Macerat – co to jest, do czego służy? Dwa sposoby przygotowania maceratu.

Od dawna robię swoje kosmetyki. Toniki, maseczki, peelingi… Teraz postanowiłam wejść na wyższy poziom i rozpocząć produkcję kremów, opartych jedynie na naturalnych składnikach. Ma być bez chemii, sztucznych barwników i zagęszczaczy. Właśnie z tego powodu potrzebny był mi macerat. Co to jest i do czego służy?
Maceraty to oleje roślinne z wyciągami kwiatów, ziół czy pąków. Pamiętacie film Pachnidło? Tam właśnie za pomocą tłuszczów zwierzęcych wydobywano zapach i cenne właściwości z roślin, płatków kwiatów. Nasączony tłuszcz zawierał drogocenne substancje potrzebne do produkcji perfum. Olej, który pokrywa roślinę wciąga z niej to co najlepsze, dlatego też warto oprzeć domową produkcję kremów na maceratach.
Na dobry początek przygotowałam macerat z nagietka. Można to zrobić na dwa sposoby. Metodą na zimno i metodą na ciepło.
Metoda na zimno:
  • metoda tradycyjna
  • czas maceracji ok 2-3 tygodni
  • słoik wypełniony kwiatami, ziołami musi stać w słonecznym miejscu (balkon, parapet)
Jak przygotować macerat na zimno?
Do wyparzonego, suchego słoika wsypujemy płatki (w moim przypadku nagietka) lub zioła, pąki kwiatów.Jeśli używamy suszonych roślin słoik powinien być nimi wypełniony w połowie. Jeśli używamy świeżych kwiatów lub ziół należy wypełnić nimi cały słoik. Kwiaty lub zioła zalewamy olejem bazowym, tak aby były w pełni zakryte. Ja użyłam oleju z pestek winogron, bo jest bezzapachowy i ma wiele cennych właściwości, o których pisałam TUTAJ. Możecie użyć oliwy z oliwek, oleju arganowego lub innego, który lubicie. Ważne aby był to olej wartościowy, najlepiej nierafinowany. 
Słoik zakręcamy i ustawiamy w słonecznym miejscu na okres ok 2-3 tygodni. Ważne jest to, aby codziennie potrząsnąć słoikiem i sprawdzać czy płatki na pewno są pod powierzchnią oleju. Po okresie 2-3 tygodni przecedzamy olej przez gazę lub sitko z bardzo drobnymi oczkami. Olej musi być klarowny, bez drobinek kwiatów czy ziół. Przecedzony olej trzymamy w podpisanym słoiku/butelce najlepiej z ciemnego szkła. Przechowujemy w chłodnym, suchym, ciemnym i przewiewnym miejscu. 
Metoda na ciepło – dla niecierpliwych 🙂
  • metoda sprawdzi się przy maceracji arniki, rumianku, nagietka (rośliny astrowate) ale nie jest wskazana dla dziurawca, żywokostu i fiołków (metodą na ciepło nie wydobędziemy wszystkich cennych składników, a w przypadku fiołków, ciepło niszczy większość składników wonnych)
  • czas przygotowania ok 3 h
Jak przygotować macerat na ciepło?

Postępujemy podobnie jak w przypadku maceracji na zimno. Suszony surowiec powinien do połowy wypełnić nasz słoik, świeżym wypełniamy naczynie w całości. Zalewamy kwiaty lub zioła olejem bazowym. Jeśli kwiaty są zakryte warstwą oleju wkładamy słoik do garnka z grubym dnem (lub na dnie umieszczamy ścierkę dla izolacji i lepszego przepływu ciepła. Ten sposób od razu kojarzy mi się z pasteryzacją słoików z przetworami 🙂 ). Wlewamy do garnka wodę. Woda w garnku powinna sięgać do 2/3 wysokości słoika. Zagotowujemy wodę, a następnie gotujemy na bardzo małej mocy/gazie przez 2-3 godzin. Sprawdzamy poziom wody i jeśli zajdzie potrzeba dolewamy. Po upływie 2-3 godzin zestawiamy garnek z wodą do ostygnięcia. Chłodny macerat przecedzamy przez gazę lub sitko z bardzo drobnymi oczkami. Olej musi być klarowny, bez drobinek kwiatów czy ziół. Przecedzony olej trzymamy w podpisanym słoiku/butelce najlepiej z ciemnego szkła. Przechowujemy w chłodnym, suchym, ciemnym i przewiewnym miejscu. 
Mój macerat z nagietka został już wykorzystany do pierwszego kremu. O tym już niedługo na blogu. Wczoraj natomiast przygotowałam nową porcję maceratu. Tym razem z pierwszych stokrotek.
Robilyście maceraty w domu? Z jakich kwiatów, ziół? A może robicie też swoje kremy? Podzielcie się w komentarzu!
(Visited 326 times, 1 visits today)
  • Karolina Sobieraj

    Mam pytanko jedno małe…robię właśnie macerat ze stokrotek na bazie oleju rafinowanego. Uznałam, że olej nierafinowany zjełczeje mi na słońcu podczas maceracji? Co sądzisz na ten temat? Może masz jakieś doświadczenia?Monia

    • Tak to prawda, że oleje nierafinowane mogą szybciej się psuć. Nie wiem czy akurat zjelczalby podczas przygotowania maceratu ale wiadomo, że często robimy maceratu duzo więcej, na zapas a tu juz jelczenie ma duże znaczenie.

      Można natomiast przedłużyć trwałość oleju dodajac ekstrakt z rozmarynu lub Wit E.