Złodzieje czasu. Jak sobie z nimi radzić?

Każdy z nas ma do dyspozycji tyle samo czasu. Nikt w tej kwestii nie został poszkodowany czy wyróżniony. 24 godziny na dobę dla każdego, do wykorzystania dobrze lub źle. To od nas samych zależy jak spożytkujemy te cenne godziny, minuty, sekundy. Niestety kiedyś bardzo często sama łapałam się na tym, że dzień minął mi bezproduktywne, bo Internet, zakupy, bo serial w telewizji. Dziś jest inaczej. Żyję ze świadomością, że mam tylko jedno życie i warto każdy dzień wykorzystać maksymalnie, bo nikt mi nie zwróci tych niewykorzystanych chwil. Trochę to trwało zanim przeorganizowałam swoje życie i czas, by wykorzystywać czas z pożytkiem dla siebie i rodziny, by każdego dnia wnosić do życia jak najwięcej. Rozprawiłam się ze złodziejami czasu. Nie jest co prawda jeszcze idealnie. Potykam się, bo jestem tylko człowiekiem i czasem mam słabszy dzień jak każdy z nas. Mimo wszystko uważam jednak, że jestem już po tej zwycięskiej stronie i dlatego chcę namówić cię do tego samego, abyś przyjrzał/a się swojej codziennej aktywności, temu jak spędzasz czas w pracy i domu, jak wykorzystujesz weekendy.

Złodzieje czasu to dla mnie czynności, które nie przynoszą żadnych korzyści dla mnie czy najbliższych. Zabierają cenne minuty z mojego życia, nie dając nic w zamian. Dla mnie to przede wszystkim:

  1. Telewizja.

    Od dawna nie ma w niej nic ciekawego. W święta czy weekendy są same powtórki. W Wiadomościach przez kilka dni można usłyszeć podobne informacje, podrasowane o najnowsze newsy, nic nie wnoszące do sprawy. Seriale tasiemce lub te z innych kontynentów gdzie zdrada i miłość są głównymi wątkami przez większość odcinka. Dla zabicia czasu zawsze się coś znajdzie, ale ja czasu nie zabijam, bo ciągle jest coś ciekawszego do zrobienia. Nie twierdzę, że telewizji nie oglądam wcale. Czasem zdarza mi się obejrzeć dobry film dokumentalny czy przyrodniczy, program Jeden z Dziesięciu czy Sprawę dla Reportera. Serialowa nie jestem i chyba nigdy nie byłam wielką fanką seriali. Telewizor mam, choć równie dobrze mogłabym na jego miejscu powiesić jakiś piękny obraz. Nie mogłabym natomiast żyć bez radia. Jeśli czujesz, że telewizja ma duży wpływ na to jak spędzasz czas i operujesz pilotem bezwiednie, a potem masz wyrzuty sumienia, że znów zawaliłeś/aś, spróbuj tak planować dzień, aby włączać telewizor tylko wtedy gdy leci coś co naprawdę cię interesuje. Nie siedź bezczynnie podczas reklam. To aż 15 minut, które można fajnie wykorzystać. Weź prysznic, zrób kolację, idź z psem na szybki spacer. Odhaczysz dzięki temu drobne obowiązki, które i tak musisz wykonać. Nie stracisz też wątku w filmie więc zysk będzie podwójny.

  2. Internet.

    I tu mam zdanie nieco podzielone, bo Internet daje nam wiele dobrego, ale też niestety kradnie cenny czas. Pisząc o nim jako o złodzieju czasu mam na myśli wszelkie portale plotkarskie oraz społecznościowe, które bardzo łatwo wciągają w dyskusję w różnych grupach. Na Pudelka i inne Białe Kozaczki nie zaglądam wcale. Nie interesują mnie afery gwiazd Hollywood czy nowy partner Dody. Mam swoje życie. Natomiast sporo czasu zajęło mi zrezygnowanie z brania udziału w dyskusjach w grupach na Facebooku. Uważam tą stronę za wspaniałe źródło kontaktów międzyludzkich, super miejsce do promowania siebie i biznesu. Tylko trzeba umieć korzystać z Facebooka z umiarem. Wciąganie się w bezsensowne dyskusje w grupach nic wartościowego nie wniosą w moje życie i życie najbliższych. Czas natomiast na „fejsie” płynie z zawrotną prędkością. Niby tylko chcemy komuś odpowiedzieć, doradzić gdy pyta. A potem zaglądamy co chwilę, sprawdzając czy ktoś odpowiedział na nasz komentarz. Chcąc odzyskać czas opuściłam wiele grup, do których kiedyś się zapisałam. Jeśli ty także chcesz zrezygnować z wciągania się w bezsensowne rozmowy zobacz jakie strony polubiłeś/aś. Możesz to zrobić wpisując facebook.com/imięinazwisko/likes. Oczywiście w imię i nazwisko wpisujesz dane na jakie jesteś zalogowany na FB. Zrób w tej kategorii porządek, odhacz te strony, które najbardziej mieszają w twoim codziennym życiu. A jeśli totalnie chcesz zrezygnować z bezproduktywnego scrollowania, zrezygnuj z facebookowej ściany za pomocą narzędzia o nazwie News Feed Eradicator.

  3. Czytanie książek.

    Pewnie złapiesz się za głowę po przeczytaniu poprzedniego zdania. Spokojnie! Czytania ogólnie nie uważam za złodzieja czasu. Uważam natomiast że złodziejem czasu jest czytanie książek, które od samego początku nam nie przypadły do gustu. Czasem spotykam osoby, które gdy zaczną czytać, czytają do końca. Nie ważne, że książka jest zupełnie nie w ich stylu i okropnie się przy tym męczą. Cel musi zostać osiągnięty. Ja działam inaczej. Jeśli książka po którą sięgam, nie jest w moim typie i męczy mnie jej czytanie, zostawiam ją. Nie męczę strona po stronie, bo wypada, bo książka jest modna i warto ją przeczytać. Czytanie ma być przyjemnością i tego się trzymam. Jeśli coś w lekturze mnie uwiera, nie brnę dalej.

  4. Brak dobrej organizacji.

    Uważam się za osobę dobrze zorganizowaną, chociaż zdarzają mi się wpadki. Lubię działać według planu. Często robię notatki i listy „must to do”. Dzięki temu wiem jak rozplanować dzień, co po czym zrobić. Niestety znam wiele osób, które działają bez planu. Są słabo zorganizowane, spóźniają się, zapominają. Tym zachowaniem nie tylko nie szanują swojego czasu, ale także mojego czy kogokolwiek z kim współpracują, spotykają się. Brak organizacji to okropny pożeracz czasu. Sklecanie planu działania naprędce często kończy się fiaskiem, bo zapominamy o tym i o tamtym. Dlatego lepiej rano lub poprzedniego dnia usiąść i zapisać lub chociaż ułożyć w głowie plan, według którego przyjdzie nam działać w kolejnym dniu. Jeśli łapiesz się na tym, że działasz w biegu, zacznij planować. Zapisz na kartce rzeczy, które musisz lub chcesz zrobić. Działaj blokami. Jeśli w centrum miasta musisz iść do banku, zrób także zakupy i oddaj książki do biblioteki. Robienie kilku rzeczy za jednym zamachem spowoduje, że będziesz mieć więcej chwil dla siebie i nie będziesz tracić czasu na jeżdżenie w kółko i załatwianie po jednej sprawie.

  5. Obijanie się i odkładanie na jutro.

    Nie raz miałam słabszy dzień i wałęsałam się po domu w  dresie. Ogólnie jednak unikam jak ognia takiego marnotrawienia czasu, bo zwyczajnie szkoda mi dnia. Chodzenie po domu bez celu czy bezsensowne przeglądanie stron internetowych w telefonie pod pozorem bycia zajętym to zwykła przykrywka. Jeśli masz pracować – pracuj, masz napisać referat – pisz nawet wtedy, gdy opuściła cię wena. Po 45 minutach zrób chwilę przerwy, ale idź do przodu, aby szybciej ukończyć zadanie. Odkładanie na jutro nie spowoduje, że będziemy mieć mniej na głowie. Wręcz przeciwnie, obowiązki nawarstwią się i będzie jeszcze więcej do zrobienia.To wcale nie sprzyja kreatywności, a wyzwala nerwową atmosferę i poczucie winy. Jeśli zdarza ci się snuć bezczynnie po domu albo zaczynasz pracę, ale co chwilę coś lub ktoś cię dekoncentruje, zamknij drzwi od pokoju i ustaw minutnik na 45 minut. Niech to będzie tylko twój święty czas na pracę. Pracuj jednak uczciwie, nie zaglądaj do telefonu czy przez okno. Pracuj! Zobaczysz, że szybko się wciągniesz i praca pójdzie jak po maśle.

Czy widzisz siebie w którejś z powyższych sytuacji? Co dla ciebie jest złodziejem czasu? Zapraszam do dyskusji.

(Visited 42 times, 1 visits today)
  • A ja rzuciłam oglądanie telewizji. Teraz siadam tylko, jak jest coś, co naprawdę mnie interesuje, a w czasie reklam robię coś zupełnie innego 😉

    • To tak jak ja. Mam telewizor, bo mój mąż uwielbia oglądać. A ja siadam tylko jak jest coś ważnego lub naprawdę wartościowego.

  • Moimi głównymi grzeszkami są obijanie się i odkładanie rzeczy na późniejszy termin oraz internet, ale to jest raczej powiązane z obijaniem. Przez co nie mam czasu na rzeczy związane ze studiami oraz rozrywką. Na szczęście staram się temu przeciwdziałać.

    • Najważniejsze to starać się zmienić te głupie przyzwyczajenia. Ta tak robię z Internetem. Wyznaczam sobie czas kiedy mogę z niego korzystać i spisuję wszystkie sprawy, które mm w tym czasie załatwić. Jeśli po załatwieniu ich zostanie jeszcze czas to czytam mniej ważne rzeczy. Najczęściej jednak nie ma już czasu na to.

  • Mam zdecydowanie problem z internetem, ale już telewizji mogę zupełnie nie oglądać, a telewizor wyrzuciłabym najchętniej przez okno 😀 Z kolei z książkami bywa u mnie różnie i czasem mam nadzieję, że w następnym rozdziale wszystko się jakoś rozwinie, ale czasem po prostu odkładam ją na półkę, bo nie widzę w niej nic ciekawego. Teraz wychodzi mnóstwo dziwnych poradników gwiazd, które tak naprawdę nie wnoszą nic.

    • Z książkami się zgadzam. Okładka wygląda kusząco, a zawartość niestety zostawia wiele do życzenia. Niestety, ale teraz przynajmniej w Polsce, każdy może wydać książkę za własne pieniądze. I potem pojawiają się co tydzień nowości w księgarniach. Kiedys ksiazka to bylo źródło wiedzy. Można było się powołać na słowo pisane ale widać ze przynajmniej w niektórych kategoriach trzeba uważać, bo zawartość książek bywa bardzo różna.

  • Dlatego ja nie mam od jakiegoś czasu telewizora i czuję się z tym dobrze 🙂 Ale internet dalej czas mi pożera.

    • Internet uważam za rzecz bardzo pożyteczną ale właśnie musi być używany z umiarem. Niestety w dzisiejszych czasach kiedy życie tak szybko się kręci chcemy być non stop na bieżąco i korzystamy z Internetu prawie non stop. Ważne żeby nie był ważniejszy niż rodzina, praca czy codzienne obowiązki.