieg podsuszający ewentualne problemy skórne, na pewno nie do regularnego stosowania tym bardziej na twarz.

Szampon do włosów farbowanych Advance Techniques AVON
Moje zdanie na temat tego kosmetyku.
Zachęcona dobrymi opiniami w Internecie postanowiłam skusić się na ten produkt. Od jakiegoś czasu farbuję włosy na rudo, a szampon miał być „odświeżaczem” koloru. Jednym z jego zadań miała być ochrona koloru włosów farbowanych. Niestety nie jestem z niego zadowolona, ponieważ nie zauważyłam, aby szampon przedłużał intensywność koloru. Nie to jest jednak najgorsze. Szampon potwornie przetłuszczał moje włosy. Po umyciu były ładne, ale po kilku godzinach miałam przetłuszczone włosy nadające się jedynie do ponownego umycia. To jest jakieś nieporozumienie… Więcej ten szampon nie zagości na mojej łazienkowej półce.
                 
Masło do ciała Farmona Karmel & Cynamon
Moje zdanie na temat tego kosmetyku.
Cóż… jestem łakomczuchem i uwielbiam nuty wanilii, karmelu, cynamonu. Skusiłam się na to masło do ciała, bo pomyślałam, że na zimowe wieczory będzie jak balsam na duszę. Opakowanie poręczne, w środku aromatyczne masło w kolorze karmelowym – palce lizać. Zapach z pudełka – wyśmienity!! I na tym koniec… Masło ciężko się rozprowadza, maże się i długo wchłania. Nie nawilża dobrze i co najgorsze zapach przyprawia o ból głowy. Jest niesamowicie intensywny i cały dom pachnie karmelem i cynamonem. Na dłuższą metę jest to dokuczliwe. Stosując na noc musiałam wywietrzyć pokój, bo nie dało się spać, w ciągu dnia czułam zapach przez długie godziny. To masło jest dobrze okazjonalnie w małych ilościach ale na pewno nie jako kosmetyk do stosowania po kąpieli. Nigdy więcej nie zagości u mnie na półce.

© 2018 WIELKI KUFER

Theme by Wielki KuferUp ↑

Facebook