Alergia kontaktowa na kosmetyki zawierajace SLS, SLES itp.

Alergia kontaktowa na kosmetyki zawierajace SLS, SLES itp.
Do napisania tego posta zbierałam się przez jakiś czas, bo bacznie obserwowałam to z czym walczę na rękach. Tak, nabawiłam się kontaktowej alergii na wszystko  co zawiera SLS, SLES i inne tego typu substancje. Problem jest o tyle ciężki, że mam tą alergię na dłoniach, co niestety jest trudne do wyleczenia, bo wszelkie mydła, szampony, płyny do naczyń podrażniają wrażliwą skórę.
Alergia przyszła bardzo niespodziewanie, bo ja nigdy nie miałam żadnych uczuleń ani problemów. Zaczęło się od tego, że bardzo często myję ręce i nagle między palcami moja skóra stała się bardzo sucha. Nie pomagały drogeryjne kremy nawilżające, nawet te bardzo tłuste i odżywcze. Potem pojawiły się czerwone swędzące plamy i pęcherzyki. Skóra była sucha, pomarszczona i swędziała. Niestety był moment kiedy dosłownie wszystko – żele, szampony, mydła, a nawet niektóre kremy do rąk zaczęły nasilać alergię.

Wizyta u dermatologa skończyła się zapisaniem sterydowych maści, bo niczym innym nie dałabym rady zaleczyć podrażnień. Miałam bardzo silne zmiany na dłoniach, można powiedzieć, że były to wręcz rany. Maść pomogła, ale problemu nie rozwiązała, ponieważ skóra stale jest wrażliwa i narażona na substancje drażniące. Do tego dermatolog zalecił zmianę wszelkich środków myjących nie tylko do rąk, ale i szamponów, płynów do kąpieli, żeli czy środków czystości. Teraz po pół roku zmagań mam już sprawdzone produkty, które są bardzo łagodne dla moich dłoni.

Jeśli u siebie zauważysz suchą i bardzo spierzchniętą, swędzącą skórę albo zaczną pojawiać się czerwone plamy i pęcherzyki  koniecznie idź do dermatologa!

Dodatkowo, aby nie nasilić objawów zrezygnuj z:

 
– mycia naczyń  i sprzątania z użyciem detergentów bez rękawic
– używania kosmetyków zawierających SLS, SLES – odstaw wszystkie, nawet te, których używasz sporadycznie
– odstaw na pewien czas zbyt perfumowane i zabarwiane kosmetyki. Podrażniona skóra nie ma tak silnej bariery ochronnej jak zdrowa skóra. Przez to istnieje duże ryzyko, że chemiczne składniki  z kosmetyków będą wnikać w głąb skóry do organizmu.
– nie stosuj zbyt ciepłej  wody do mycia i sprzątania, bo podrażnienia będą się nasilać.
– dokładnie susz ręce miękkim ręcznikiem
– unikaj zbyt dużych różnic temperatur. Wchodząc z zimna na dworze do ciepłego pomieszczenia krew  pulsuje szybciej, podrażniona skóra robo się czerwona, napięta a swędzenie nasila się.
– koniecznie noś rękawiczki zimową porą, bez nich skóra będzie jeszcze bardziej wysuszona i podrażniona. Niestety zima nie sprzyja skórze.
UWAGA: mydła w płynie, żele pod prysznic przeznaczone dla alergików ze skórą atopową często zawierają SLS, SLES dlatego unikajcie ich jak ognia i czytajcie składy!

Zacznij używać:

 
– szarego mydła np Biały Jeleń(niestety po Białym Jeleniu u mnie problem się nasilił) lub z firmy Barwa bez dodatków, dermatolog polecał mi też kostki myjące Dove, z racji dużej zawartości substancji nawilżających oraz mydła natłuszczające (nie wiem jaki dają efekt, ja używam szarego mydła)
– ręcznie robionych mydeł z małych sklepów albo jarmarków typu Hand Made. Nie polecam mydeł ze sklepów typu Stara Mydlarnia, bo są mocno aromatyzowane i barwione. Polecam te glicerynowe, naturalne, albo robione ręcznie. Mydło możesz też zrobić samodzielnie. Polecam fantastyczną grupę na FB – Piana Mydlana. Jest tam zbiór przeróżnych przepisów na naturalne wysoce odżywcze mydła.
 – pianek do mycia dla skóry atopowej i bardzo suchej lub innych. Pianka jest bardzo łagodna dla skóry, nie wysusza tak jak np mydła w płynie.- niskopieniących się żeli do mycia dłoni. Polecam z firmy Astherlab.eu

 

– maseł i olejów do natłuszczania naskórka. Im prostszy skład tym lepiej. Najlepsze jest masło shea, oliwa z oliwek, olej sezamowy, arganowy czy lniany. Chodzi o to by skóra nie traciła nawilżenia. Oleje i masła można nakładać bezpośrednio na chore miejsca lub dodawać do kremów do rąk.
 – Po każdym myciu kremuj ręce kremem nawilżającym – polecam Dexeryl do kupienia w aptece lub Evree do nabycia w drogeriach. Znalazłam też świetny mały kremik rosyjski – Bioluxe z oliwą z oliwek. Jest zbawienny dla takiej przesuszonej i łuszczącej się skóry. Do kupienia w kiosku Ruchu we Wrzeszczu na skrzyżowaniu Jaśkowa Dolina/Grunwaldzka za 4 PLNlub przez Internet. Polecam też kremy z mocznikiem np. Isana Med z Rossmanna. Świetnie pielęgnuje dłonie, a nie jest drogi.

-Jeśli objawy są bardzo nasilone koniecznie wykonuj wszystkie czynności w rękawiczkach (dotyczy dłoni), nawet mycie twarzy czy włosów. Chodzi o to by odizolować „chore” miejsca od kontaktu z  drażniącymi substancjami.
– Wybieraj kosmetyki bez SLS, SLES np żel pod prysznic Tołpa Bieła Kwiaty, jest bardzo delikatny dla skóry.
– korzystaj z kosmetyków dla niemowląt (czytaj koniecznie skład, bo nierzadko one również zawierają drażniące SLS, SLES itp. )
– stosuj kremy z mocznikiem. Na rynku dostępnych jest wiele, ale polecam te widoczne na zdjęciu:
Kremy do rąk z mocznikiem to moje #musthave. Przy problematycznej skórze dłoni nie wychodzę z domu bez kremu do rąk. Nie wszystkie się sprawdzają, są lepsze i gorsze. Jesteś ciekawa jakie mam zdanie na temat tych kremów? Czy się sprawdziły? Czy dobrze nawilzaja skórę? #kremdorąk #handcream #mocznik #alergianakosmetyki #alergia #kosmetyki #cream #krem
Nauczona doświadczeniem odstawiłam wszystkie mydła w płynie, szampony, żele w których na jednym z pierwszych miejsc jest SLS, SLES. Używam szarego mydła do mycia rąk i ciała, włosy myję delikatnymi szamponami. Wybieram kosmetyki niepieniące się, bo to właśnie substancje pianotwórcze powodują nasilenie alergii. Do pracy noszę swoje mydło, bo niestety to w dozownikach bardzo wysusza mi skórę.
Zwracając  dużą uwagę na to czym myję ręce i jak często je kremuję dochodzę do naprawdę świetnych rezultatów. Skóra na dłoniach wraca do normalności, ale jest to bardzo ciężka praca i bardzo szybko można ją zepsuć przez nieuwagę.
Jeśli i wy borykacie się z podobnym problemem, a macie sprawdzone sposoby na walkę z alergią na SLS, SLES itp podzielcie się wiedzą w komentarzach.

 

(Visited 3 702 times, 8 visits today)


  • Ja też borykam się z tym problemem, szukałam w sieci kogoś kto ma podobnie, bo już sobie z tym nie radzę i nie mam też 100% pewności że to od tych składników drażniących ale bardzo prawdopodobne. Lekarz kiedyś mi powiedział że to może być grzybica i smarowałam te zmiany kremem Travogen ale nie pomagał więc stwierdziłam, że to nie to. Gdy myję naczynia to zawsze muszę mieć rękawiczki, tylko nie lateksowe… swego czasu nawet one jakby mnie podrażniały, bo dłonie się pociły więc dla lepszej ochrony zakładam jeszcze bawełniane. Niestety włosy muszę też myć w rękawiczkach. Gdy stosuję się do tego wszystkiego plus kremowanie rąk to jest ok, ale tak jak piszesz, wystarczy troszkę nieuwagi i problem wraca… nawet gdy raz nie umyję włosów w rękawiczkach. Mam już dość tego, bo palce przez większość czasu wyglądają bardzo źle i wstydzę się tego w miejscach publicznych 🙁 Są czerwone, nie raz sączące się ranki, pęknięcia… Nie wiem czy to konkretnie problem z detergentami. Nie wiem też czy istnieją jakieś badania na to, zrobienie wymazu?? Mam wrażenie, że nie raz wdaje mi się w te ranki jakaś infekcja. Jeśli ktoś może mi pomóc rozwikłać wątpliwości to będę wdzięczna. Pozdrawiam

    • Czy byłaś u dermatologa? Z takim problemem nie można walczyć tylko drogeryjnymi czy naturalnymi sposobami. Ja mam sterydową maść, którą smaruję zmiany kiedy jest naprawdę źle. Stosuję ją np przez 2 dni na noc i zaleczam skórę. Wtedy łatwiej ją pielęgnować. Skóra staje się bardziej odporna i łatwiej doprowadzić ją do lepszego stanu. Lekarzem nie jestem, ale uważam, że takie zaleczanie skóry maścią sterydową wzmacnia jej barierę ochronną i skóra nabiera odporności i staje się mniej wrażliwa na detergenty. Ja przynajmniej sama to widzę po sobie. Nie można w 100% polegać tylko na kosmetykach łagodzących zmiany, bo jeśli skóra robi się bardzo cienka, podrażniona z sączącymi się zmianami to łatwo o wniknięcie zanieczyszczeń i jakieś zakażenie.

    • Pisząc: Nie można w 100% polegać tylko na kosmetykach łagodzących zmiany (ostatnie zdanie) miałam na myśli kosmetyki. Miałam taką sytuację, że na dłuższy czas odstawiłam maść sterydową, sądząc że dam radę samymi kosmetykami i naturalnymi sposobami zaleczyć zmiany. Okazało się, że skóra najpierw była sucha, potem zaczęły się pojawiać rany i pęknięcia, a na końcu sączące zmiany. Każda nakładana warstwa kosmetyku zaczęła mnie jeszcze bardziej podrażniać i skończyło się na tym, że musiałam powrócić do sterydowej maści i stosować ją przez dobrych kilka dni dopóki skóra nie wróciła do normalnego stanu. Niestety, ale chyba te sterydy ciągle trzeba stosować doraźnie, dopóki skóra nie będzie na tyle silna, że będzie umiała radzić sobie sama. Warto też zmienić przyzwyczajenia, odstawić drażniące kosmetyki np mydło w płynie. Niedługo opublikuję post z łagodnymi środkami, które mi pomagają, do stosowania na tego typu skórę.

  • Mnie akurat SLS większej krzywdy nie robi poza tym, że przesusza trochę ale za to mam straszną alergię na Cocamidopropyl Betaine i Coco Glucoside i jestem załamana, bo cholerstwo wciskają wszędzie.

    • Widzę, że coraz więcej jest osób uczulonych na rózne składniki. Jak sobie radzisz z tą alergią?

  • Ja bym jeszcze zrezygnowała z mydła Biąły Jeleń. Powstaje ono na bazie tłuszczów zwierzęcych, a takie mydła również są bardzo drażniące dla skóry. Mydło Barwy z tego co pamiętam jest na bazie oleju roślinnego. W drogerii Natura też spotkałam kiedyś szarą kostkę na oleju roślinnym. Ja najczęściej używam mydeł Alerry, ale one trochę barwników i substancji zapachowych mają w składzie.

    • Chyba się Ciebie posłucham, bo chcę zupełnie odizolować się od podrażniających substancji.Niby Biały Jeleń krzywdy mi nie robi, ale zawsze.

  • Znam osobę, która ma podobny problem, ciężko jej się wyleczyć. Ja osobiście nie mam takiego problemu, ale kiedy jesienią i zimą moje skóra robi się sucha i pękająca, stosuję krem do rąk Garnier S.O.S. Na szczęście mi pomaga i po 3 dniach wszystko wraca do normy.

    • Tego kremu nie znam, ale wkrótce opublikuję post w którym polecę kilka naprawdę dobrych kosmetyków dla tego typu problemu.

  • MI ostatnio poszalała skóra na dłoniach, miałam właśnie straszni przesuszoną, krem z moczniekiem pomaga. Mój mężczyzna narzekał, że ma ciągle wysuszoną skórę, ale nie chciał słyszeć o zamianie żelu pod prysznic na jakiś inny. Jednak sposobał mu się zapach szamponu Aleppo z Planeta Organica, zaczął używać do rąk, potem do ciała i twierdzi, że nie ma juz wysuszonej skóry, że ładnie mu nawliża i jeste bardzo zadowolony, ba liczy na zapas szamponu bo mu się kończą. Niestety nie sprawdza się to pod pachami, wiec tylko tam używa Adidasa;))

    • Ja też już pozmieniałam kosmetyki na półce. Np płynu do higieny intymnej używam do rąk, bo jest łagodniejszy lub żelu do mycia Tołpa Białe Kwiaty, bo wcale się nie pieni i jest bardzo łagodny.

  • Kilkakrotnie miałam alergię na dłoniach. Raz podobno od pieniędzy i bakterii na nich, drugi raz od leków doustnych na kaszel… nic przyjemnego. Ale od kosmetyków jeszcze nie miałam. Detergenty powodują u mnie przesuszenie ale nie jakieś inne sensacje. Chociaż zawsze to może się zmienić, oby nie. Współczuję Ci, że jesteś wrażliwa na te składniki. Ja do niczego nie używam rękawiczek, niestety nie umiem w nich sprzątać i myć naczyń.

    • Ja nigdy nie byłam na nic uczulona. Wszystko zaczęło się od tego, że zbyt często myję ręce. Skóra nie nadążała z produkcją płaszcza ochronnego i tak się zaczęło. Teraz bardzo ciężko jest mi wrócić do normalnego stanu skóry, bo co rusz gdzieś u kogoś myję ręce przypadkowymi środkami i wszystko wraca. Bardzo trudno jest nosić przy sobie non-stop swoje mydło.

    • Anonimowy

      No niestety ja mam taki sam problem, zbyt często myję ręce.

    • Też myłam za często i ciężko mi było się oduczyć, ale za to przyniosło to dobre efekty.

  • Podobny problem ma z tym moja siostra, nawet nie wiedziałam ze to od tego dziadostwa 🙁

    • No niestety, ja mam uczulenie na wszystko co zawiera SLS/SLES. Nawet jeśli są to kosemtyki dla atopowej skóry a mają SLS to też mnie podrażniają.

    • Anonimowy

      Ja mam identyczny problem, właśnie się dowiedziałem o tym SLES SLS, jestem w szoku bo nigdy nie zwracałem na to uwagi. Aktualnie będę mył ręce mydłem ala biały jeleń z biedry, które niby tego badziewia nie zawiera. Zobaczymy efekt, bo strasznie mnie to denerwowało szczególnie zimą było najbardziej dokuczliwe i nie sądziłem, że to od mydła.

    • Polecam ten wpis: http://www.wielkikufer.pl/2015/03/kremy-i-mydo-ktore-polecam-do.html Polecam w nim kremy i mydła, które są łagodne do pielęgnacji skory z alergia kontaktowa. Mydło Biały Jeleń niestety sie u mnie nie sprawdziło. używam Barwy szarego roślinnego mydła.

    • Anonimowy

      Dzięki zobaczę jeden z tych kremów do rąk bo mam też jeden, ale po nim też mi to wyłazi, chociaż sls nie zawiera, ale podrażnia mi skórę i piecze.

    • A co to za krem? U mnie alergie nasilaja kremy z parafina wiec unikam ich jak moge.

    • Anonimowy

      http://madric.pl/1000,bielenda-professional-luxury-hand-and-nail-cream-luksusowy-krem-na-dlonie-i-paznokcie.html taki. Właśnie zauważyłem, że w sumie on mi nic nie daje. Kiedyś miałem inny i nie pamiętam, żeby był z nim problem.

    • Anonimowy

      Stosuję od kilku dni http://www.boots.com/en/Neutrogena-Norwegian-Formula-Concentrated-Hand-Cream-50ml_1505/ + to mydło naturalne z biedry i muszę powiedzieć, że mi pomogło. Minimalnie może jeszcze widać między palcami resztki takiej pękającej skóry, ale zdecydowanie widać róznice. Teraz pytanie czy to przez tamten poprzedni krem bielendy czy mydło z sls/sles? No nic zobaczymy co dalej, odezwę się jeszcze jak się znowu pojawi.

    • Dzięki za informację! Jak dokładnie nazywa się to mydło?

  • ja ponad rok temu byłam zmuszona odstawić wszystkie żele pod prysznic z tymi składnikami, bo miałam po nich ogromny wysyp trądziku na ramionach – wyglądało to masakrycznie. Po odstawieniu zwykłych żeli na rzecz tych z delikatnymi składami właśnie z Tołpy, Planeta Organica, Natura Siberica, Dr Organic i mydeł marsylskich (glicerynowe zawierają SLS) skóra wróciła do normalnego stanu 🙂 W żelu z SLS/SLES mogę co najwyżej umyć ręce 🙂

    • Widzę, że nie jestem jedyna, która boryka się z tym problemem. Mam wrażenie, ze producenci żerują na aszej niewiedzy i faszerują kosmetyki w więszym procencie w chemię, a w znikomym w dobre składniki nawilżające. Niestety, ale chcąc się urochnić przed zniszczoną skórą i dyskomfortem trzeba wrócić do korzeni – mydło owsiane, szare, marsylskie, moczenie dłoni w oliwie i inne domowe sposoby na pielęnację.


Facebook