Kosmetyczne must have czyli 5 super gadżetów z Flying Tiger, które musisz mieć

Flying Tiger to sklepy z gadżetami i artykułami do dekoracji i wyposażenia domu. Coś jak sklepy za 5 czy 10 złotych. To co wyróżnia sieć tych sklepów to ogromny wybór i POMYSŁOWOŚĆ produktów! Tam wchodzi się nie tylko po towar, ale też by się zainspirować i znaleźć wiele zastosowań dla jednego przedmiotu. Bardzo często zaglądam do Tigera właśnie po dodatki do domu czy biura. Jest kolorowo, zawsze znajdę coś nowego i nigdy nie wychodzę z pustą ręką. Super jest także to, że ceny w tych sklepach są bardzo przystępne, a produkty są dobrej jakości. Kiedyś ta duńska sieć była mało znana i w Trójmieście był tylko jeden sklep – w Sopocie na Monciaku. Teraz dostępność super gadżetów jest znacznie lepsza, a sklep Flying Tiger mam w swoim mieście (Gdynia) niedaleko miejsca zamieszkania.

Ostatnio zajrzałam do Tigera w poszukiwaniu gadżetów do pielęgnacji urody. Znalazłam 5 super dodatków do pielęgnacji twarzy i włosów. Uważam, że to must have każdej kobiety! O tym dziś będzie post. Zapraszam po kosmetyczne must have z z Flying Tiger!

Kosmetyczne gadżety – must have każdej kobiety!

  • Druciana szczotka do czyszczenia szczotek do włosów

Te druciane grabki znalazłam w Tigerze najszybciej. Od razu uznałam je za absolutny must have! Każda kobieta, która czesze włosy szczotką, wie że po pewnym czasie na szczotce zbierają się trudne do usunięcia włosy. Bez takiego gadżetu czyszczenie szczotki jest problematyczne. Ja do tej pory męczyłam się z długopisem i nożyczkami. Teraz już nie muszę! Dwa pociągnięcia drucianą szczoteczką i voila! Szczotka do włosów jest odkłaczona.

  • Czepek kąpielowy do włosów

Ten czepek to super sprawa dla wszystkich dziewczyn, które lubią stosować maski lub oleje na włosy. Dotąd stosowałam jednorazowe czepki hotelowe, ale nie oszukujmy się ich jakość jest słaba – są jednorazowe i generują odpady. Szukałam więc innego rozwiązania, aby bez problemu nakładać maseczkę na włosy czy olej. Zazwyczaj takie zabiegi trwają u mnie do kilku godzin, więc musiało to być coś estetycznego (siatka foliowa zdecydowanie odpadała, czapka również). Na pomoc przyszedł mi Tiger, bo czepek kąpielowy jest wykonany z grubej folii z gumką. Biały w bardzo modne ostatnio różowe grochy. Rozmiar jest uniwersalny, gumka jest na tyle wytrzymała, że zmieszczą się w czepku nawet bardzo długie i grube włosy. Czepek bardzo dobrze trzyma się na włosach, maska nie wycieka spod spodu. Jest łatwy w myciu i szybko schnie. Jestem bardzo zadowolona! Moje włosy również 🙂

  • Słoiczki turystyczne na krem

Każda z nas wyjeżdżając na wakacje stara się ograniczyć ilość zabieranych rzeczy. Przekładamy kosmetyki z dużych opakowań do mniejszych, kupujemy miniaturki, aby waga bagażu nie rosła w zastraszającym tempie. W wielu drogeriach dostępne są turystyczne zestawy zawierające mini buteleczki i pudełka na kosmetyki. Flying Tiger także oferuje swoje zestawy w różnych wariantach. Ja zdecydowałam się na zakup zestawu 3 opakowań na krem/maseczkę/peeling. Są wykonane z bardzo dobrej jakości plastiku, posiadają wieczko ochronne i pokrywkę. Słoiczki na kremy są w różnych kolorach, ja kupiłam w kolorze fioletu. Każdy zestaw to 3 słoiczki o różnych pojemnościach: 50 ml, 30 ml, 10 ml. Idealne na krem pod oczy, na dzień i na noc albo na maseczkę do twarzy czy peeling. Co o nich sądzisz?

  • Oczyszczająca szczoteczka do mycia twarzy – Złuszczająca

Ta szczoteczka to była miłość od pierwszego wejrzenia. Drewniana rączka, białe włosie – tak, to jest to! Zazwyczaj myję twarz rękoma, ale korzystam też ze szczoteczki sonicznej Clarisonic . Niestety jadąc na 3 tygodnie na wakacje nie mam miejsca, żeby zabrać soniczną szczoteczkę wraz z ładowarką. Dlatego też jej miejsce zajmie ta drewniana szczoteczka z Tigera. Na opakowaniu jest informacja, że szczoteczka jest złuszczająca. Nie sądzę by miała właściwości peelingujące, ponieważ jej włosie jest bardzo delikatne.  Używając jej do mycia czuję bardzo delikatny masaż, co jest niewątpliwie bardzo przyjemne. Zobaczymy jak długo posłuży i jak sprawdzi się przy czyszczeniu.

  • Kokony jedwabne. Złuszczajęce

O jedwabnych kokonach do peelingu twarzy pierwszy raz czytałam u Mamy z różową torebką. Tak strasznie mi się spodobały te kokoniki że wiedziałam, że kiedyś będą moje. Później kompletnie o nich zapomniałam, aż do czasu, kiedy zauważyłam je w sklepie Flying Tiger. Kokony są wielorazowe, używa się ich do masażu i peelingu twarzy. Mogą być stosowane nawet u osób ze skórą wrażliwą. Trzeba je zamoczyć na 5-10 minut w ciepłej wodzie, by później wykonać nimi masaż. Ja jeszcze nie miałam okazji ich wypróbować, ale w Internecie czytałam wiele pozytywnych opinii. Co prawda dziewczyny piszą, że kokoniki nie zastąpią zwykłych peelingów, ale każdy ma inne wymagania odnośnie stopnia złuszczania naskórka peelingami, więc na pewno warto wyrobić sobie swoją opinię. Jeśli jesteś ciekawa mojej opinii na ich teat – zaglądaj na bloga!

Co myślisz o tych kosmetycznych ust have? Co spodobało ci się najbardziej? Po co ty zaglądasz do Flying Tiger?

  • Taki grzebień do czyszczenia szczotki miałam z Rossmanna i wylądował w bublach roku 🙂 Nigdy nie byłam w tym sklepie, nawet nie wiedziałam, że jest w Gdyni. Muszę się kiedyś wybrać 🙂

    • Ojej a dlaczego ten grzebień nie sprawdził się? Wydawał mi się bardzo poręcznym gadzetem.

  • Jaki ładny ten czepek kąpielowy!
    W Tigerze byłam tylko raz, fajne miejsce, ale raczej sprzyja wydawaniu kasy na głupoty, więc unikam 😛

    • Masz rację, trzeba mocno trzymać za portfel, bo wiele rzeczy tam jest takich śmieszno – głupich, które chciałoby się kupić.

  • Kokoniki widziałam też na kilku blogach i też mnie ciekawią 🙂

  • Wow, dawno nie byłam w tym sklepie, choć przechodzę obok niego prawie codziennie 😉 Ale staram się nie wchodzić kiedy niczego nie potrzebuję. Jestem bardzo ciekawa tych kokonów, choć wszystkie gadżety wydają się być interesujące. Ale na razie niczego nie potrzebuję i tego się trzymam 🙂 Na wyjazdy najczęściej jadę i tak autem więc nie muszę się zbytnio ograniczać w tym co pakuję.

    • Jadąc autem z pewnością ma się więcej miejsca. Inaczej już przy dziecku – a to wózek, pieluchy, ubranka, nocnik i się nazbiera.

  • W sumie to żadnych z tych rzeczy nie mam i jakoś mnie nie kuszą 🙂 szczoteczki używam, ale soniczne.

Facebook
Przeczytaj poprzedni wpis:
Chrupiąca pasta do chleba z burakiem – pyszny pomysł na wegetariańskie śniadanie

Bezmięsne śniadania i kolacje to już u mnie standard. Ograniczenie jedzenia mięsa weszło mi w krew i czuję się z...

Zamknij