WIELKI KUFER

Monika Laskowska

Category: ALERGIA NA KOSMETYKI (page 2 of 2)

Krem brzozowo-rokitnikowy z betuliną – Sylveco – idealny krem na noc

Jako posiadaczka cery mieszanej często mam problem z doborem dobrego kremu na noc.Albo są za tłuste i zapychają pory w strefie „T”, albo zbyt lekkie i niewystarczająco nawilżają suche policzki i skronie. Jako, że pałam miłością do naturalnych kosmetyków i olejów postanowiłam skupić się na poszukiwaniach idealnego kremu w tej gałęzi kosmetycznej. Szukałam długo i znalazłam, idealny krem na noc!

Krem produkuje polska firma Sylveco. Znam wiele jej kosmetyków i na razie ze wszystkich jestem zadowolona. Dziś chcę wam szczegółowo opisać mój hit nocnej pielęgnacji skóry – krem brzozowo-rokitnikowy z betuliną.

 Kilka słów od producenta:

Owoce rokitnika zwyczajnego stanowią od wieków prawdziwą skarbnicę witamin i mikroelementów. Duża zawartość oleju rokitnikowego w kremie, przejawiająca się charakterystycznym zabarwieniem, to dla skóry gwarancja odżywienia i odnowy. Krem dzięki bogatej konsystencji, pielęgnuje szczególnie cerę dojrzałą, z rozszerzonymi naczynkami i która utraciła zdrowy koloryt.

Hipoalergiczny krem brzozowo – rokitnikowy z betuliną nie zawiera konserwantów ani kompozycji zapachowych, dzięki czemu jest szczególnie polecany dla skóry wrażliwej i skłonnej do uczuleń. Główne substancje aktywne -betulina i kwas
betulinowy, uzyskiwane z kory brzozy – łagodzą i regenerują skórę. Krem został wzbogacony olejem z rokitnika, zawierającym przeciwutleniacze: witaminę C i karotenoidy, które mają właściwości odżywcze, gojące i ochronne – wspomagają naturalną odnowę komórek.

Prawdziwy tłuścioch

Krem jest treściwy i moim zdaniem nadaje się tylko na noc. Po pierwsze ze względu na swoje właściwości odżywcze, a po drugie ze względu na rokitnik. Twarz po nałożeniu kremu może mieć lekko pomarańczowy kolor. To całkiem normalny i zdrowy objaw, ale chyba nikt nie chciałby pobrudzić śnieżnobiałej bluzki olejkiem rokitnikowym tuż przed wyjściem do pracy albo świecić się przez jakiś czas w ciągu dnia. Być może przy cerze bardzo suchej krem wchłania się od razu i nie zostawia śladu. Ja dla bezpieczeństwa stosuję kosmetyk tylko na noc.

Krem nakłada się dobrze, mimo, że jest treściwy i tłusty. Ja nie żałuję sobie solidnej warstwy kremu na twarz, szyję i dekolt. Pierwsze co czuję po nałożeniu kosmetyku to ulga, bo krem likwiduje uczucie ściągnięcia, napięcia i swędzenia.
Doskonale działa na przesuszone i podrażnione miejsca. Niweluje pierwsze zmarszczki oraz działa korzystnie na blizny (także potrądzikowe). Rozjaśnia je, zmniejsza i przyśpiesza gojenie. Regularne stosowanie kremu z rokitnikiem wygładza naskórek, nadaje mu zdrowy koloryt oraz wzmacnia barierę ochronną skóry. Co ciekawe rokitnik zawarty w kremie częściowo absorbuje promieniowanie słoneczne. Może więc stanowić ochronę przed promieniami słonecznymi.

Tak! dla leczenia alergii

Krem nie zapycha skóry, dzięki czemu może być stosowany przy cerze mieszanej i tłustej. Nadaje się również dla skóry dotkniętej egzemą lub alergią kontaktową na detergenty (przetestowany na moich dłoniach, zdał egzamin na 6!)

Skład:

Woda,  Olej sojowy,  Olej jojoba,  Olej z pestek winogron,  Wosk pszczeli,  Olej  rokitnikowy,  Betulina,  Stearynian sodu,  Kwas cytrynowy 

Krem podbił moje serce, bo jest naturalny, dobrze dostępny i w przystępnej cenie. Zawiera olej z rokitnika, który nie robi krzywdy skórze mieszanej i tłustej, a działa zbawiennie na suche partie. Dodatkowo krem ma tylko 3 miesiące ważności, co świadczy o jego naturalnym składzie i braku chemicznych dodatków. Dostępny na stronie producenta, stronie iperfumy.pl oraz w sklepach zielarskich.

Kremy i mydło, które polecam do pielęgnacji skóry bardzo suchej, przesuszonej, dotkniętej alergią kontaktową na detergenty.

O tym, że borykam się z alergią kontaktową na wszystko co zawiera SLS/SLES itp środki pisałam TUTAJ. Dzisiaj chciałabym podać wam kilka sprawdzonych i dobrych kremów do pielęgnacji skóry na dłoniach. Będzie też coś o dobrym, łagodnym mydle. Od razu zaznaczę, że kosmetyki te stosowałam u siebie i na moich wrażliwych dłoniach naprawdę się sprawdziły.

 

Alergia nie zniknęła całkowicie, ale przesuszenie na skórze jest dużo mniejsze, skóra reaguje na te kosmetyki dobrze. Jednym słowem panuję nad problemem. Wiadomo, maść sterydowa przepisana przez dermatologa jest zawsze w zanadrzu, stosuje ją na noc na weekend. Kremy natomiast to nieodłączna część mojego życia. Są ze mną w pracy, domu, torebce i stosuję je po każdym myciu dłoni, myciu naczyń i wtedy, kiedy czuję suchość naskórka.

To nie była dobra droga

Wcześniej, zanim odkryłam kilka naprawdę dobrych kosmetyków na mój problem, stosowałam wiele rzeczy na raz. Rano smarowałam dłonie czym innym, w pracy czym innym, a w domu jeszcze kolejnym kremem. Dłonie myłam przypadkowym mydłem, nie nosiłam własnej mydelniczki, bo myślałam, ze to głupie. Łącznie naraz stosowałam  około 5-6 różnych specyfików do smarowania i kilka rodzajów mydła. To nie była dobra droga, bo alergia narastała i koniec końców nie wiedziałam nawet, który to kosmetyk zaostrza ten stan. Zrezygnowałam z różnorodności na rzecz 3 kremów, które okazały się najlepsze spośród całego arsenału i jednego mydła, które mam zawsze przy sobie.

 

Poznaj Evree

Pierwszym kremem z jest EVREE Deep Moisture . Pisałam o czerwonej wersji TU. Teraz mam niebieską, która jest lżejsza i szybciej się wchłania. Ma świeży zapach, ale to chyba najmniej istotne. Krem kupiłam w Rossmannie kiedy z moimi dłońmi było naprawdę źle, a nie miałam przy sobie czerwonej wersji EVREE. Ten wybór okazał się strzałem w dziesiątkę. Kosmetyk spełnia wszystkie obietnice producenta wypisane na tubie: głęboko nawilża, wzmacnia barierę ochronną skóry, zapobiega utracie wilgoci. Dodatkowo tworzy ochronną warstwę, która trzyma się na dłoniach do czasu kiedy ich nie umyjemy mydłem. To pozwala pozbyć się uczucia ciągnięcia naskórka, pękania skóry, które jest częste przy bardzo przesuszonych dłoniach. Dodatkowo nawilżenie jest długotrwałe, więc nie trzeba co chwilę wklepywać kremu w dłonie. Z pozostałych pozytywów to krem jest wydajny i stosunkowo niedrogi, w Rossmannie kosztuje ok 8 zł. Nie zawiera też parabenów i olejów mineralnych, które niestety źle wpływają na alergiczną skórę. Krem może pochwalić się sporą zawartością mocznika (2 miejsce w składzie), gliceryny roślinnej (3 miejsce). Na dalszych miejscach jest olej canola, masło shea, wosk pszczeli. Krem jest jednym z moich ulubionych i stosuję go codziennie.

 

Kamill, znasz?

Kolejnym kosmetykiem stosowanym przeze mnie w ciągu dnia jest KAMILL Hand&Nagelcreme Classic z rumiankiem. Co prawda nie spodziewałam się tak dobrych efektów po tym kremie, więc tym bardziej się cieszę. Ten produkt także nie zawiera parafiny i innych olejów mineralnych. Nie ma też PEGów i barwników. Siódme i ósme miejsce w składzie to ekstrakt z rumianku i bisabolol, które wpływają zbawiennie na przesuszenia.

 

Krem dość długo się wchłania, zostawia przez dłuższą chwilę taką jakby wodno-oleistą warstwę, ale kiedy się wchłonie to skóra na dłoniach jest jak nowa. Kremu, podobnie jak EVREE używam w pracy w ciągu dnia i po każdym kontakcie dłoni z wodą i detergentami.

Brzozowe Sylveco

Ostatnim z kremów jest mój ulubiony z SYLVECO – tłusty krem brzozowy z betuliną. Poleciła mi go Pani w sklepie zielarskim kiedy zapytałam o kosmetyk dla skóry atopowej. Ten krem jest przeznaczony do twarzy, ale na dłonie działa jak balsam. W związku z tym, że jest tłusty i długo się wchłania stosuję go jedynie na noc. Smaruję dłonie kremem, odczekuję chwilę, nakładam bawełniane rękawiczki i idę spać. Regularne stosowanie kosmetyku działa naprawdę cuda! Dłonie są mniej suche, skóra nabiera lepszego kolorytu i wygląda dużo lepiej.

 

Dodatkowym plusem jest bardzo dobry skład kosmetyku – krótki, prosty, bogaty w dobroczynne substancje. Uwielbiam ten krem jak i całą gamę kosmetyków Sylveco za ich prostotę w składzie i świetne działanie.

 

Źródło

Szare mydło Barwa

 

Ostatnim kosmetykiem, którego używam do pielęgnacji skóry jest szare mydło BARWA. Dotąd używałam szarego mydła Biały Jeleń, ale nie był zbytnio łagodny dla mojej skóry. Może dlatego, że Szary Jeleń zawiera sodium tallowate czyli tłuszcz zwierzęcy. Tego składnika nie ma za to mydło z Barwy, które jest w 100% roślinnym mydłem. Używam Barwy  nie tylko do mycia dłoni, ale i do ciała. Czasem tylko, kiedy skóra jest w lepszym stanie pozwalam sobie  na szaleństwo z żelem pod prysznic. Używając jedynie Barwy skóra idzie w dobrym kierunku, przesuszenia znacznie się zmniejszają, skóra się zalecza.

Mam nadzieję, że tym, którzy borykają się z alergią kontaktową trochę pomogłam i nie będą błądzili szukając odpowiednich kosmetyków. Ja trzymam się zasady, że mniej znaczy więcej i już nie testuję co chwilę nowego specyfiku. Szykuję też dla was post ze swoimi spostrzeżeniami, co powinny a czego nie powinny zawierać kosmetyki, które nakładamy na alergiczną skórę.

Alergia kontaktowa na kosmetyki zawierajace SLS, SLES itp.

Do napisania tego posta zbierałam się przez jakiś czas, bo bacznie obserwowałam to z czym walczę na rękach. Tak, nabawiłam się kontaktowej alergii na wszystko  co zawiera SLS, SLES i inne tego typu substancje. Problem jest o tyle ciężki, że mam tą alergię na dłoniach, co niestety jest trudne do wyleczenia, bo wszelkie mydła, szampony, płyny do naczyń podrażniają wrażliwą skórę.

 

Czytaj dalej

Newer posts

© 2018 WIELKI KUFER

Theme by Wielki KuferUp ↑

Facebook