
Zrobiłam prawdziwe naturalne mydło!
Odkąd zajmuję się tworzeniem naturalnych kosmetyków zawsze marzyło mi się wyprodukowanie swojego naturalnego mydła. Wiedziałam jednak, że jest to dość skomplikowane zajęcie i trzeba być bardzo ostrożnym. Jest to bowiem prawdziwy warsztat chemika i mamy tu do czynienia z mieszaniem ługu, który jest żrący. Nie mogłam jednak poprzestać na marzeniach i w końcu podjęłam wyzwanie. Przeczytałam wiele artykułów i wpisów na blogach mydlarskich, aby się dobrze przygotować. Postawiłam na mydła twarde czyli na bazie oleju i wodorotlenku sodu. Kupiłam wszystkie potrzebne składniki i ochronne okulary, i przystąpiłam do działania. Przeglądając wiele stron z przepisami na pierwsze mydło wybrałam ten, ponieważ wydał mi się najlepiej opisany. Robiąc mydło po raz pierwszy, człowiek ma nieskończenie wiele pytań i obaw czy dobrze miesza, odważa składniki, więc przepis na mydło musi być opisany szczegółowo i w możliwie jak najprostszy sposób.
Jakich składników użyłam?
Na moje pierwsze mydło użyłam (na 1kg mydła)
- 250g – oleju kokosowego (25%)
- 400g – oliwy z oliwek (40%)
- 150g – oleju z pestek winogron (15%)
- 200g – masła kakaowego (20%)
- 375 ml wody destylowanej
- 134 g wodorotlenku sodu
Aby wyliczyć procent wody i ilość wodorotlenku sodu, korzystałam z tego kalkulatora mydlanego.
Cały przepis krok po kroku znajduje się na podlinkowanym wyżej blogu. Odsyłam was tam, jeśli chcecie zrobić swoje pierwsze mydło. Autorka bloga Kraina Mydlanych Inspiracji poprowadzi za rękę każdego początkującego mydlarza i w swoim przepisie bardzo dokładnie opisuje cały proces mydlenia, dodawania zapachów i barwników.
A efekty są…
Ja jestem zachwycona z efektów pierwszego mydlenia. Mydła musiały leżakować 8 tygodni i powiem wam, że podglądałam je w tym czasie, bo nie mogłam się doczekać kiedy już będą gotowe do użycia. A potem było wielkie wow i już kilka kostek zużyliśmy. Mydła zrobione własnoręcznie są zupełnie inne niż te kupione w drogerii. Są dużo lepsze, bardziej tłuste i delikatniejsze dla dłoni. Nareszcie moje problemy skórne na dłoniach związane z alergią na SLS i SLES ucichły i mogę spać spokojnie.
Zrobiłam mydła w różnych formach (dużych i małych), ale najbardziej podobają mi się te małe mydełka w formie pralinek. Prawda, że są urocze?
Gorąco zachęcam, abyście spełniali swoje małe i duże marzenia. Moje o produkcji naturalnych mydeł już zrealizowałam i już mam chrapkę na nową partię mydeł. Kto wie, może niebawem pochwalę się kolejną porcją mydlanych pralinek.


-
Kosmetyko Fanki
-
Monika Wielki Kufer
-
-
Kosmeologika
-
Karolina Gie
-
Justyna / CosmeticsMyAddiction
-
Iwona
-
Monika Wielki Kufer
-
-
Basia
-
Monika Wielki Kufer
-
-
Mama Zrozowatorebka
-
Monika Wielki Kufer
-
-
pirelka
-
Monika Wielki Kufer
-
pirelka
-
-