Kiedy w Rossmannie zobaczyłam te chusteczki do peelingu wiedziałam, że muszę je mieć. Zastanawiałam sie jednak czy cena ok 9 zł za 10 sztuk jest adekwatna do jakości, wykonania i działania chusteczek. 

Opakowanie wygląda tak jak chusteczki do higieny intymnej czy odświżajace. Poręczne, łatwo wyjąć chusteczkę i ponownie zamknąć opakowanie.
Z początku bałam się, że chusteczki będą marnej jakości – drobinki peelingujące zbyt małe lub chusteczki będą szybko wysychać. Nic z tych rzeczy!

Tak wygląda pojedyncza chusteczka wyjęta z opakowania.

Każda z chusteczek ma mnóstwo przyczepionych na stałe niebieskich kuleczek. Wygląda to trochę jak papier scierny :-). Z bliska kuleczki peelingujące wyglądają tak:

Serwetki dobrze ścierają naskórek a siła ścierania zależy od nas. Im mocniej będziemy przykładać chusteczkę i pocierać nią twarz tym lepszy efekt uzyskamy. Każda sztuka jest nasączona płynem ułatwiającym zabieg. Dodatkowo płyn przyjemnie i delikatnie pachnie umilając nam wykonanie peelingu.Co ciekawe chusteczki mogą być wielorazowe, bo drobinki są na stałe przyczepione do chusteczki. Możemy więc jedną sztukę użyć ponownie zwilżając tonikiem lub nakładając ulubiony żel do mycia twarzy.
Skład:

Dotąd chusteczki widziałam tylko w Rossmannie na dziale z wacikami, chusteczkami do demakijażu. Opakowanie bez promocji kosztuje bodajże 9 zł. Myślę, że warto się skusić, bo chusteczki będą niezastąpione podczas wyjazdów kiedy mamy ograniczony dostęp do wody (np. biwaki) a nie chcemy zaniedbywać naszej twarzy. Jest to też doskonała alternatywa dla zwykłych peelingów w kremie czy zelu.
Skusicie się?
(Visited 79 times, 1 visits today)