Ostatnio poruszałam temat lumpeksów jako styl na życie czy konieczność. Dziś podchodzę do tego temau z nieco innej strony, a mianowicie jak znaleźć coś ciekawego i niedrogiego w SH?
Jak bardzo „lekko” używana jest ta odzież?
Zdjęcie autentyczne, zrobione na jedym z trójmiejskich osiedli.
Sklepów z używaną odzieżą jest mnóstwo, rosną jak grzyby po deszczu i nawet w najmniejszej wsi jest conajmniej jeden taki sklep.
Warto
jednak mieć dobre wyczucie smaku, bo można mieć w 100% rzeczy z lumpeksu i
wyglądać modnie, stylowo, ale to działa też w drugą stronę. O co chodzi?
Przede wszystkim trzeba mieć głowę na
karku i wybierać te miejsca, gdzie za nieduże pieniądze znajdziemy coś naprawdę
ciekawego, a nie tylko stare poszarzałe rzeczy. Lumpeksy tak jak i inne sklepy
bywają lepsze i gorsze. 
Źródło
Jak nie przesadzić? Czego unikać by nie
czuć dyskomfortu, bo ktoś zwrócił nam uwagę, że mamy poplamioną lub bardzo
niemodną już rzecz? 
Stworzyłam dla Was poradnik dobrej
łowczyni okazji w second – handach
, bo sama też do nich zaglądam i nierzadko
wychodzę z siatką dobrze złowionych perełek. Aby zakupić coś ciekawego,
unikatowego trzymam się kilku zasad, o których poniżej.
1. Wybieraj
te bardziej ekskluzywne sklepy z odzieżą używaną. 
To nie prawda, że w nich będzie
drożej niż w tych podrzędnych. Nawet jeśli, to na pewno kupisz odzież i dodatki
dużo lepszej jakości. Lumpeksy z „górnej półki” nie mają w
asortymencie odzieży gorszego gatunku (podartej, poplamionej czy dawno
niemodnej). Trzymają poziom, bo zdają sobie sprawę jak ważne jest utrzymanie
wysokiej sprzedaży i zadowolenie klienta.
2. Dokładnie sprawdzaj każdą sztukę, którą masz zamiar kupić. Sprawdź czy
nie ma na ubraniu plam, rozdarć. Czy zamek działa sprawnie i czy są wszystkie
guziki.
Źródło
3. Unikaj
odzieży białej i czarnej
 –
często biel może mieć bliżej do szarego niż do bieli a czarny może być
wyblakły, sprany. Wtedy od razu widać, że odzież nie jest w najlepszym gatunku,
że nie jest nowa a to może narazić nas na dyskomfort. Jeśli przymierzam się do
kupna odzieży w tych dwóch kolorach dokładnie sprawdzam i porównuję czy aby na
pewno nie są one pozbawione swojej naturalnej barwy. 
4. Zanim kupisz zastanów się czy będziesz to na pewno nosić.
Często zdarzało mi się napakować do koszyka wiele ubrań, które potem zalegały
długo w szafie. Koniec końców lądowały na śmietniku, a pieniądze mimo, że
niewielkie były wyrzucone w błoto.
5. Przed zakupem zadaj sobie pytanie czy ciuch tego typu jest w modzie
lub z czym go połączysz by wyglądać stylowo?
 Zdaję sobie sprawę, że w XXI wieku każdy
może nosić co chce ale uwierzcie mi, że nakładając na siebie wszystko z lat
60/70 nie będziemy prezentować się korzystnie. Co innego połączenie staromodnej
spódnicy z ciekawą i modną bluzką. 
Źródło
6. Nie
kupuj odzieży za małej/za dużej
, bo będzie to wyglądać śmiesznie i narazi
cię na dyskomfort. Chyba nikt nie chce być postrzegany jako „biednie”
ubrany. 
7. Każdą
rzecz wypierz przez założeniem.
 Co
innego przymierzenie a co innego noszenie niewypranej rzeczy przez cały dzień.
Jeśli nie można wyprać swetra czy płaszcza w pralce/ ręcznie zastanów się czy
pralnia chemiczna nie przewyższy znacznie wartości rzeczy i czy jest sens ją
kupować.
8. Unikam
zakupu butów i bielizny w sklepach z odzieżą używaną. 
Niby bieliznę można wyprać a buty
potraktować spirytusem odkażając bakterie, ale jakoś nie przemawia do mnie
noszenie używanej bielizny czy butów. – tą kwestię pozostawiam otwartą, co o
tym sądzicie? Kupujecie w/w rzeczy w second-handach?
Źródło
9. Warto czasem wybierając się na łowy zastanowić się za czym będę się rozglądać,
czego szukać 
– rzeczy w
kratę, kardiganów, długich spódnic. To pomaga w zakupach. Skupiamy się wtedy
najpierw na tych rzeczach, a dopiero później przeglądamy inne wieszaki w
poszukiwaniu innych ciekawych zdobyczy.
10. Wybierając się na zakupy do lumpeksów zarezerwuj sobie dużo czasu.
Nic tak nie psuje zakupów jak uciekający nieubłaganie czas. Dodatkowo warto
zaopatrzyć się w większą ilość gotówki albo przeznaczyć konkretną sumę na
zakupy. Chyba nic tak nie zepsuje nam zabawy jak sytuacja kiedy zabraknie nam 1
złotówki do zakupy niepowtarzalnej marynarki czy spodni.
Źródło
To chyba tyle w tym temacie. Ważne by
wybierać się na łowy z uśmiechem, bo to ma być zabawa, przyjemna forma
spędzenia czasu, a nie przymus. Co sądzicie o sklepach tego typu? Kupujecie?
Zaglądacie? Co ciekawego udało wam się kupić? A może omijacie lumpeksy szerokim
łukiem?
Na zakończenie poniżej prezentuję Wam moją
najnowszą zdobycz. 

Moja nowa marynarka i kolejne piękne kolczyki sutasz do kolekcji (kolczyki autorsta Asi P z mojej pracy)
Jest to markowa marynarka w kolorze
zgniłej wojskowej zieleni z firmy Strenesse (myślę, że blogerki modowe na pewno znają dobrze tą markę) – kupiona w bardzo dobrej cenie.
😉 (kto zgadnie za ile?)

(Visited 57 times, 1 visits today)