Gdzie byłam jak mnie nie było – czyli nowe nabytki z Wilna

Gdzie byłam jak mnie nie było – czyli nowe nabytki z Wilna
Przez ostatnie dni nie pokazywałam się na blogu i nie odpowiadałam na Wasze komentarze, a to za sprawą wyjazdu na Litwę, do Wilna. Dziś wróciłam i czym prędzej zdaję Wam relacje z tego, co nowego nabyłam. Jako maniaczka kosmetyków nie mogłam nie wstąpić do litewskiej drogerii w poszukiwaniu perełek kosmetycznych. Wiadomo, że co niedostępne bardziej kusi i chce się wypróbować tego, czego u nas w Polsce nie ma. Oto co udało mi się kupić w Wilnie:
  • Ziołowa maska do twarzy z ekologicznych upraw
  • Oczyszczający scrub z pestkami brzoskwiń
  • Śmietanka na powieki – 98% składników naturalnego pochodzenia
  •  Drożdżowa maska do włosów, z dodatkiem oleju z ziaren pszenicy, bez zawartości parabenów, pojemność 300 ml
  • Krem do ciała i rąk z oliwą z oliwek, pojemność 200 ml
  •  Krem do twarzy – Moc 5-ciu traw 
  • Lekki krem matujący 
  • Aktywny żel dla cery mieszanej z problemami

  •  Maska do włosów – Passiflora i Rozmaryn – regenerująca włosy
  •  Maska do włosów – bambus i Pomarańcza – stymulująca maska

Czy miałyście któryś z tych produktów? Jakie są Wasze opinie na ich temat? Czekam na komentarze!

(Visited 12 times, 1 visits today)


  • Świetne te opakowania, szczególnie masek do włosów 🙂

  • Mam drożdzową maskę jest super 😉

  • ostatnie maski wyglądają zachęcająco,kochana żele do mnie doszły i Ty dostałaś peelingi?

  • Do niemal wszystkich się zaśliniłam, mają piękne "naturalne" opakowania 🙂
    Maski do włosów (wszystkie 3) i maseczka do twarzy interesują mnie najbardziej 🙂

  • uuu faaaaajnie 🙂

  • śmietanka na powieki brzmi fantastycznie! ach i och! :))

    • Tłumacząc dosłownie z rosyjskiego jest to , ale jakoś mi to nie brzmiało więc napisałam śmietanka. Zobaczymy co to za cudo!

    • Ucięło mi kawałek wpisu – Tłumacząc dosłownie z rosyjskiego jest to SERWATKA…

  • Ala

    Super te maski do włosów 😉


Facebook