Trzy żele do twarzy Sylveco – tymiankowy, rumiankowy i Biolaven – porównanie.

Znam prawie wszystkie kosmetyki Sylveco i jestem z nich naprawdę zadowolona. Z kosmetykami bywa jednak tak, że jeden z pewnych względów podpasuje nam bardziej, a inny mniej. Czasem zapach koliduje z naszymi upodobaniami, czasem zachwyci nas konsystencja. Jak było w przypadku żeli Sylveco?
W ofercie tej firmy są 3 żele – dwa z nich czyli tymiankowy i rumiankowy to stricte Sylveco. Trzeci z nich lawendowy to także Sylveco, ale z serii Biolaven. Używałam w tym samym czasie wszystkich trzech żeli, by jak najlepiej poznać ich właściwości i móc dobrze ocenić każdy z nich. Wyrobiłam sobie o każdym zdanie. Zauważyłam wiele pozytywnych cech. Nie wszystkie żele jednak równo skradły moje serce. Zobaczcie, który z nich okazał się najlepszy, a który stawiam na trzecim miejscu.

Wszystkie trzy kosmetyki dobrze myją i oczyszczają skórę. Mają dobry, naturalny skład i są delikatne. Opakowanie to pękate buteleczki niewielkich rozmiarów z pompką. Bardzo fajne rozwiązanie, tym bardziej, że takie buteleczki świetnie nadają się potem w podróży.

Żel tymiankowy był moim pierwszym żelem do twarzy z Sylveco. Zachwyciłam się przede wszystkim zapachem, bo jest ziołowy, tymiankowy, cudowny! Jeśli lubicie takie nuty ziołowe, to na pewno ten żel przypadnie wam do gustu. Konsystencja jak dla mnie w sam raz, nie jest ani zbyt gęsta, ani za rzadka. Kosmetyk świetnie nadaje się do mycia szczoteczką soniczną Clarisonic, której używam kilka razy w tygodniu do mycia twarzy. Poręczna buteleczka i pompka ułatwiają stosowanie żelu, a bardzo dobry skład zachęca do zakupu. Jestem z tego żelu bardzo zadowolona.

Kolejnym żelem w mojej kolekcji był żel Biolaven, również z Sylveco. Ten żel zaskoczył mnie pozytywnie zapachem lawendy, za którą przepadam, ale ciut rozczarował konsystencją. Jest ona rzadka, wodnista, mi nie do końca odpowiada. Kosmetyk podobnie jak ten tymiankowy jest w poręcznej buteleczce z pompką. Skład jest równie dobry. Jeśli lubicie rzadsze żele do mycia twarzy, to jak najbardziej polecam żel Biolaven.
Ostatnim żelem do mycia twarzy w mojej sylveco’wej kolekcji jest żel rumiankowy. Ten żel stosuję kilka razy w tygodniu, a nie jak poprzednie codziennie. Głównie dlatego, że żel rumiankowy zawiera kwas salicylowy, który mojej twarzy służy jedynie w małych ilościach. Konsystencja rumiankowej wersji jest taka sama jak w przypadku żelu tymiankowego – dla mnie idealna, niezbyt gęsta, ale też nie wodnista jak Biolaven. Zapach ciekawy, lekko kwaskowaty, owocowy, ale wyczuwam też kwas salicylowy. Z kosmetyku jestem zadowolona. Poleciłabym go szczególnie cerom mieszanym, tłustym i zanieczyszczonym.
Jeśli miałabym wybierać to pierwsze miejsce zajmuje u mnie tymiankowa wersja Sylveco. Jestem w niej zakochana i na pewno kupię ponownie. Uwielbiam zapach tymianku, bo jest orzeźwiający, pobudzający, po prostu cudowny! Dodatkowo mało jest kosmetyków, które mają takie ziołowe nuty zapachowe. Drugie miejsce zajmuje u mnie żel rumiankowy. Lubię go, ale tak jak wspomniałam wyżej nie mogę stosować go codziennie ze względu na zawartość kwasu salicylowego. Brązowy medal natomiast przyznaję żelowi lawendowemu z Biolaven. Jako kosmetyk myjący jest bardzo, zapach także mi się spodobał, ale konsystencja już niekoniecznie.
Ciekawa jestem czy wy znacie wszystkie powyższe żele do mycia twarzy Sylveco? Jakie jest wasze zdanie na ich temat?

 

Ps. Koszyk pochodzi z Pracowni Esy Floresy – Joanny Gessler (klik)
(Visited 417 times, 1 visits today)



Facebook