A co Ty zrobisz dla siebie wiosną?
Zima, zima i po zimie! I bardzo dobrze, bo tej pory roku nie znoszę i nawet pierwszy śnieg mnie zbyt długo nie cieszy. Wiosna to natomiast czas przebudzenia, nowej energii i planowania. W związku z tym chciałam Was zachęcić do zrobienia czegoś dla siebie, by tą porę roku przeżyć dobrze i przygotować się nie tylko ciałem ale i duchem na nadchodzące lato.
Raz, dwa, trzy, ćwicz i Ty!
Późna jesień i zima to czas kiedy statystyczny Polak przybiera na wadze około 3 kg. No cóż… święta nie jestem i pewnie też nie raz wolałam siedzieć na kanapie z paczką ciastek zamiast ćwiczyć regularnie. Ale co było to było, liczy się teraz! Postanowiłam zejść z kanapy i wziąć się za systematyczne uprawianie sportu. Karnet na basen kupiony, pierwsze zajęcia już za mną. Od razu czuję, że żyję choć mięśnie bolą i ciało chciałoby odpocząć zamiast pokonywać opór wody. Satysfakcja jednak jest ogromna, a tym samym zapał do pracy wzrasta!
Świadome odżywianie!
Wraz z nastaniem wiosny wprowadzam do jadłospisu świeże warzywa i owoce i ilości większej niż dotychczas. Koktajle i smothie robię nie tylko z tego co jest dostępne cały rok: banany, pomarańcze, jabłka, puszkowane owoce czy paprykę ale wprowadzam świeży szpinak, brukselkę, pomidory (smakują już dużo lepiej niż jeszcze kilka tygodni temu). Rzodkiewka i kiełki też królują już na moim talerzu. Dzięki temu czuję się lżej, mam więcej energii i nie czuję głodu.
Moje smoothie na bazie świeżego szpinaku, bananów, pomarańczy i ananasa (przepis znalazłam, na blogu NISSIAX83 – KLIK). Wyszło przepyszne i te cząsteczki owoców można dodatkowo pogryźć. Coś pysznego!
Odświeżenie szaf
Przemundurowanie odzieżowe już zrobiłam. Ubrania zimowe schowane na kolejne mrozy, a na wieszakach królują kolorowe sukienki, spódnice i bluzki. To co uznałam za niemodne, znudziło mi się lub nie założę więcej przekazałam potrzebującym. Mam świadomość zrobienia czegoś dobrego dla innych i jednocześnie sama zyskałam ład i świeżość w szafie. Dzięki temu nowa energia zamieszkała także w mojej garderobie.
A może by tak jakiś kurs?
Nie wiem czemu, ale zawsze zimą jest mi ciężko podjąć decyzję o kursach, szkoleniach czy uczestnictwie w ciekawych projektach. Krótki dzień skutecznie mnie zniechęca do wychodzenia z domu po pracy. Wiosną „rodzę się na nowo” pełna energii do działania. Karty w kalendarzu zapełniają się do maksimum i nagle okazuje się, że do domy wracam po 20, bo tyle ciekawego dzieje się wokół. Najważniejsze jednak by to co mamy zrobić przynosiło nam radość i spełnienie.
Dobra książka a może nowa płyta?
Ostatnio moja biblioteczka powiększyła się o kilka nowych tytułów. Lekkie pozycje książkowe na popołudnia i wieczory. Mam też kilka nowych płyt, bo to one nastrajają mnie pozytywnie i dają energię do działania. Wiosną mam więcej czasu na czytanie, słucham muzyki do późna, a wszystkie troski i zmartwienia zostawiam gdzieś daleko. Przecież wiosna to czas rodości a nie smutku!
A Ty co zrobisz dla siebie wiosną?
-
Tanika i Wojtas
-
BogusiaM
-
Monika Kosmetyka
-
żaneta serocka
-
KasiaS1980


