W tym roku postanowiłam zrobić sobie prezent na Gwiazdkę i kupić kalendarz. Dotąd co roku dostawałam kalendarze książkowe w formacie A5 i skórzanej oprawie. Totalnie bezpłciowe, nie w moim stylu, zbyt poważne i bez tego czegoś, co aż zachęca do prowadzenia zapisków. Koniec konców kalendarz w eko skórze lądował na półce i leżał tam w nadziei na drugą szansę. Ja natomiast zapisywałam wszystko gdzie popadnie. Trochę w telefonie, trochę w notesie lub zeszytach. Taki informacyjny rozgardiasz powodował, że o wielu rzeczach musiałam pamiętać, aby zdążyć na czas kupić czy zrobić. A kalendarz powinien odciążyć umysł i być prawą ręką, naszym prywatnym pomocnikiem w codziennych sprawach. Rok 2018 zapowiada się bardzo intensywnie. Planuję sporo zmian w życiu osobistym i blogowym, dlatego też nie chcę więcej „zaśmiecać” sobie głowy drobnostkami do zrobienia.

Idealny kalendarz czyli jaki?

Sprawa z wyborem kalendarza nie jest prosta. Początkowo założyłam sobie, że ma to być kalendarz dzienny ( każdy dzień na osobnej karcie), z dużą przestrzenią na zapiski, przejrzysty i taki mój. Nie zniosę dłużej eko skóry. Chcę czegoś w moim stylu – botaniczne wzory, pastele, coś co będzie mówiło o moim charakterze i zainteresowaniach.

Z drugiej jednak strony nie chcę by kalendarz był ciężki i zajmował połowę miejsca w torebce. Jak sprostać tym wymaganiom?

Najważniejsze to założyć sobie na czym nam zależy i jakie podstawowe funkcje musi spełniać kalendarz. Czy ma być lekki, ale mieć mniej wolnej przestrzeni na notatki, czy dzienny, ale za to ciężki? Czy ważne są dla nas dodatkowe strony typu numery kierunkowe do innych miast, skrócony kalendarz na kolejne lata lub spis miar i wag?

Kalendarz z planerem i motywatorem

Kalendarz Simple Calendar 2018 od Love Simple Studio jest to chyba najgrubszy kalendarz jaki dotychczas spotkałam. Zawiera aż 404 strony. Powiesz, że to ciężki i niepraktyczny kalendarz? Ja też z początku tak pomyślałam i już już chciałam zamknąć ich stronę internetową, ale kiedy przyjrzałam się szczegółom oferty, zmieniłam zdanie. Jest to bowiem nie tylko kalendarz, ale i planer rozwoju osobistego i finansów.

Każdy dzień powszedni znajduje się na osobnej karcie, weekendy zajmują po połowie miejsca. Oprócz tego na każdej stronie mamy takie rubryki jak: 3 priorytety dnia, lista „do zrobienia”, miejsce dla ducha i zdrowia oraz samej siebie, „menu dnia” i zakupy dnia. Są też karty plany miesięczne (na każdy miesiąc), cytaty motywujące i dodatkowe strony na TOP zadania miesiąca. To co zwróciło moją uwagę to plan kwartalny na 2018 oraz domowy plan finansowy. Podoba mi się też tabela czasu realizacji celów oraz skrócone kalendarze na kolejne 2 lata (2019 i 2020). Kalendarz występuje w 2 wersjach kolorystycznych różowym i miętowym. Każda z tych wersji zawiera srebrne lub złote dodatki oraz po dwie wstążki do zaznaczania stron. Ten kalendarz spełni nie tylko swoją podstawową rolę jaką jest zapisywanie planów i obowiązków na kolejne dni roku, ale także jest to niesamowity motywator rozwoju osobistego. Dla mnie jako blogerki to niesamowicie ważne, ponieważ zawsze mam całą głowę pełną pomysłów i planów, a pracując z takim kalendarzem na pewno żadna myśl nie zgubi się w gąszczu myśli. Kalendarz kosztuje 109 zł, ale teraz obowiązuje zniżka w wysokości 15%. Cena obniża się więc do 92,65 zł plus koszty wysyłki. Kupisz go tutaj

Pytanie tylko czy te 404 strony nie ważą zbyt dużo, by codziennie nosić tą książkę ze sobą? Jeśli jednak miałabym się zdecydować na którąś wersję kolorystyczną, to zdecydowanie wybrałabym różową ze złotymi elementami. Szalenie podoba mi się to zestawienie.

Co jeszcze znalazłam w sieci?

Kolejnym kalendarzem, który wpadł mi w oko jest ten od Fabryki Czasu. Przede wszystkim okładka nie jest jednokolorowa, a wzorzysta. Do wyboru mamy wiele wersji, m,in. W grochy, pepitkę, paski lub kolorowe wzory. Mi szczególnie spodobały się te motywy:

Kalendarze od Fabryki Czasu są w rozkładzie dziennym lub tygodniowym. Mamy więc sporo miejsca na notatki. Kalendarze dzienne zawierają aż 352 strony. Mamy tu także informacje typowo kalendarzowe – imieniny, święta, fazy księżyca czy znaki zodiaku. W kalendarzu są też mapy i miejsce do zapisywania numerów telefonów czy adresów. Są też wstążki do zaznaczania stron i dodatkowo gumka spinająca cały kalendarz w całość. Cena jest bardzo atrakcyjna. Kalendarz kosztuje bowiem tylko 29 zł + koszty wysyłki i możesz go kupić tu. Z tego co się orientuję za niewielką dopłatą można spersonalizować kalendarz, wpisując na okładkę swoje imię lub inny tekst.

Jest to typowy kalendarz, bez dodatków motywacyjnych czy rozpisywania się o celach na dany dzień/miesiąc. Fajny? No pewnie, że fajny!

Piękny oprawa kalendarza cieszy oko

Trzecim kalendarzem, który wpadł mi bardzo w oko jest kalendarz tygodniowy w przepięknym miętowym kolorze od firmy Eurograf. W środku jest jeszcze piękniej, ponieważ na miętowym tle widnieją złote cyfry kolejnych dni miesiąca. W notesie mamy 160 stron, różne cytaty i teksty motywacyjne, co na pewno przyda się w słabszych chwilach.

Każdy miesiąc zaczyna się od planów na dany miesiąc oraz priorytetów do zrobienia. To co najbardziej podoba mi się w kalendarzu to piękna czcionka i kolorystyka. Nie wiem natomiast czy tygodniowy planer starczy na moje zapiski. Cena tego egzemplarza to 29,99 plus koszty wysyłki. Kalendarz do nabycia tutaj 

Ostatnim kalendarzem, który skradł moje serce jest ten typ od LGrafik. Jest bardzo podobny do pierwszego kalendarza, posiada 400 stron. Oprócz dziennego rozkładu ma również miejsce na notatki związane z finansami, ważnymi rzeczami do zrobienia (100 rzeczy do zrobienia). Są listy priorytetów, listy zakupów oraz miejsce na notatki i cytaty. Kalendarz wraz z planerem mają szkielet spiralowy. Jest to praktyczne (można zawiesić długopis na spirali) ale tez zajmuje sporo miejsca. Koszt takiego kalendarza to 45 zł plus koszty wysyłki. Kupisz go w jednej wersji kolorystycznej.

Ja jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji co do wyboru kalendarza. Zależy mi przede wszystkim na tym, by był praktyczny i żebym polubiła jego wnętrze z całego serca. Musi mieć dużo miejsca na zapiski, bez zbędnych rubryk, których i tak nie wykorzystam. A tobie który kalendarz podoba się najbardziej? Na co zwracasz uwagę kupując kalendarz dla siebie.

(Visited 244 times, 1 visits today)