Owsiany szampon Weleda Hair Care – szampon bez SLS i SLES do włosów suchych i zniszczonych

Owsiany szampon Weleda Hair Care – szampon bez SLS i SLES do włosów suchych i zniszczonych
Wakacje zbliżają się ku końcowi, więc czas zadbać o włosy w należyty sposób. Często koleżanki mówią mi, że po wakacjach mają suche lub podniszczone włosy. Winią za to wakacyjne wysokie temperatury, częste moczenie włosów w wodzie, suszenie na szybko suszarką i silne słońce. Zgadzam się z nimi, bo sama zauważyłam, że po wakacjach moje pasma są inne – bardziej wysuszone…
Myjąc włosy codziennie szukam szamponów wyjątkowych. Po pierwsze nie mogą one zawierać SLS i SLES na które jestem uczulona, a po drugie muszą być bardzo łagodne dla skóry głowy i włosów. Nie ma nowy o szarpaniu, robieniu z włosów siana czy oblepieniu. Mogłoby się wydawać, że to niemożliwe znaleźć szampon spełniający takie wymagania, a jednak! Jakiś czas temu napotkałam na swojej drodze szampon Weleda Hair Care przeznaczony do włosów suchych i zniszczonych. Szampon jest w małej białej butelce z żółtą etykietką. Jest to seria owsiana, która ma za zadanie odżywić włosy suche i wspomóc w regeneracji włosy zniszczone. Brzmi idealnie jeśli chodzi o powakacyjny nieład na głowie, suche pasma, zniszczone końcówki.
Kosmetyki Weleda, uznawane są za wyjątkowe pod względem składu i jakości oraz przyjazności w stosunku do środowiska naturalnego. Filozofią marki jest przestrzeganie najwyższych standardów jakości oraz korzystanie z zasobów naturalnych. Firma Weleda samodzielnie hoduje rośliny we własnych ogrodach, a wszystkie produkty tworzy wyłącznie z naturalnych składników. Ich produkty nie zawierają konserwantów. Przez lata istnienia firma Weleda rozwijała się i obecnie produkuje leki, suplementy diety oraz kosmetyki naturalne. Produkty marki są bezpieczne dla skóry i wielu alergików chętnie sięga po asortyment firmy.
Szampon Weleda Hair Care jest gęsty, wystarcza niewielka ilość, aby umyć włosy i skórę głowy. Pieni się bardzo delikatnie, ponieważ nie zawiera SLS i SLES. W zamian za to na drugim miejscu w składzie, zaraz po wodzie jest . To substancja powierzchniowo czynna pochodzenia naturalnego, aprobowana do stosowania w kosmetykach naturalnych. Jest kombinacją kwasu glutaminowego i naturalnych kokosowych kwasów tłuszczowych. Nie ma więc drażniącego SLS czy SLES, który przy suchych czy zniszczonych włosach przyniesie jeszcze więcej szkody niż pożytku. 
Utarło się, że jak coś się pieni to dobry znak, a jeśli nie to kosmetyk jest słabej jakości. Jest to nieprawda. SLS i SLES odpowiedzialne za pienienie się szamponów, żeli pod prysznic i mydeł w płynie i past do zębów to silne środki podrażniające skórę nie tylko na głowie, ale i na dłoniach i wszędzie tam gdzie kosmetyk dotknie naskórka. Wiele osób tak jak i ja jest uczulonych na te dwie substancje.Po co więc suche i zniszczone po wakacjach włosy dobijać silnie drażniącymi środkami?
Powracając do szamponu jest on bardzo delikatny, ale spełnia swoją rolę, bo włosy po nim są świeże i dobrze się układają. Przy regularnym stosowaniu suche i farbowane pasma nabierają blasku i stają się miękkie i łatwiejsze w układaniu. Włosy zniszczone malowaniem, układaniem też odżywają i są w lepszej kondycji.
Jeśli chodzi o zapach szamponu, to bardzo przyjemnie pachnie. Ja wyczuwam w nim nutę anyżu, a że bardzo lubię tą przyprawę, używałam szamponu z wielką chęcią. 
Szampon można kupić w wielu miejscach, np. na iperfumy.pl
Butelka 190 ml to koszt ok 38 zł. Nie jest to mało, ale biorąc pod uwagę jakość kosmetyku, skład i to, że nie podrażnia mojej skóry, jestem gotowa za niego tyle zapłacić. 
A wy macie swoje sprawdzone sposoby na ratowanie włosów po wakacjach?

(Visited 71 times, 1 visits today)



Facebook